(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" po kliknięciu na
"Menu 4".)
Człowiek został stworzony jako istota
wątpiąca. Na przekór więc iż religie
nas uspakajają że Bóg istnieje oraz
że ów Bóg dał nam nieśmiertelną
duszę, ciągle mamy wiele wątpliwości
na ten temat. Powodów dla owych
wątpliwości jest wszakże wiele.
Najważniejsze z nich wynikają
z autorytatywnych twierdzeń dzisiejszych
ateistycznych naukowców, którzy
zdecydowanie zaprzeczają istnieniu
Boga i istnieniu nieśmiertelnej duszy.
Innym powodem naszych wątpliwości
jest staroświeckość argumentacji
naszych religii. Mianowicie, religie
nam nakazują abyśmy w ich stwierdzenia
wierzyli na słowo. Jednak w dzisiejszym
wysoce unaukowionym i sceptycznym
świecie nawykliśmy aby wszystko brać
"na rozum" (a nie "na wiarę") oraz aby
na wszystko oglądnąć sobie odpowiedni
dowód. Kolejnym powodem
naszych wątpliwości jest fakt, że
dotychczas wszelkie informacje na
temat Boga i duszy wywodziły się z
tylko jednego źródła, tj. z religii.
Tymczasem z codziennego życia
nam wiadomo, że jeśli coś jest prawdą,
wówczas jest to potwierdzane naraz
przez wiele niezależnych od siebie
źródeł. Jeszcze innym powodem
naszych wątpliwości jest niedoinformowanie
ludzi o eksperymentach i o zjawiskach
które potwierdzałyby istnienie duszy w
taki sam sposób, jak np. światło żarówki
czy np. iskra elektryczna potwierdzają
istnienie prądu elektrycznego. Chociaż
bowiem tylko na niniejszej stronie opisano
cały szereg takich eksperymentów i
zjawisk, ateistyczni naukowcy typowo
ukrywają przed ludźmi ich istnienie
oraz kłamią na temat ich wymowy.
Dla wszystkich tych powodów,
korzystając z poziomu swojej kompetencji
w świeckich badaniach tematyki
Boga
i duszy, niniejszym postanowiłem
zaprezentować tą stronę zainteresowanym
czytelnikom. Wszakże z jej
pomocą mogę teraz wskazać
czytelnikom wymagane dowody
naukowe, obiektywne zdjęcia, oraz
proste eksperymenty, wszystkie które
potwierdzają istnienie duszy. Mogę też
im wskazać, że faktycznie dostępne
są już aż dwa niezależne od siebie
źródła (tj. religie, oraz naukowa
"teoria wszystkiego" zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji),
oba z których dostarczają nam potwierdzalny
materiał dowodowy jaki dokumentuje
istnienie nieśmiertelnej duszy. Zapraszam
więc do przeglądnięcia tej unikalnej strony.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Jakie są cele tej strony:
Głównym celem tej strony jest wskazanie
naukowych dowodów na istnienie nieśmiertelnej
duszy ludzkiej, oraz udzielenie odpowiedzi
na szereg podstawowych zapytań które
typowo nurtują każdego człowieka na temat
owej duszy. Z kolei poprzez wskazanie owych
dowodów i odpowiedzenie na owe zapytania -
uświadomienie czytelnikowi, że na przekór
hałaśliwej kampanii zaprzeczania prowadzonej
przez niektórych ateistycznie nastawionych
naukowców i wyznawców ateizmu, dowodów
na istnienie nieśmiertelnej duszy ludzkiej jest
zadziwiająco dużo, zaś nasz dostęp do wiedzy
na temat owej duszy jest znacznie lepszy niż
to powszechnie się sądzi.
Dodatkowym celem tej strony jest wykorzystanie
naukowej
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
aby poinformować czytelnika o tych faktach
których uprzednio nie dawało się poznać z
żadnych innych źródeł. Wszakże teoria ta
ma zdolność do wskazywania bezpośredniego
związku pomiędzy istnieniem duszy ludzkiej
a przebiegiem powszechnie znanych zjawisk,
a także do naukowego wyjaśniania dotychczas
jeszcze niepoznanych faktów na temat duszy.
To zaś pozwala aby przykładowo wyjaśnić
na tej stronie czym faktycznie jest nasza
dusza, z czego dusza się składa, jakie
ma ona cechy, jakie są mechanizmy
działania duszy, co się z duszą dzieje po
naszej śmierci, jakie stwierdzenia na temat
duszy posiadają fizykalne uzasadnienie, co
w sprawach duszy nie może mieć miejsca,
itd., itp. Oczywiście, najważniejszym aspektem
duszy który strona ta stara się wyjaśnić, to
czy dusza pozwala świadomościom ludzi
nadal kontynuować swoje "życie" już po
tym jak ich ciało "umarło".
#A2.
Co mnie zainspirowało do napisania tej strony:
Motto:
"Wiedza to odpowiedzialność."
Na temat dowodów na istnienie nieśmiertelnej
duszy napisano już wiele książek. Ich przykładem
może być książka [1#A2] pióra Dr. Benito F.
Reyes, "Scientific evidence of the existence
of the soul" (tj. "Naukowy materiał dowodowy
na istnienie duszy"), Theosophical Pub. House,
Wheaton, Ill. 1970, ISBN 835601927. Ten
sam temat omawiany jest także na licznych
stronach internetowych. Zarówno jednak tamte
książki, jak i owe strony internetowe, nie mają
do swojej dyspozycji najważniejszego źródła
naukowych informacji na temat duszy, mianowicie
nie bazują one na wszechstronnej znajomości
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Tymczasem ów Koncept Dipolarnej Grawitacji
jest jedyną znaną dzisiaj nowoczesną teorią
naukową która nie tylko potwierdza istnienie
nieśmiertelnej duszy i wyjaśnia czym owa
dusza naprawdę jest, ale także potrafi nam
opisać powstanie duszy, budowę duszy,
cechy duszy, możliwości duszy, zasady
na jakich nasza dusza działa, itp. Ponadto
teoria ta pozwala nam wskazać dalsze naukowe
fakty które bezpośrednio dowodzą istnienia
duszy, jednak których związku z duszą nikt
uprzednio NIE odnotował (liczne przykłady
takiego właśnie uprzednio niezidentyfikowanego
naukowego materiału dowodowego na istnienie
duszy zostały wskazane na niniejszej stronie).
Z kolei bez znajomości owych informacji, wszelkie
próby udowodnienia istnienia duszy bardziej
reprezentują sobą spekulacje niż zasady
naukowo-podbudowanego racjonalnego
dowodzenia. Wszakże bazują one głównie
na spekulatywnych argumentacjach w rodzaju
owych z następującej wymiany zdań pomiędzy
ateistycznym chirurgiem (a) oraz wierzącym (w):
(a) "wykonałem już operacje na dziesiątkach
mózgów, jednak nigdy nie natknąłem się w nich
na czyjąś duszę"; (w) "a czy natknąłeś się na
myśli podczas którejś z owych operacji?"
Tak się składa że
to ja (tj. dr Jan Pająk)
opracowałem ową
teorię wszystkiego
nazywaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Znam ją więc od podstaw i na wyrywki. Wiem też
dokładnie jak owa teoria wyjaśnia nam wszelkie
aspekty duszy. Z drugiej strony ja sam jestem
również i tym zawodowym naukowcem który opracował
formalny dowód naukowy na istnienie Boga.
Jako zaś naukowiec obiektywnie badający istnienie Boga
i zasady współżycia Boga z ludźmi, jestem doskonale
świadomy że sam fakt udowodnienia istnienia Boga
wcale NIE jest równoznaczny z udowodnieniem
istnienia u ludzi nieśmiertelnej duszy. Wszakże
ów Bóg mógł np. stworzyć człowieka, jednak wcale
NIE musiał dać człowiekowi duszy. Albo Bóg mógł
stworzyć człowieka i dać mu duszę, jednak ciągle
mógł też spowodować, że kiedy człowiek umiera,
wówczas jego dusza albo zostaje wprowadzona
w rodzaj wieczystego snu (tj. jest przechowywana
jednak nie otrzymuje "życia"), albo nawet dusza
również umiera wraz z ciałem. Jako więc osoba
dysponująca dogłębną znajomością "teorii wszystkiego" czyli
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
będącej w stanie udzielić nam jednoznacznej
odpowiedzi na wszystkie tego typu wątpliwości,
postanowiłem przygotować niniejszą stronę na
której wątpliwości te zaadresuję.
Podsumowując powyższe, inspiracji do napisania
niniejszej strony oraz autorytetu do odpowiedzenia
w niej na wątpliwości które nurtują praktycznie
każdego człowieka, dało mi aż kilka faktów.
Pierwszym z nich jest moja dogłębna znajomość
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
która wynika z faktu że to ja sam jestem autorem
owej niezwykłej teorii. Drugim z tych faktów jest
zdolność owej "teorii wszystkiego" do wyjaśnienia
na temat duszy ludzkiej praktycznie wszystkiego
czego dotychczas nauka ziemska wyjaśnić nie
była w stanie. Trzecim zaś faktem jest że ja sam
jestem zawodowym naukowcem który bazując na
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
zdobył już znaczące doświadczenie w badaniu
wszystkiego co dotychczas uważano za
niewyjaśnialne - włączając w to np. tematykę
formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga,
jak również opisanego na tej stronie
formalnego dowodu naukowego na istnienie duszy.
#A3.
Niekorzystne następstwa postawy że "co tam będzie to będzie":
Kiedykolwiek miałem taką okazję, zawsze
starałem się poruszać z moimi rozmówcami
temat "istnienia i losów duszy" aby poznać
ich opinię w tej sprawie. Jak też z szokiem
się przekonałem, spora większość ludzi
wyznaje w tej sprawie pogląd, że "co tam będzie
to będzie". Wcale ich ani nie zastanawia,
ani nie rusza, co się stanie po śmierci.
Jedyne na co ciągle NIE pozostają oni
obojętni, to sam moment śmierci, a ściślej
ilość bólu z którą typowo wiąże się umieranie.
Zarówno z religii i z treści Biblii, jak i z wyników
moich dotychczasowych całkowicie świeckich
badań, dosyć jednoznacznie wynika że to co
się staje po naszej śmierci, zależy głównie od
tego jak prowadziliśmy nasze życie. W takim
zaś świetle postawa "co będzie to będzie" jest
wysoce szkodliwa. Wszakże zamiast oddawać
nam w ręce możność wpływu na to co się
stanie po naszej śmierci, zostawia ona
wszystko przypadkowi oraz długoterminowym
następstwom naszych chwilowych zachcianek.
Niniejszym mam więc nadzieję, że treść tej
strony przyczyni się do odzyskania inicjatywny
w sprawie losów własnej duszy u przynajmniej
części czytelników.
Część #B:
Dlaczego
Bóg
osobiście NIE ukazuje się przed każdym z nas aby
każdego oddzielnie upewnić że posiada nieśmiertelną duszę:
#B1.
Problem przekonania naszego wrodzonego
sceptycyzmu - czyli co jest konieczne
abyśmy nabyli pewności że jednak posiadamy
nieśmiertelną duszę:
Życiowo doświadczeni ludzie, a także życiowo
kompetentne filozofie (przykładowo
totalizm)
zawsze nam podpowiadają, że przekonanie
i pewność są to stany ducha na które my sami
musimy sobie zapracować. Ktoś bowiem
postronny NIE jest w stanie nam go dać w
prezencie. Jeśli ktoś uważa inaczej, wówczas
proponuję aby rozważył co jakiemuś znanemu
mu sceptykowi dało by absolutną pewność
że sceptyk ten posiada w sobie nieśmiertelną
duszę. Przykładowo, czy temu sceptykowi
wystarczyłoby gdyby np. prezydent jego
kraju odwiedził go w domu i wręczył mu
rządową gwarancję zatwierdzoną przez
sejm że ma jednak nieśmiertelną duszę.
A może taki sceptyk zostałby przekonany
gdyby np. sam Jezus mu się pokazał i mu
zagwarantował że jednak ma duszę. Gdyby
zaś faktycznie Jezus przed nim się pojawił,
to czy taki sceptyk uwierzyłby że to naprawdę
jest Jezus, a nie np. jakiś magik, iluzjonista,
czy UFOnauta dysponujący odpowiednimi
urządzeniami imitującymi cuda i podszywający
się pod samego Jezusa. Takie rozważania
można prowadzić w nieskończoność, zaś
ich wynik zawsze będzie taki sam, mianowicie
że przekonania i pewności nigdy NIE daje się
komukolwiek sprezentować, a każdy musi sobie
osobiście je zarobić wypracowując je mozolnie
własnym nakładem pracy i trudu.
Powinienem tutaj dodać, że podobnie jak to jest
też ze wszystkimi innymi stanami ludzkiej osobowości
i charakteru, istnieją również odmienne poziomy
"sceptycyzmu". Najbardziej zaawansowana odmiana
sceptycyzmu jest odmianą którą by można nazywać
"chorobliwym sceptycyzmem". Ów "chorobliwy
sceptycyzm" jest to aż tak zaawansowana
forma sceptycyzmu, że przestaje ona reagować
na logiczną argumentację i na oczywiste fakty.
Dlatego ludzie obezwładnieni "chorobliwym
sceptycyzmem" wykazują nieracjonalny
sceptycyzm wobec wszystkiego z czym się tylko
zetkną i okazują się całkowicie odporni nie tylko
na logiczną argumentację, ale także i na nawet
najbardziej oczywiste dowody empiryczne.
Faktycznie taki "chorobliwy sceptycyzm" jest
krzykliwą odmianą choroby psychicznej z tej
samej rodziny co "depresja psychiczna". Podobnie
też jak to ma się z "depresją psychiczną", źródłem
"chorobliwego sceptycyzu" jest bardzo niski
poziom "energii moralnej" u chorej osoby.
(Związek pomiędzy czyjąś osobowością,
stanem zdrowia, oraz poziomem "energii
moralnej" tej osoby, opisuję w punktach
#C5 i #C4 strony
parasitism_pl.htm.)
Nie ma więc żadnej szansy na przekonanie
do czegokolwiek osoby obezwładnionej takim
"chorym sceptycyzmem" - chyba że uprzednio
odbuduje się poziom jej energii moralnej.
Powyższe krótkie rozważania ujawniają, że
jeśli ktoś uprzednio NIE zapracował sobie
osobiście na przekonanie i na pewność że
jednak posiada w sobie nieśmiertelną duszę,
wówczas stanu ducha zwanego "przekonaniem"
nie będzie mu w stanie sprezentować ani jego
religia, ani jakiekolwiek publikacje na ten temat,
ani nawet niniejsza strona. Co jednak ta strona
i inne opracowania na temat duszy mogą
mu dać, to wskazanie kierunku w jakim może
on podążać, oraz wskazanie mu materiału
dowodowego który może on analizować, aby
w wyniku własnej pracy z biegiem czasu nabył
jednak tej pewności i przekonania.
W tym miejscu powinienem też czytelnika
zapewnić, że
ja sam jestem zawodowym naukowcem.
Jako też typowy zawodowy naukowiec
zaraz po studiach ja także zaczynałem
swoją drogę do prawdy od pełnego
ateizmu i od przekonania że ani dusza
ani Bóg wcale NIE istnieją. Jednak
obecnie jestem już absolutnie pewien
zarówno co do
istnienia Boga,
jak i co do
istnienia nieśmiertelnej duszy ludzkiej.
Bazując zaś na drodze którą ja sam przeszedłem
aby nabyć owej pewności, na niniejszej stronie
jestem teraz w stanie wskazać innym gdzie
powinni szukać i co powinni się dowiedzieć,
aby taką pewność również mogli w sobie
stopniowo wypracować. Z kolei po wypracowaniu
tej pewności nasze życie się drastycznie
zmienia i nabiera zupełnie odmiennych
jakości. Illustratywnie owe zmiany możnaby
opisać, że nasze życie przestaje wówczas być
podobne do nerwowego błądzenia po niebezpiecznej
puszczy, a zaczyna nabierać charakteru
interesującej podróży do celu o którym
wcześniej dobrze się poinformowaliśmy.
#B2.
"Kanon niejednoznaczności", "wolna wola", itp. -
czyli powody dla których Bóg NIE potwierdza
nam otwarcie istnienia nieśmiertelnej duszy:
Zastanówmy się co by się stało gdyby jednak
Bóg nagle ukazał się nam na nieboskłonie
w całej swej mocy i zaczął bić piorunami
każdego kto nie wypałnia Jego zaleceń.
Ludzie zaczęliby wówczas żyć w terrorze
i strachu. Żaden też człowiek nie odważyłby
się uczynić czegokolwiek na wykonanie
czego nie otrzymałby bezpośredniego
rozkazu od Boga. Upadłaby nauka i technika,
bo nikt nie odważyłby się badać, dociekać,
czy spekulować aby nie podpaść Bogu.
Upadłaby też medycyna i życie społeczne,
bo każdy bałby się leczyć aby nie łamać
życzeń Boga, czy współżyć z bliźnim aby
przypadkiem nie zgrzeszyć i zasłużyć na
karę. Ludzkość żyłaby jak niewolnicy oraz
szybko by kompletnie wymarła.
Aby zapobiec takim następstwom, Bóg wprowadził
kilka posunięć zaradczych w swoich stosunkach
z ludźmi. Przykładowo, ostatnio Bóg nigdy
otwarcie nie pokazuje się żywym ludziom,
nieustannie utrzymuje ludzi w braku pewności
co do swego istnienia, daje ludziom tzw. "wolną wolę",
zaś wszystko co czyni Bóg dokonuje w taki sposób
aby wypełniało to tzw. "kanon niejednoznaczności" -
tj. aby dawało się wyjaśnić na wiele odmiennych
sposobów, itd., itp. (Po opis "kanonu
niejednoznaczności" patrz np. punkt #B9 strony
god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu.)
Jednym z posunięć Boga mających właśnie na
celu zapobiegnięcie uczynienia z ludzi jedynie
bezmyślnych niewolników Boga, jest że sam Bóg
wcale nie utwierdza ludzi co do istnienia duszy.
Jednocześnie jednak Bóg wcale też nie przeszkadza
ludziom prowadzić własne dociekania i gromadzić
swoje własne osobiste dowody na to że nieśmiertelna
dusza jednak faktycznie istnieje.
W 1985 roku opracowana została unikalna
teoria wszystkiego
nazywana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Na zupełnie odmienne sposoby niż czyniła to
dotychczasowa nauka, teoria ta wyjaśnia aż
cały szereg spraw które poprzednio uważane
były za niewyjaśnialne. Przykładowo, teoria ta
wyjaśnia czym jest
telekineza,
telepatia,
nirwana, czy
UFOnauci oraz wehikuły UFO,
dostarcza ona nam też formalnych dowodów naukowych na
istnienie Boga,
istnienie UFO, oraz na
możliwość wiecznego życia ludzi poprzez powtarzalne cofanie ich czasu do lat młodości,
ilustruje nam jak
działa czas,
wyglądają wehikuły UFO, czy jak
technicznie formowane są tormada i
huragany,
oraz otwiera nam dostęp do innej, podobnie szerokiej wiedzy.
Jedną z informacji które owa raczej unikalna teoria
nam dostarcza, jest wyjaśnienia czym właściwie
jest człowiek, jak człowiek powstał, oraz z jakich
trzech podstawowych składowych każdy człowiek
jest pozestawiany. Streśćmy więc tutaj w skrócie
to wyjaśnienie.
Zgodnie z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
wszechświat w którym żyjemy istnieje nieskończenie
długo. Jednak na samym początku ów wszechświat
był zapełniony jedynie niezwykłym inteligentnym
płynem nazywanym przeciw-materia. Płyn
ten wykazuje naturalne cechy bardzo podobne do
cech dzisiejszych naszych komputerów. Znaczy,
jest on inteligentny w swoim stanie naturalnym,
posiada on pamięć, potrafi się sam uczyć, oraz
sam utrzymuje się w nieustannym ruchu. Płyn
ten jest więc jakby rodzajem "płynnego komputera".
Z tego powodu
Koncept Dipolarnej Grawitacji
nazywa go nawet wszechświatowym komputerem
(tj. "UC" od angielskiego "Universal Computer").
Natomiast religia chrześcijańska ten odwiecznie
istniejący płynny komputer nazywa albo "Bogiem Ojcem"
albo też "Przedwiecznym" (dosłownie "prastarych
dni" - czasami też tłumaczonym na polski jako "Starowieczny") -
patrz Biblia: Ks. Daniela 7:9, 7:13, oraz 7:22.
Niestety, przez większą część swego nieskończonego
istnienie ów płynny komputer nie posiadał w sobie
żadnego programu. Jako taki, nie był on zdolny
do inteligentnego działania. Jednak trochę ponad
jakieś 6000 lat temu w owym samo-uczącym się
"płynnym komputerze" samo-wyewoluował się rodzaj
ogromnego naturalnego programu. Jak dokładnie
wyglądała tamta samo-ewolucja owego naturalnego
programu, wyjaśnione to już zostało w całym szeregu
publikacji totalizmu, przykładowo w podrozdziale
I1.2 z tomu 5 dwóch monografii naukowych
[1/5] i
[8/2],
a także w punkcie #B1 totaliztycznej strony
evolution_pl.htm,
oraz w punkcie #I2 strony
dipolar_gravity_pl.htm.
Ten ogromny naturalny program który sam się
wyewoluował we wszechświatowym (płynnym)
komputerze jest tą myślącą i inteligentną składową
Boga którą religia chrześcijańska nazywa "Duchem
Świętym". Z kolei Koncept Dipolarnej Grawitacji
nazywa ją "wszechśiatowym intelektem" (tj. "UI"
od angielskiego "Universal Intellect"). Wkrótce
po tym jak ów wszechświatowy intelekt (Bóg)
zakończył ową ewolucję, dla całego szeregu
istotnych przyczyn, przykładowo aby mieć
inspirującego pomocnika w boskich poszukiwaniach
wiedzy, Bóg stworzył najpierw świat fizyczny,
a potem człowieka.
Zasadę tworzenia świata fizycznego i człowieka
przez Boga najlepiej daje się zrozumieć jeśli zna
się działanie dzisiejszych komputerów. Wszakże
owa myśląca składowa
Boga
zwana "Duchem Świętym" jest rodzajem ogromnego
naturalnego programu. Program ten znajduje się
w pamięci owej "przeciw-materii" która faktycznie
jest rodzajem "płynnego komputera". Przeciw-materia
jest bardzo posłusznym komputerem. Znaczy, chociaż
znajduje się ona w nieustannym ruchu, rodzaj ruchu
jaki ona właśnie wykonuje zależy od rozkazu który
otrzymała od znajdującego się w niej programu,
czyli od owego "Ducha Świętego". Dlatego aby stworzyć
atomy, pierwiastki, cały świat fizyczny, oraz człowieka,
ów Duch Święty po prostu nakazał owej przeciw-materii
aby uformowała się właśnie na kształt tychże atomów,
pierwiastków, świata fizycznego, oraz ludzi. Stąd
zgodnie z ustaleniami
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
my ludzie po prostu jesteśmy rodzajem jakby
obrazu na ekranie komputera, czy hologramu,
który cały uformowany został z "płynnego
komputera" zwanego "przeciw-materią", poprzez
odpowiednie zaprogramowanie zachowań owej
przeciw-materii.
Ustalenie faktu że Bóg stworzył ludzi poprzez
odpowienie zaprogramowanie zachowań odwiecznie
istniejącej inteligentnej przeciw-materii ma tą
konsekwencję, że informuje nas ono z jakich
podstawowych podzespołów wszyscy ludzie
się składają. Jak też się okazuje, każdy z nas
jest wynikiem poskładania razem aż trzech
składowych. Oto te trzy składowe.
(1) Duplikat przeciw-materialny (tj. duch).
Podstawową składową każdego człowieka jest
przeciw-materia której odpowiednio zaprogramowane
zachowanie formuje z niej cząsteczki, atomy, molekuły,
tkanki, oraz całe ciało każdego człowieka. Na
niniejszej stronie, a także we wszystkich innych
totaliztycznych opracowaniach, ta przeciw-materialna
składowa każdego człowieka naukowo nazywana
jest "duplikatem przeciw-materialnym". Ponieważ
jednak nazwa "duplikat przeciw-materialny" nie
jest w powszechnym użyciu, niniejsza strona, a
także wszelkie inne moje opracowania używa do
niego także drugiej nazwy która obecnie jest
powszechnie używana przez dzisiejsze religie,
folklor ludowy, okultystów, itp. Ta druga nazwa
to "duch". Warto tutaj podkreślić, że zgodnie z
wyjaśnieniami
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
swojego "ducha" posiadają praktycznie wszelkie
obiekty materialne, a więc nie tylko ludzie, ale
także zwierzęta, kamienie, samochody, planety,
itp. Wszakże wszystkie one są rodzajami hologramów
uformowanych z odpowiednio zaprogramowanych
zachowań inteligentnej przeciw-materii.
(2) Softwarowe "rejestry" (tj. dusza).
Owe softwarowe rejestry są rodzajem naturalnego
"software" które organizuje przeciw-materię w taki
sposób, aby jej zachowania formowały obraz, działanie,
cechy, oraz zachowania całego człowieka. Rejestry
te składają się z całego szeregu odmiennych
naturalnych programów oraz naturalnych plików
z danymi. Jednym jednak z najważniejszych
składowych tychże "softwarowych rejestrów"
(tj. naszej "duszy") jest tzw. "program życia i losu"
opisany dokładniej w punktach #C1, #C2 i #D1 odrębnej strony
immortality_pl.htm.
Owe softwarowe "rejestry" (tj. "dusza") są siedliskiem
inteligtencji oraz świadomości danej osoby. To
w nich zawarta jest pamięć długoterminowa - dzięki
czemu pamięć ta może być przeglądana w następnej
reinkarnacji - czyli na długo po tym jak ciało fizyczne
oraz mózg uległy już zniszczeniu. W owe softwarowej
"duszy" zawarta jest też wiedza, charakter, nawyki,
a nawet opisy aktualnych uczuleń i chorób danej
osoby. Kiedy zaś "myślimy", faktycznie nasz proces
myślenia polega na uruchamianiu odpowiednich
programów zawartych właśnie w softwarowej duszy.
Nawet najbardziej zatrwardziali ateiści rozumieją
że "umysł" jest czymś zupełnie odrębnym od "ciała".
Dlatego, w życiu codziennym, a także w nauce
i medycynie, niezależnie od referowania do
"ciała", często referuje się też do czegoś zupełnie
odrębnego od ciała, co zależnie od sytuacji
nazywa się terminem "umysł", "pamięć",
"świadomość", "podświadomość", "jaźń",
"intuicja", "instynkt", "osobowość", itp. -
patrz punkt #H3 tej strony. Niewielu z nas
jest jednak świadomym, że zgodnie z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
pod wszystkimi owymi nazwami faktycznie kryje
się ta sama softwarowa "dusza", lub któryś z
odrębnych składowych owej softwarowej duszy.
(3) Obraz czy hologram uformowany z odpowiednio
zaprogramowanych zachowań inteligentnej przeciw-materii
(tj. ciało).
Nasze ciało, a także wszelkie inne ciała i obiekty
istniejące w całym świecie fizycznym, w rzeczywistości
są jakby rodzajami obrazu czy hologramu, formowanego
z przeciw-materii (tj. z "ducha") odpowiednio zaprogramowanej
naturalnym programem naszego życia i losu (tj. "duszą").
To więc co uważamy za nasze ciało, a co widzimy
naszymi oczami i co możemy dotknąć naszymi rękami,
faktycznie jest jakby naturalnym odpowiednikiem do
obrazów które dzisiejsze komputery formują na swoich
ekranach.
Do powyższego warto dodać, że dopiero poprzez
złożenie razem ze sobą wszystkich trzech powyższych
składowych otrzymuje się całego człowieka, czy
też całe "żyjątko", "stworzenie", albo "istotę".
Odnotuj że powyższe opisy reprezentują tylko
krótkie podsumowanie ustaleń
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
na temat trzech podstawowych składników
każdej osoby i każdej istoty żyjącej, tj. jej
"ducha", "ciała", oraz "duszy". Oczywiście,
ustalenia te wynikają z naukowego przeprowadzenia
raczej rozległych badań i z przepracowania
ogromnego materiału dowodowego. Niestety,
z uwagi na ich obszerność, całych owych
badań i materiału dowodowego nie daje się
zaprezentować w ramach tak skromnej
rozmiarowo strony internetowej jak niniejsza.
Dlatego, jeśli czytelnik zechce samemu
przeanalizować meryt analiz logicznych i materiału
dowodowego które doprowadziły do ustaleń
zaprezentowanych w niniejszym punkcie,
wówczas powinien zapoznać się z pełną wersją
Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Ta pełna wersja została opublikowana w tomach
4 i 5 następujących trzech monografii naukowych
autora niniejszej strony:
[8/2],
[1/5], oraz
[1/4].
Skrótowa informacja o dokładnej budowie i
działaniu każdego człowieka zaprezentowana
też została na kilku dalszych stronach internetowych,
przykładowo w punkcie #B7 strony
evolution_pl.htm,
a także w punkcie #C1 strony
nirvana_pl.htm.
Natomiast szersze wyjaśnienie terminologii referującej
do składowych człowieka zawarte jest w punkcie #B3 strony
evolution_pl.htm.
Podsumowane powyżej ustalenia
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
pozwalają nam na dokładne zdefiniowanie
czym właściwie jest "dusza". Oczywiście,
z braku miejsca w tym punkcie przytoczę
jedynie końcową definicję duszy. Natomiast
owe rozległe badania i materiał dowodowy
z którego definicja ta wynika czytelnik
powinien szukać w w/w pełnym wydaniu
Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Oto więc owa definicja duszy. "Dusza"
jest to nazwa przyporządkowana do obdarzonego
świadomością systemu naturalnych programów
i danych które sterują przebiegiem życia każdej
istoty żywej oraz każdego obiektu nieożywionego.
Ów system programów i danych zawiera
w sobie precyzyjną dokumentację całej
historii danej istoty lub obiektu, jej drogi
przez czas, jej losów życiowych, działań,
itp. Owa softwarowa dusza jest też nośnikiem
naszej świadomości, pamięci, charakteru,
osobowości, upodobań, karmy, itp.
Ponadto "dusza" zawiera w sobie
szczególny program (zwany
"programem życia i losu" - po jego opisy
patrz punkty #C1, #C2 i #D1 na stronie
immortality_pl.htm),
który definiuje przebieg obecnego życia
danej istoty lub obiektu. W momencie
śmierci istot żywych, ich "dusza" zostaje
przemieszczona w odrębny obszar wszechświata
który jest specjalnie zaprojektowany do jej
przechowywania aż do momentu rozpoczęcia
następnego życia.
Nawet na dzisiejszym, czyli na nadal raczej
prymitywnym, poziomie wiedzy ludzkiej
zostało już naukowo odkryte i potwierdzone,
że software ani się nie zużywa, ani też się
nie psuje. Jedynie może ono zostać celowo
zniszczone. Dlatego, jeśli ktoś celowo nie
zniszczy danego programu, wówczas
program ten jest w stanie istnieć w
nieskończoność i działać wiecznie.
Owo nieskończone życie i działanie
wszelkich programów potwierdzone
jest już w licznych podręcznikach z
gałęzi dzisiejszej nauki ludzkiej zwanej
"Inżynierią Softwarową" (po angielsku
"Software Engineering"). Przykładowo,
potwierdzenie zdolności software aby
istnieć wiecznie, aby nie podlegać zużyciu,
oraz aby działać przez wieczność (jeśli jest
używane poprawnie), zostało zawarte w podrozdziale
"Software doesn't 'wear out'" ze strony 11
podręcznika [1#C3] pióra Roger S. Pressman,
“Software Engineering” (Third Edition,
McGraw-Hill, Inc. 1992, ISBN 0-07-050814-3).
Jest ono też potwierdzone na stronie 6
najnowszego wydania [2#C3] tego samego
podręcznia pióra Roger S. Pressman,
“Software Engineering”, Sixth Edition
(McGraw-Hill, Inc. 2005, ISBN 0-07-285318-2).
W poprzednim punkcie #C2 zostało wyjaśnione,
że zgodnie z ustaleniami
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
"dusza" jest rodzajem naturalnego programu (tj.
dusza wykazuje wszelkie cechy naturalnego
"software"). Będąc zaś rodzajem naturalnego
software, dusza istnieje wiecznie.
To zaś oznacza, że jeśli dusza nie zostanie
celowo przez kogoś wydeletowana (tj.
"uśmiercona" albo zniszczona), wówczas
będzie ona istniała i działała przez
nieskończenie długi okres czasu. Innymi
słowy, dusza jest nieśmiertelna.
Według
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
nasze "życie" to po prostu egzekucja (realizowanie)
owego naturalnego "programu życia i losu" który
jest jedną z najważniejszych składowych naszej
softwarowej "duszy". Program ten jest realizowany
rozkaz-po-rozkazie, co my ludzie odczuwamy jako
skokowy upływ "czasu" naszego życia. (Istnieje
empiryczny dowód, który każda osba sama może
sobie sprawdzić, a który nam naocznie ilustruje
że nasz "czas" faktycznie upływa w krótkich
skokach, a stąd że nasze "życie" jest po
prostu realizacją, krok-po-kroku, długiej
sekwencji elementarnych rozkazów z
owego "programu życia i losu". Dowód ten
można poznać z punktu #D1 totaliztycznej strony
immortality_pl.htm - o nieśmiertelności i życiu bez końca poprzez powtarzalne cofanie naszego czasu.)
Z kolei realizacja owego naturalnego "programu
życia i losu" jest przez nas odczuwana jako nasze
"życie". Stąd nasza świadomość że my "żyjemy"
wywodzi się z naturalnej realizacji specjalnego
programu celowo wprowadzonego przez Boga
do naszej duszy, który to program został tak
zaprojektowany aby jego realizowanie dawało
nam świadomość i poczucie "życia".
Wywodzenie się naszej świadomości że "żyjemy"
z realizacji naturalnego programu zawartego w
naszej duszy, praktycznie oznacza że w tej
samej duszy Bóg jest w stanie umieścić jeszcze
inny naturalny "program naszego życia w świecie
wirtualnym" (który możnaby też nazwać
programem życia pośmiertnego).
Podobnie tez jak "program życia i losu" daje
nam świadomość iż żyjemy w tym świecie
fizycznym, ów odmienny "program życia
pośmiertnego" jest w stanie dać nam świadomość
że my ciągle żyjemy chociaż fizycznie już umarliśmy
oraz chociaż nasza świadomość rezyduje już
w "świecie wirtualnym". ("Świat wirtualny" jest
to świat zawarty w pamięci inteligentnej przeciw-materii,
czyli jest on jakby naturalnym odpowiednikiem
dla świata softwarowego zawartego w pamięci
dzisiejszych komputerów - po więcej informacji
na temat "świata wirtualnego" patrz tom 5 monografii
[8/2],
[1/5], lub
[1/4].)
Istnieje jednak fakt związany z realizacją owego
programu życia pośmiertnego, jakiego warto być
świadomym. Mianowicie, jaki rodzaj "życia"
pośmietnego on nam dostarczy, a także
czy wogóle będzie on uruchomiony po naszej
śmierci, zależeć to będzie wyłącznie od decyzji
i od zasad postępowania Boga - po szczegóły
patrz punkt #I2 z dalszej części tej strony.
Innymi słowy, o tym czy po śmierci fizycznej
będziemy nadal odczuwali że "żyjemy", a także
jak owo nasze "życie pośmiertne" będzie się toczyło,
zależało to będzie wyłącznie od decyzji Boga
oraz od zasad osądzania ludzi które Bóg używa
(a które dokładniej zdefiniowane zostały treścią
Biblii -
jako przykład patrz Ewangelia w/g św. Mateusza 19:24,
Marka 10:25, czy Łukasza 18:25 "Łatwiej jest
wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż
bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.").
Nas ludzi możnaby scharakteryzować jako
istoty jednozadaniowe. Znaczy, jesteśmy tak
stworzeni, że potrafimy realizować tylko jedno
zadanie w danym momencie. Przykładowo,
nasze ręce mogą wykonywać tylko jedną
pracę, nasz umysł potrafi rozważać tylko
jeden problem w danym ciągu myślowym,
nasze uszy są w stanie słuchać tylko jednej
osoby naraz, zaś jeśli coś tworzymy wówczas
w zasadzie ma to służyć tylko jednemu zadaniu
(np. łyżka jest tylko do jedzenia, samochód tylko
do transportu, zaś dom tylko do mieszkania).
Jako takie istoty jednozadaniowe my ludzie
mamy poważny problem ze zrozumieniem
Boga - który jest istotą wielozadaniową.
Przykładowo, Bóg wysłuchuje miliardów
ludzi naraz, Bóg myśli równolegle o miliardach
spraw naraz, Bóg realizuje równolegle
wiele miliardów działań naraz, zaś kiedy
Bóg cos tworzy, zawsze służy to wielu
zadaniom równocześnie. Tak też jest ze
stworzeniem duszy. Nie można powiedzieć
że dusza została stworzona dla jednego
powodu, podobnie jak nie można stwierdzać
że Bóg stworzył nam paznokcie tylko w
jednym celu (np. abyśmy mogli sobie nimi
dłubać w zębach). Dusza została stworzona
dla wielu powodów i aby wypełniać
wiele zadań naraz. Powodów tych i zadań
nie daje się też nawet uszeregować
w jakiejś kolejności - np. ich ważności.
Oto więc niektóre z powodów dla których
Bóg stworzył duszę:
1. Aby szybciej móc gromadzić wiedzę. Głównym
celem Boga jest gromadzenie wiedzy. Bóg stworzył
więc całą różnorodność dusz które pomagają mu w
odkrywaniu coraz to nowej wiedzy do poznania i do
zgromadzenia. Więcej informacji na temat gromadzenia
wiedzy jako głównego celu Boga zawierają punkty
#B2 do #B6 ze strony
will_pl.htm.
2. Aby wychować sobie przyszłych towarzyszy do
współzamieszkiwania z Bogiem w niebie. Bóg
jest istotą towarzyską i potrzebuje towarzyszy w
niebie. Stworzył więc sobie dusze które dotrzymują
mu towarzystwa, oraz tak je obecnie wychowuje aby
wykształtować w nich wszelkie cechy które chce
widzieć w swoich towarzyszach.
3. Aby mieć softwarową reprezentację danego
człowieka i całej jego historii. W softwarowej
duszy zawarte są wszelkie informacje o danej
istocie. Informacje te Bogu pozwalają precyzyjnie
odtworzyć danego człowieka w każdym jego
szczególe i w każdym momencie jego życia.
4. Aby móc cofać danego człowieka w czasie do
dowolnego mementu jego już przeżytego życia.
W duszy zawarty jest "program życia i losu" który
pozwala m.in. na powtarzalne cofanie danej osoby
w czasie np. do lat jej młodości. Dlatego jeśli życie
danej osoby zacznie iść w niepożądanym dla
Boga kierunku, Bóg może cofnąć tą osobę (duszę)
do tyłu w czasie, wymazać jej pamięć (tak jak to
wyjaśnia punkt #C1.1 strony
timevehicle_pl.htm),
zaś już w nowym przejściu tej osoby przez czas tak
pokierować jej losami aby te były zgodne z zamiarami
Boga. Więcej informacji o cofaniu czyjegoś czasu
do tyłu zawiera też m.in. strona
immortality_pl.htm.
5. Aby móc motywować człowieka i kierować
przebiegiem jego życia. Gdyby człowiek
istniał tylko jako ciało które w momencie śmierci
fizycznej umiera na zawsze, Bóg nie miałby
sposobu na umotywowanie u ludzi wysiłków
samoudoskonalania.
W tym miejscu warto podkreślić, że w praktycznie
wszystkich świętych księgach Bóg wyraźnie unika udzielenia
odpowiedzi na pytania "dlaczego". Księgi te zawierają
więc jedynie informacje "co", jednak bardzo umiejętnie
omijają one danie odpowiedzi "dlaczego". Nawet
bowiem jeśli znajdzie się w nich jakieś wersety
które są sformułowane w stylu jakby wyjaśnienia
"dlaczego", po analizie tych wersetów zawsze
się okazuje że naprawdę to nadal stwierdzają
one tylko "co". Zgodnie z tą zasadą, wyjaśnienia
dlaczego Bóg stworzył duszę, albo np.
wyjaśnienia dlaczego Bóg stworzył człowieka,
nie daje się znaleźć ani w relatywnie krótkiej
Biblii,
ani też nawet w ogromnie rozbudowanych i rozlicznych
świętych księgach hinduizmu. Wszystkie fakty
wskazują więc na to, że docieknięcie tych powodów
Bóg pozostawia ludziom jako rodzaj motywacji
inspirującej ludzi do podjęcia badań i poszukiwań
prawdy.
Część #D:
Religijny materiał dowodowy na istnienie nieśmiertelnej duszy ludzkiej:
#D1.
Uwaga na terminologię religijną, bowiem wywodzi się ona ze
starożytności - a stąd tradycyjnie jest ona nieścisła, a ponadto
jest ona odmienna dla niemal każdej religii i podlega zmianom
w miarę upływu czasu:
Aby w tej części strony móc dyskutować na
temat religijnych dowodów na istnienie "duszy",
najpierw trzeba sobie dokładnie zdefiniować
jak religie nazywają ową składową człowieka
którą niniejsza strona nazywa "duszą". Jak
też się okazuje, jest z tym poważny kłopot.
Z upływem czasu religie zmieniają bowiem
terminologię którą używają. Ponadto terminologia
ta zmienia się także od religii do religii.
Przykładowo, w dzisiejszym kościele katolickim
"dusza" typowo nazywana jest już "duszą".
Także w najnowszych tłumaczeniach
Biblii
stopniowo wprowadzany jest już termin "dusza" -
przykładowo w tłumaczeniu które w powołaniach
na Biblię zwykle oznaczane jest symbolem
(NIV) - od "New International Version",
czyli od "Nowej Międzynarodowej Wersji" Biblii.
Jednak w starszych tłumaczeniach
Biblii
(tj. w starszych tłumaczeniach świętej księgi
autoryzowanej przez samego
Boga),
"dusza" nazywana jest odmiennymi słowami,
przykładowo wyrażeniem "tchnienie życia"
albo "duch". (Jako przykład użycia w Biblii
słów "tchnienie życia" i "duch" w zrozumieniu
pojęcia "dusza" z niniejszej strony, patrz
wersja [1#D1] polskojęzycznej Biblii z 1990 roku
zwykle oznaczanej jako (Biblia Tysiąclecia),
a opublikowanej pod tytułem "Pismo Święte
Starego i Nowego Testamentu" przez Wydawnictwo
Pallottinum w Poznaniu i Warszawie, ISBN 83-7014-218-4.
W owej wersji, "Księga Rodzaju" 2:7,
stwierdza, cytuję: "wtedy to Pan Bóg
ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w
jego nozdrza tchnienie życia, wkutek czego
stał się człowiek istotą żywą"; oraz patrz
"Księga Rodzaju" 6:3, cytuję: "Wtedy
Bóg rzekł: 'Nie może pozostawać duch
mój w człowieku na zawsze; niechaj więc
żyje tylko sto dwadzieścia lat.'")
Dzisiejsza konfuzja w sprawie użycia słowa
"dusza" do nazwania nim tej składowej ludzi
którą zarówno
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
jak i dzisiejszy język codzienny, nazywa obecnie
"duszą", wynika z faktu że jeszcze jakieś 100 lat
temu pod pojęciem "dusza" ludzie rozumieli całego
człowieka - czyli wszystkie trzy jego składowe
wzięte razem. W dawnych bowiem czasach słowo
"dusza" było używane jako "ludzki synonim" dla
słów "stworzenie", "żyjątko", czy "istota". Do dzisiaj
zresztą w niektórych sytuacjach pojęcie "dusza"
nadal używane jest w zrozumieniu "cały człowiek".
Przykładowo, w lotnictwie pasażerskim często
nadal się zapytuje "ile dusz macie na pokładzie"
w zrozumieniu "ilu całych żywych ludzi wasz samolot
właśnie przewozi". Z kolei w tzw. "Alfabecie Morse'a"
nadanie sygnału "SOS" znaczącego "Save Our Souls" -
czyli "ratuj nasze dusze", nadal wcale NIE
oznacza prośby o przysłanie komuś księdza
dla uratowania dusz, a prośbę o uratowanie
życia całych ludzi. Dopiero w najnowszych
czasach słowo "dusza" zaczęło być używane
w dzisiejszym jego powszechnym zrozumieniu,
tj. jako niewidzialna i nieśmiertelna składowa
człowieka, wyraźnie odrębna od "ciała" tegoż
człowieka. Takie też dzisiejsze znaczenie słowa
"dusza" zaadoptował
Koncept Dipolarnej Grawitacji -
używając je w takim właśnie zrozumieniu
zarówno na niniejszej stronie, jak i we
wszystkich innych publikacjach autora
tej strony.
Z powyższych powodów nazwę pod jaką
w rozpatrywanych tutaj przypadkach dana
religia czy dany religijny materiał dowodowy
referuje do "duszy" trzeba zawsze dociekać
indywidualnie poprzez dokładną analizę tych
przypadków lub tych dowodów.
Powszechnie znana
Biblia
w rzeczywistości jest jednym ogromnym
dokumentem religijnym autoryzowanym
przez samego Boga, który bez przerwy
potwierdza że dusza istnieje. W Biblii
odwołania do duszy znajdują się praktycznie
na niemal każdej stronie. Przykładowo
jedynie w bibilijnym tzw. "Starym Testamencie"
zawarte jest aż 755 odwołań do tego
co w życiu codziennym oraz w Koncepcie
Dipolarnej Grawitacji nazywamy "duszą".
Niestety, odwołania te używają archaicznego
języka oraz raczej luźno rozumianej terminologii.
Dlatego zanim rozważymy co Biblia
stwierdza na temat ludzkiej duszy,
najpierw powinniśmy ustalić czy
Biblia ta faktycznie pod używanymi
przez siebie nazwami referuje do tej
samej duszy którą
Koncept Dipolarnej Grawitacji
opisał i zdefiniował w punktach #C1 i #C2
powyżej.
Aby ustalić czy zarówno Biblia jak i
Koncept Dipolarnej Grawitacji
opisują dokładnie tą samą duszę ludzką, tyle
że Biblia używa starożytnej terminologii i pojęć,
zaś Koncept Dipolarnej Grawitacji operuje już
nowoczesną terminologią, przeanalizujmy
dokładnie cechy bibilijnej duszy. Jako
przykład wersetów opisujących bibilijną
duszę rozpatrzmy już wskazane w
poprzednim punkcie #D1 wersety z
bibilijnej "Księgi Rodzaju" 2:7, cytuję:
"wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu
ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia,
wkutek czego stał się człowiek istotą żywą";
oraz z bibilijnej "Księgi Rodzaju" 6:3, cytuję:
"Wtedy Bóg rzekł: 'Nie może pozostawać duch
mój w człowieku na zawsze; niechaj więc
żyje tylko sto dwadzieścia lat.'"
Jeśli się przeanalizuje owe wersety, wówczas
pierwszą cechą bibilijnej duszy (powyżej opisanej
pod nazwami "tchnienie życia" oraz "duch") jaka
natychmiast rzuca się w oczy jest że "dusza"
stanowi coś co można "tchnąć" ("załadować")
i co zmienia swoje położenie - np. opuszcza
ciało po zakończeniu życia. Jej cechy doskonale
więc pokrywają się z cechami "naturalnego programu"
jakim według definicji Konceptu Dipolarnej Grawitacji
jest właśnie dusza. Jednocześnie też owa bibilijna
dusza NIE może być identyfikowana z pozostałymi
dwoma składnikami istoty ludzkiej, tj. "ciała" ani
"ducha", bowiem te składniki NIE dają się "tchnąć"
czy "załadować" tak jak programy. (Warto tutaj
podkreślić, że owa cecha iż dusza może być
"tchnięta" do ciała tak jak dzisiejsze programy
są "tchnięte" do pamięci komputerów, zakodowana
została aż w kilku miejscach Biblii - po inny jej
przykład patrz też "Księga Hioba" 33:4, cytuję "I mnie
też stworzył duch Boży, tchnienie Wszechmocnego
i mnie uczyniło.")
Drugą cechą bibilijnej duszy wynikającą
z analizowanych tutaj wersetów Biblii jest,
że po wprowadzeniu do ciała ludzkiego
owa dusza jest nośnikiem życia oraz
nośnikiem informacji o długości życia danego
człowieka. To ponownie odpowiada definicji
"duszy" z Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
Zgodnie bowiem z ustaleniami owego konceptu,
jednym z najważniejszych programów składających
się na duszę każdej istoty żywej jest tzw. "program
życia i losu". Wszakże ów program zawiera w
sobie opisy całego życia i losu danej istoty
podczas jej podróży przez czas w naszym
"świecie fizycznym" - patrz opisy owego
"programu życia i losu" zawarte w punktach
#C1, #C2 i #D1 strony
immortality_pl.htm.
To właśnie ponieważ posiadamy w sobie taki
"program życia i losu", po każdym dożyciu
do wieku starczego możliwe jest cofanie
naszego czasu do tyłu do lat młodości
i wydłużanie w ten sposób naszego życia
w nieskończoność - po szczegóły patrz
totaliztyczna strona
timevehicle_pl.htm.
Oczywiście, niezależnie od wersetów dyskutowanych
powyżej, istnieją dalsze wersety Biblii które ujawniają
nastepne punkty w jakich bibilijne opisy "duszy"
precyzyjnie się zgadzają z opisami duszy ustalonymi przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Te dalsze wersety czytelnik znajdzie w punkcie
#D4 tej strony.
Powyższe rozważania ujawniają, że wersety Biblii
używają pojęć "tchnienie życia" oraz "duch" w
zrozumieniu pojęcia "dusza" z niniejszej strony.
Dlatego po przetłumaczeniu na dzisiejszy język,
np. powyższy werset z bibilijnej "Księgi Rodzaju"
2:7 stwierdza co następuje: "Wtedy Bóg pojął
następującą decyzję: dusza którą Ja wprowadzę
w człowieka nie może w nim pozostawać na zawsze;
dlatego maksymalną długość życia człowieka
ograniczam do stu dwudziestu lat."
#D3.
Wartość
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
jako klucza pozwalającego na zrozumienie
i precyzyjne rozszyfrowanie naukowego
znaczenia starożytnych wyrażeń
Biblii:
Biblia
jest szczególnym rodzajem świętej księgi.
Materiał dowodowy który został dotychczas
zgromadzony na jej temat, uświadamia że
faktycznie to
Biblia jest autografią spisaną przez samego Boga,
tyle tylko że Bóg do jej spisania posłużył
się rękami specjalnie przez Niego
zainspirowanych ludzi. Podsumowanie
tamtych dowodów na temat niezwykłości
Biblii zawarłem na odrębnej stronie
internetowej o nazwie
biblia.htm.
Zresztą nawet sam
Bóg
wyraźnie stwierdza
w Biblii, że owa święta księga jest jego
własnego autorstwa - po szczegóły owego
stwierdzenia patrz punkt #A1 z w/w strony
biblia.htm - o niezwykłościach Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
W punkcie #B2 tej strony zostało wyjaśnione,
że w każdym swoim działaniu Bóg ściśle
przestrzega tzw. "kanonu niejednoznaczności".
W odniesieniu do Biblii użycie owego kanonu
oznacza, że zależnie od światopoglądu osoby
czytającej ową świętą księgę, jej autorstwo
może być interpretowane na dowolne sposoby.
Aby zaś taka interpretacja była możliwa,
Biblia musi wypełniać cały szereg wymogów
niejednoznaczności. Przykładowo, jej język
musi być starożytny i wymagający nieustannego
interpretowania, jej opisy i porównania muszą
być dokonane z poziomu ludzi zamieszkujących
Ziemię 2000 lat temu, musi ona sprawiać
wrażenie iż zawiera w sobie najróżniejsze
nieścisłości (chociaż po właściwym
zinterpretowaniu zawsze się okazuje że wszystko
co Biblia stwierdza jest absolutną prawdą),
itd., itp. Z kolei owe wymogi niejednoznaczności
powodują, że normalny człowiek ma trudności
z precyzyjnym zrozumieniem co Biblia
faktycznie stwierdza. Na przekór też że
istnieją rozliczne interpretacje treści Biblii
nawarstwione podczas wieków jej studiowania
przez ludzi, interpretacje te były dokonywane
jakby "na ślepo". Ludzie bowiem dotychczas
nie posiadali "klucza" do precyzyjnego
rozszyfrowania treści Biblii.
Klucz do treści Biblii został jednak znaleziony
relatywnie niedawno, bo w 1985 roku. Okazuje
się nim być
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Teoria ta m.in. opisuje bowiem niemal dokładnie
to samo co składa się na treść Biblii. Czyni
to jednak dzisiejszym (precyzyjnym) językiem
naukowym oraz przy użyciu dzisiejszego stanu
naszej wiedzy. Dlatego poprzez porównywanie
co na dany temat stwierdza jednocześnie Biblia
oraz ów
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
jesteśmy obecnie w stanie precyzyjnie poustalać
co dokładnie
Bóg
starał się nam przekazać za pomocą danych
wersetów Biblii.
#D4.
Najważniejsze informacje na temat duszy które
Bóg
zawarł w wersetach
Biblii:
Dokonajmy teraz przeglądu najważniejszych
informacji na temat duszy, przekazywanych
nam przez Boga za pośrednictwem wersetów
autoryzowanej przez Boga Biblii.
Należy przy tym odnotować, że jeśli porówna
się treść owych wersetów ze stwierdzeniami
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
wówczas się okazuje że każdy z nich pradawnym
językiem stwierdza dokładnie to samo co dzisiejszym
precyzyjnym językiem nauki stwierdza ów koncept.
Oto więc przykłady wersetów Biblii na temat
duszy, które ujawniają nam najbardziej istotne
cechy tej softwarowej składowej każdego człowieka:
"Księga Rodzaju" 1:20, cytuję: "Potem Bóg rzekł:
'Niechaj się zaroją wody od rojów żywych dusz, a ptactwo
niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem rozległego nieba'."
Ten werset stwierdza że "dusze" są posiadane nie tylko
przez ludzi, ale także wszelkie inne stworzenia żywe,
włączając w to ryby. To samo stwierdza też Koncept
Dipolarnej Grawitacji który informuje że odpowiednie
rodzaje "rejestrów" oraz "programów życia i losu"
(tj. zarówno "dusz" jak i "duchów") istnieją w praktycznie
każdym obiekcie materialnym, a więc nie tylko w ludziach,
ale także w zwierzętach, rybach, drzewach, kamieniach,
budynkach, samochodach, a nawet w ołówkach
i indywidualnych kartkach papieru. Istnieją zresztą
liczne dowody empiryczne na potwierdzenie że
zwierzęta też posiadają "ducha" i "duszę". Jeden
z takich dowodów pokazywany był w programie 1
telewizji nowozelandzkiej (TVNZ1) we wtorek dnia
7 lipca 2009 roku, pod koniec programu "Close Up"
nadawanego tam w godzinach 19:00 do 19:30.
Mianowicie, pokazano tam nagranego na taśmie
wideo pół-przeźroczystego "kota sąsiada" którego
duch wszedł w pole widzenia kamery chociaż kot
już NIE żył od kilku miesięcy. (Owego "ducha kota"
pokazywano w tym programie przy okazji wyświetlania
innego słynnego nagrania wykonanego w owym dniu,
które uchwyciło na taśmie "ducha amerykańskiego
piosenkarza Michael'a Jackson" w sypialni jego
byłej "Neverland Ranch".)
"Księga Rodzaju" 35:18, cytuję: "W rezultacie
kiedy jej dusza ulatywała (bo konała), nazwała swego
syna Benoni; lecz jej ojciec dał mu imię Beniamin."
W tym wersecie Biblia stwierdza, że dusza ulatuje
z ciała w chwili śmierci.
"Księga Psalmów" 24:4, cytuję: "Człowiek o
rękach nieskalanych i o czystym sercu, który nie
skłonił swej duszy ku marnościom i nie przysięgał
fałszywie. Taki otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, Zbawiciela swego." Werset 24:4
potwierdza więc że to dusza jest siedliskiem "woli"
każdej osoby. Podobną informację zawiera "Księga
Hioba" 33:20-22, cytuję "Kiedy posiłek już zbrzydnie
i smaczne pokarmy są wstrętne; gdy ciało mu w
oczach zanika i nagle kości zostają, jego dusza
się zbliża do grobu, a życie do miejsca umarłych."
Stwierdza ona że dusza jest siedliskiem upodobań
danego człowieka, a także że to ona definiuje kiedy
życie tego człowieka dobiega końca. Dokładnie
to samo, tyle że dzisiejszym językiem naukowym,
stwierdza Koncept Dipolarnej Grawitacji. Wszakże
koncept ten ustalił, że nasza softwarowa dusza
musi być siedliskiem praktycznie wszystkiego,
włączając w to pamięć, świadomość, charakter,
osobowość, upodobania, a nawet tzw. "program
życia i losu" który definiuje naszą drogę przez
czas oraz rodzaj śmierci - patrz punkt #C2 tej strony.
"List św. Jakuba Apostoła" 5:20, cytuję: "Niech
wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi,
wybawi jego duszę od śmierci, i zakryje liczne
grzechy." Ten werset ujawnia, że dusza też może
zostać uśmiercona, jeśli jej posiadacz podąża
błędną drogą - co zgadza się z treścią wyjaśnień
z punktów #I3, #I5, oraz #C3 tej strony.
Faktycznie to Biblia wskazuje precyzyjne miejsce
w którym z nakazu Boga następuje niszczenie
("śmierć") duszy. Miejsce to nazywa się "piekłem",
zaś jego opis zawarty jest w punkcie #J2.2 niżej na
tej stronie.
"Pierwszy list św. Piotra Apostoła" 1:4, cytuję:
"do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego,
i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w
niebie." Ten werset informuje że niebo jest docelowym
miejscem przeznaczenia dla dusz ludzi wierzących.
Inne wersety Biblii stwierdzają że niebo jest również
miejscem które zamieszkuje sam Bóg - po przykłady
patrz "Księga powtórzonego Prawa" 26:15, cytuję
"Ze swego świętego mieszkania, z niebios, spojrzyj
i pobłogosław ...", czy "Ewangelia według św. Mateusza"
5:45, cytuję "tak będziecie synami Ojca waszego,
który jest w niebie; ...". Dokładnie to samo stwierdza też
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
który wyjaśnia że zarówno Bóg jak i dusza, są rodzajem
softwarowego programu który zamieszkuje w tzw.
"świecie wirtualnym" zawartym w pamięci inteligentnej
"przeciw-materii" - patrz punkt #C1 tej strony.
Część #E:
Przykłady materiału dowodowego na istnienie nieśmiertelnej
duszy ludzkiej którego znaczenie jest już znane przez nauki
fizyczne, jednak którego istnienie fizycy wstydliwie przemilczają:
#E1.
Rodzaje naukowego materiału dowodowego
wskazywanego w tej części niniejszej strony:
Materiał dowodowy na istnienie duszy ludzkiej
z obszaru nauk fizycznych jest to ten materiał
którego pojawianie się, a także którego współzależność
od istnienia duszy, mogą być weryfikowane
metodami fizyki.
Warto tu odnotować, że dla większości materiału
dowodowego na istnienie duszy wskazywanego
w tej "części #E" niniejszej strony, ludzie uprzednio
NIE byli świadomi bezpośredniego związku tego
materiału z istnieniem duszy. Wszakże związek
ten jest w stanie wskazać i wyjaśnić jedynie owa
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Bez więc dogłębnej znajomości tej teorii, uprzedni
badacze duszy NIE byli w stanie ani dostrzec, ani
też wyjaśnić tego związku. Nie byli więc również w
stanie wskazać i wyjaśnić innym ludziom że ów
materiał dowodowy faktycznie dowodzi istnienia
duszy.
W przykładach fizykalnych dowodów
na istnienie duszy wyszczególnionych poniżej
naszą uwagę zwraca ich ogromna spójność i
jednorodność. Mianowicie, pojawianie się
tych dowodów, oraz ich związek z istnieniem
duszy, dają się wytłumaczyć dokładnie tymi
samymi mechanizmami, działaniem których
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
tłumaczy również wszelkie inne zjawiska
i obiekty wszechświata. Innymi słowy, te
same mechanizmy działania oraz zjawiska,
które przykładowo w punktach #A1 oraz
#B1 do #B7 strony
evolution_pl.htm,
opisane są jak spowodowały one ewolucję Boga
i stworzenie świata fizycznego oraz człowieka,
w niniejszej części tej strony opisane są jak
formują one manifestowanie się istnienia duszy.
Owa spójność i jednorodność materiału dowodowego
na istnienie duszy, ujawnionego
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
szokująco kontrastuje z pofragmentowaniem
i odcinkowością twierdzeń oficjalnej nauki
ziemskiej na temat budowy wszechświata
i człowieka. Wszakże owa
oficjalna nauka ziemska dla każdej ze swoich
dyscyplin wymyśla własne i odrębne zjawiska
oraz mechanizmy działania, które tracą ważność
poza obrębem owej dyscypliny. Przykładowo,
"ugięcie czasoprzestrzeni" i tzw. "wielki bang"
mają zastosowanie w astrofizyce dla wyjaśnienia
pochodzenia i cech wszechświata, jednak nie
dają się zastosować np. w fizyce cząsteczek
elementarnych aby wyjaśnić pochodzenie i
cechy podstawowych składników materii, ani
w naukach biologicznych aby wyjaśnić
pochodzenie i cechy człowieka. Z kolei np.
tzw. "efekt tunelowy" czy "kot Schroedingera"
używane są przez fizykę cząsteczek
elementarnych, jednak nie dają się zastosować
do wyjaśnienia np. pochodzenia i cech wszechświata
czy pochodzenia i cech człowieka. Innymi słowy,
opisom działania poszczególnych składników
wszechświata podsuwanym nam przez oficjalną
naukę ziemską brak jest spójności i kosystencji.
W rzeczywistości też każda dyscyplina naukowa
wprowadza narzędzia które pozwalają tylko aby
w nauce "każdy sobie rzepkę skrobał". Z kolei
ów brak spójności świadczy o błędności twierdzeń
oficjalnej nauki. Wszystkie składowe wszechświata
muszą wszakże być nawzajem ze sobą konsystentne.
Jeśli zaś wyjaśnienia nauki są niezgodne z ową
konsystencją składowych wszechświata, w
rzeczywistości muszą one być też niezgodne
z prawdą! Nie ma więc co się przejmować że
owe niezgodne z prawdą twierdzenia ateistycznej
nauki deklarują hałaśliwie że jakoby duszy nie ma.
Wszakże wysoce konsystentne dowody z niniejszej
strony dokumentują konklusywnie, że na przekór
owych zaprzeczeń ateistów, nieśmiertelna dusza
jednak istnieje.
#E2.
Tzw. "błysk śmierci":
Nazwa "błysk śmierci" jest przyporządkowana
do potężnego strumienia fal elektromagnetycznych
który powstaje w chwili śmierci istot żywych,
oraz którego istnienie daje się zarejestrować
metodami fizyki.
Ów "błysk śmierci" jest bezpośrednim dowodem
fizykalnym na istnienie duszy. Wszakże zgodnie
z działaniem przeciw-świata opisanym
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
opuszczanie "ciała" przez "duszę" musi indukować
silną falę elektromagnetyczną. Mechanizm tego
indukowania fali elektromagnetycznej przez duszę
wynika bowiem z cech elektromagnetyzmu opisanych
w podrozdziałach H5.2 i H7.3 z tomu 4 w monografiach
[8/2],
[1/5], lub
[1/4].
W rzeczywistości więc ów "błysk śmierci" jest
fizykalną manifestacją ulotu "duszy" z "ciała".
Oryginalnie "błysk śmierci" omawiany był w
artykule z amerykańskiego czasopisma OMNI,
Vol.8, No.3, December 1985, strona 115.
Jego opis zawarty jest też w punkcie
#1H7.3 z podrozdziału H7.3 w tomie 4 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4].
Z kolei jego skrótowe opisy zawarte są aż na kilku
stronach internetowych totalizmu, przykładowo w
punkcie #F2 (część 8) strony internetowej
god_proof_pl.htm,
w punkcie #F2 (część 8) strony internetowej
biblia.htm,
oraz w punkcie #H5 strony internetowej
cloud_ufo_pl.htm.
#E3.
Naturalne umieranie ludzi podczas odpływów morza:
Wszystko wskazuje na to że istnieje ścisły
związek pomiędzy duszą ludzką i siłami
grawitacyjnymi. Na związek ten wskazuje
znana obserwacja ludzi mieszkających nad
morzem, że naturalna śmierć (np. z wieku
starczego) zawsze następuje w czasie odpływu
morza z danego obszaru. Oczywiście,
na wszystkich innych obszarach Ziemi ludzie
także naturalnie umierają właśnie w okresie
"odpływu". Tyle tylko, że w owych innych
obszarach Ziemi brak jest morza które by ludziom
uświadamiało że właśnie ma miejsce odpływ
morza. Stąd na owych innych obszarach
ludzie po prostu nie wiedzą, że tam także
moment umierania następuje właśnie w
okresie "odpływu".
Umieranie ludzi w chwili odpływu teoretycznie
daje się tłumaczyć wieloma możliwymi powodami.
Jeśli jednak dokładnie przeanalizować mechanizmy
jakie musiałyby być w działaniu aby poszczególne
z owych powodów powtarzalnie powodowały
śmierć, wówczas się okazuje że jedyne wytłumaczenie
jakie posiada fizykalne uzasadnienie, to że siły
formujące odpływy morza dopomagają również
duszom ulatywać z ciał fizycznych. Stąd umieranie
ludzi w czasach odpływu morza jest kolejnym
dowodem na istnienie duszy.
Naturalne umieranie ludzi podczas odpływów
morza opisywane jest w punkcie #2I5.2 z
podrozdziału I5.2 oraz w podrozdziale I4.4
z tomu 5 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4].
#E4.
Istnienie i obserwacje "manifestacji dusz":
Do licznych zjawisk potwierdzających istnienie
duszy należy też rodzaj nadprzyrodzonych zjawisk
znany jako "manifestacje dusz". Manifestacje dusz
typowo mają miejsce w przypadkach zdarzeń, jakie
posiadają jakieś ogromnie istotne znaczenie dla
osób od których dusze te się wywodzą. Przykładowo,
najczęstrzą okazją przy jakiej dusze zmarłych osób
się manifestują, jest kiedy umiera ktoś bardzo im
bliski. W takim przypadku dusze zwykle manifestują
się umierającemu, czyniąc jego transfer do innego
świata bardziej łatwy, akceptowalny i wzbudzający
mniej strachu. Podobnie dusze mogą się one
zamanifestować, aby zaoszczędzić komuś kogo
bardzo kochają, niepotrzebnych zmartwień,
niepewności, czy uczuciowej agonii. Przykładowo
typowym momentem kiedy mogą się pokazać
komuś sobie najbliższemu, jest tuż po udanej
operacji chirurgicznej, jakiej wyniki faktycznie
nie będą znane operowanemu przez kilka
następnych tygodni. Pojawiają się wówczas
aby upewnić owego bliskiego, że wszystko
poszło OK i że dobrze się zakończy.
Oczywiście należy tutaj odnotować, że sam fakt
iż dusze mogą się zamanifestować, jest jednym
z licznych dowodów fizykalnych, że dusze
faktycznie istnieją.
W tym miejscu należy też dodać, że niezależnie
od dusz, żyjącym ludziom mogą również manifestować
się "duchy". Istnieją jednak duże różnice pomiędzy
manifestacjami "dusz" a manifestacjami "duchów".
Różnice te wyjaśniono dokładniej w podrozdziale
I7 z tomów 5 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4].
Owe różnice wynikają z samej natury tych dwóch
odrębnych składowych każdego człowieka - tak
jak ich naturę opisano w punkcie #C1 tej strony.
Wiele oficjalnych religii - włączając w to chrześcijaństwo, nie odróżnia pomiędzy tymi
dwoma odmiennymi manifestacjami. Wszystko dla nich jest więc "duchem". Tymczasem
różnice pomiędzy duchami i manifestującymi się duszami są bardzo znaczące. Dotyczą one
zarówno wyglądu, jak i intelektu, oraz intencji i zachowań. Przykładowo wygląd duchów i dusz
jest zawsze odmienny. Powodem jest, że dusze zawsze po śmierci przechodzą transformację
odmładzającą, przyjmując wygląd jaki posiadały w swoich najlepszych latach. Dlatego jeśli
zamanifestuje się czyjaś dusza, osoba jaką ta dusza reprezentuje zawsze wygląda bardzo
młodo i niemal doskonale, a nie tak jak ją ktoś zapamiętał z ostatnich chwil jej życia.
Tymczasem duchy nie przechodzą owej transformacji odmładzającej, stąd wyglądają
dokładnie tak, jak fizycznie wyglądały w chwili kiedy zastała ich śmierć. Stąd jeśli umarły
naturalnie w wieku starczym, będą posiadały wygląd starców. Jeśli zaś umarły tragicznie, będą
posiadały wszelkie obrażenie i pokaleczenia jakie spowodowały u nich daną śmierć. Z uwagi
na powyższe, już po samym wyglądzie możemy łatwo ocenić, czy objawił się nam duch czy też
dusza. Jeśli bowiem zobaczymy kogoś w wieku starczym, albo kogoś o widocznych
pokaleczeniach, wówczas mamy do czynienia z duchem. Jeśli zaś ów ktoś wygląda młodo i
doskonale, wówczas stanowi on/ona czyjąś duszę.
Oczywiście niezależnie od wyglądu, różnic tych jest znacznie więcej. Wynikają one
bezpośrednio z informacji zaprezentowanych w podrozdziałach I5.1 i I5.2 monografii [1/5]. Przykładowo duchy
nie posiadają pamięci, chociaż są w stanie logicznie myśleć. Natomiast dusze mają doskonałą
pamięć. Najważniejsze jednak różnice dotyczą intencji: dusze zawsze mają "moralne" (albo
"dobre") intencje, chcą więc nam albo pomóc, albo moralnie nas wesprzeć, albo upewnić, albo
ostrzec i odwieść od niefortunnego zamiaru, itp. Tymczasem z duchami typowo jest odwrotnie.
Wszakże "moralne" duchy akceptują swój los i wykonują to co prawa przeciw-świata od nich
wymagają, tj. reinkarnują się w następne ciało, a nie błąkają się po świecie. Typowo więc tylko
"niemoralne" (czyli "złe") duchy opierają się naturalnemu biegowi rzeczy i zatrzymują się
przykuci do określonego miejsca, obiektu, czy osoby.
Do powyższego powinienem dodać, że obserwacje
zarówno duchów, jak i manifestacji dusz, są relatywnie
częste. Przykładowo, badania naukowe opisane w
artykule "Image reveals eerie effigy" - tj. "Zdjęcie ujawnia
upiorną postać", ze strony B2 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post
(wydanie z soboty-Saturday, March 28, 2009),
stwierdzają że do zobaczenia ducha statystycznie
przyznaje się jedna osoba na każdych dziesięciu
ludzi. (Dla porównania, do zaobserwowania wehikułu
UFO przyznaje się jedna osoba na każde około
30 ludzi.) Niektóre też obserwacje duchów, a także
niektóre zdjęcia duchów, mogą być zadziwiająco
szczegółowe - jako przykład proponuję sobie oglądnąć
zdjęcie ducha szkockiego króla James'a V sfotografowanego na balkonie zamku w Tantallon w ubraniu sprzed 500 lat.
#E5.
Istnienie tzw. "aury":
Każdy człowiek otoczony jest rodzajem
normalnie niewidzialnej "aury". Podobne
rodzaje aury posiadają też wszelkie inne
organizmy żywe - tj. zarówno zwierzęta
jak i rośliny. Niefortunnie, tylko bardzo
nieliczni ludzie posiadają dar dostrzegania
owej "aury" swoimi własnymi oczami.
Jakiś czas temu opracowane jednak
zostały specjalne aparaty fotograficzne
które pozwalają aby fotografować czyjąś
aurę - i to na przekór że owa "aura"
pozostaje niewidzialna dla normalnych
oczu ludzkich. Dzięki nim wszyscy możemy
teraz poznać jak dokładnie aura wygląda.
Przykłady zdjęć wykonanych
owymi specjalnymi "aparatami do
fotografowania aury" pokazane są
na "Fot. #E1ab" oraz na "Fot. #E2ab"
poniżej. Zarówno też ci co widzą aurę
oczami, jak i zdjęcia z owych specjalnych
aparatów fotograficznych, ujawniają
że te "aury" bez przerwy zmieniają swoje
kształty i kolory. Ich aktualne kształty
i kolory zależą od całego szeregu czynników,
np. stanu zdrowia ich posiadacza (np.
"aury" ludzi ciężko chorych lub
umierających są szare), przedmiotu
o którym się myśli, rodzaju właśnie
doznawanych uczuć, itp.
Istnienie aury dowodzi też istnienia duszy -
i to na cały szereg sposobów. Przykładowo,
już sam fakt że wszelkie organizmy żywe posiadają
aurę - na przekór iż oficjalna nauka ludzka
nie jest w stanie (ani nie chce) wytłumaczyć
jej istnienia, też ma znaczenie dowodowe.
Wszakże jeśli istnieje aura której oficjalna
nauka nie chce ani nie jest w stanie zaakceptować,
oznacza to że w podobny sposób istnieje też
i dusza, której ta sama nauka też nie chce
zaakceptować. Kolejne znaczenie aury
jako dowodu na istnienie duszy wynika z
jej nieustannej zmienności w takt stanu
zdrowia, myśli, oraz uczuć jej nosiciela.
Wszakże owe zmiany w aurze odzwierciedlają
zmiany tych wszystkich czynników których
aktualne stany są definiowane właśnie przez
softwarową duszę. Jeszcze inne dowodowe
znaczenie aury wynika z faktu że reprezentuje
ona sobą widzialną manifestację jakiegoś algorytmu
sterującego zachowaniem się energii życiowej.
Aby zaś coś mogło sterować zachowaniem się
energii, istnieć też musi jakiś program (tj. dusza)
który zawiera w sobie algorytm opisujący jak
ta energia ma być sterowana.
(a)
(b)
Fot. #E1ab: Dwa zdjęcia aury otaczającej tego
samego mężczyznę. Podobnie żywą i bez przerwy
zmieniającą swój kształt oraz kolory aurę formuje
praktycznie każdy człowiek i każdy organizm żywy.
Z kolei fakt istnienia takiej aury u ludzi i organizmów
żywych jest jednym z licznych dowodów na istnienie
duszy - patrz punkt #E5 tej strony.
Oba powyższe zdjęcia wykonane zostały
specjalnym rodzajem aparatu fotograficznego którego
odmienna od normalnej zasada działania umożliwia
fotografowanie aury (aparaty te można nabywać już
od około lat 1980-tych, jednak są one relatynie
drogie a stąd NIE każdego na nie stać). Oba powyższe
zdjęcia wykonano w krótkim odstępie czasu jedne od
drugiego. Dwie sytuacje w których u powyższego
mężczyzny fotografowana była jego aura cechowały
się drastycznie zmienionym przedmiotem jego myśli
oraz zmienionej kategorii uczuć jakie doświadczał
on na temat danego przedmiotu swych myśli.
(Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #E1a (lewe):
Określone myśli i uczucia powodują formowanie
aury o unikalnych odcieniach koloru niebieskiego
oraz o charakterystycznym dla nich kształcie. Odnotuj
że wygląd fotografowanej osoby NIE jest zbyt dokładnie
oddany na tych zdjęciach. Trzeba jadnak pamiętać
że aparat fotografujący aurę został specjalnie tak
zaprojektowany aby uchwycić szczegóły aury,
a nie szczegóły osoby która aurę tą wytwarza.
Fot. #E1b (prawe):
Odmienny rodzaj myśli i uczuć zmienia kolory
aury na odcienie czerwieni.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle
kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie
są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą
posiadanego przez siebie software graficznego.
Jeśli życzysz sobie przesunąć
daną ilustrację (tj. fotografię lub rysunek), znaczy
chcesz przemieścić ją w inne miejsce ekranu
z którego właśnie czytasz jego opis, wówczas
powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na
nią aby spowodować pojawienie się tej ilustracji
(zdjęcia lub rysunku) w odrębnym okienku, (2)
zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka
(z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie"
myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie
tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar
tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć
(odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar
pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne
kliknięte rysunki pojawią się już w owych zmniejszonych
rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w
taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to
odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej
w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić
złap je myszą za ten niebieski pasek na jego
górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz
(suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo
odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle
zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie
strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w
najniższej części ekranu.
(a)
(b)
Fot. #E2ab: Dwa zdjęcia aury otaczającej tą
samą kobietę, wykonane w krótkim odstępie czasu
od siebie dla dwóch sytuacji w których kobieta wokół
której aura ta była fotografowana zmieniła drastycznie
przedmiot swoich myśli oraz kategorię uczuć jakie
doświadczała na temat tego przedmiotu swych myśli.
Odnotuj że zarówno kształty jak i kolory jej aury są
dla tej kobiety zupełnie odmienne niż dla mężczyzny
pokazanego na "Fot. #E1ab".
(Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #E2a (lewe):
Określone myśli i uczucia powodują formowanie
aury o unikalnych odcieniach zieleni. (Wyjaśnienia
jakie dokładnie to myśli i uczucia byłyby doskonałym
tematem dla odrębnej strony internetowej.)
Fot. #E2b (prawe):
Odmienny rodzaj myśli i uczuć zmienia kolory
aury na odcienie czerwieni.
#E6.
Fotografie Kirlianowskie:
Istnieje specjalny rodzaj fotografii, nazywanej
"Kirlianowska", która ujawnia istnienie obiektów
wykonanych z nieznanej poprzednio substancji
zwanej "przeciw-materia" ("przeciw-materia
jest substancją zupełnie odmienną niż już poznana
przez naukę "materia"). Jednym z eksperymentów
który potwierdza istnienie takich niematerialnych
obiektów jest tzw. "efekt ducha liściowego". Efekt
ten polega na tym, że jeśli przetnie się liść na
dwie połowy, oraz wykona fotografię Kirlianowską
tylko jednej połowy liścia, wówczas na fotografii
ciągle utrwalone zostają zarysy całego liścia.
Podobnie, jeśli tak sfotografuje się rękę ludzką
w której odcięty został np. jeden palec, na fotografii
ciągle widoczne są też zarysy tego odciętego palca.
Ów "efekt ducha liściowego" opisany jest dokładnie
w podrozdziale C9 z traktatu
[7/2],
zaś fotografie Kirlianowskie także w podrozdziale B5 traktatu
[7].
Skrótowo "efekt ducha liściowego" opisany
jest również w punkcie #B1 strony
dipolar_gravity_pl.htm,
a także w punkcie #6 strony
telekinesis_pl.htm.
Ów "efekt ducha liściowego" rejestrowalny za
pomocą fotografii Kirlianowskiej jest kolejnym
fizykalnym dowodem na istnienie duszy. Wszakże
jeśli fotografia ta utrwala zarysy istot żyjących
które fizycznie wcale już NIE istnieją, to oznacza
że musi istnieć coś co zarysy te ciągle organizuje
z przeciw-materii i utrzymuje przy pozamaterialnym
istnieniu. Tym zaś czymś może być tylko tzw. "dusza".
#E7.
Materiał dowodowy że "dusza panuje nad materią" - czyli dowody że dusza jest w stanie nadać ciału cały szereg nadprzyrodzonych cech:
Tak!
Nasza inteligentna dusza absolutnie
panuje nad ciałem fizycznym. Jeśli
wiemy jak wyperswadować to swojej
duszy, wówczas może ona nadać ciału
nawet nadprzyrodzonych cech. Owo też
absolutne panowienie duszy nad cechami
ciała umożliwia nam skompletowanie ilustratywnego
dowodu empirycznego na istnienie duszy.
Wszakże aby otrzymać taki dowód, wystarczy
aby ktoś wysperswadował jakiejś duszy aby
ta nadała ciału nadprzyrodzonej cechy którą
my możemy potem naocznie zaobserwować.
W tym punkcie opiszę "jak" (i "gdzie")
daje się zobaczyć lub nawet doświadczyć
taki dowód. Jednak najpierw krótkie wprowadzenie.
W punkcie #B7 strony
evolution_pl.htm,
a także w punkcie #C1 niniejszej strony,
zostało wyjaśnione że nasze ciało fizyczne
jest utrzymywane w stanie w jakim je widzimy
przez całą hierarchię naróżniejszych naturalnych
programów. Programy te sterują wszystkim co
zawarte w naszym ciele, tj. zachowaniami się
cząsteczek elementarnych, atomów, molekuł,
tkanek, mięśni, organów, oraz całego ciała.
Hierarchicznie zaś najbardziej nadrzędnym
z owych programów, który ciągle rezyduje
w naszym ciele fizycznym, jest właśnie nasza
inteligentna "dusza". (Jeszcze bardziej
nadrzędnym od "duszy" takim inteligentnym
programem, jest
"Bóg" -
a ściślej ta składowa Boga którą chrześcijaństwo
nazywa "Duchem Świętym".) Z uwagi na swoją
nadrzędność nad wszelkimi innymi programami
formującymi nasze ciało, inteligentna "dusza"
ma absolutną władzę nad owymi programami.
Jeśli więc zechce, "dusza" owa jest w stanie
nakazać owym programom co mają czynić.
Owa zaś możność "nakazywania" innym
składowym programom naszego ciała co
mają czynić, pozwala że dusza panuje
absolutnie nad naszym ciałem fizycznym.
Faktycznie też nasza inteligentna dusza, jeśli
tylko zechce, może nadać naszemu ciału
nawet "nadprzyrodzonych" cech.
W dzisiejszych czasach telewizji i internetu niemal
każdy z nas miał okazję poznania wielu przypadków
kiedy inteligentna "dusza" nadała ciału jakichś
nadprzyrodzonych cech. Niektórzy zaś z nas
obserwowali nawet takie przypadki na własne
oczy. Ja sam byłem w na tyle szczęśliwym
położeniu, że podczas mojej profesury w Malezji
wielokrotnie miałem okazję aby nie tylko je
wzrokowo obserwować, ale wręcz je studiować.
Dzięki temu mogę teraz wskazać sporo
przykładów które osobiście studiowałem
i w których dusza nadaje ciału którąś z
takich nadprzyrodzonych cech. Co prawda
wszystkie owe przykłady urzeczywistniane
były w specjalnych okolicznościach, które
dla większości czytelników są nie do odtworzenia.
Jednak pozwalają mi one wyjaśnić czytelnikowi
jaką rolę spelnia dusza w tym nadawaniu
ciału określonych nadprzyrodzonych cech.
Od tego zaś wyjaśnienia jest już tylko mały
krok do wskazania eksperymentu, który poprzez
wyperswadowanie duszy aby zmieniła cechy ludzkiego
ciała, potwierdza sobą istnienie duszy. Oto
więc owe przykłady najpowszechniej znanych
przypadków kiedy dusze nadają ciałom jakąś
z nadprzyrodzonych cech.
1. Chodzenie po ogniu lub po ostrzach szabel.
W Malezji "chodzenie po ogniu" zawsze ma tam
miejsce w dziewiątym dniu dziewiątego miesiąca
z księżycowego kalendarza chińskiego. Mianowicie,
w czasie tamtejszego chińskiego święta tzw.
"dziewięciu Bogów", wyznawcy chińskiej religii
zwanej "taoizm" praktykują tam w jednej ze
świątyń tradycję która nadaje ich ciałom różnych
nadprzyrodzonych cech. Przykładowo, wyznawcy
ci chodzą po rozpalonych węglach i wcale się
nie parzą - patrz "Fot. #E3ab" poniżej, a także
patrz opisy z punktu #4I7 w podrozdziale I7 z
tomu 5 monografii
[8/2],
[1/5], lub
[1/4].
Wspinają się też gołymi stopami na drabiny
w których stopniami są ułożone ostrzami
do góry, ostre jak brzytwy szable. Owe
ostre jak brzytwy szable wcale też nie
ranią ani nie nacinają ich gołych stóp.
Owe nadprzyrodzone cechy sprowadzają
się więc technicznie do tego, że po odpowiednim
przygotowaniu "dusze" które przejmują władzę
nad ciałami owych wyznawców taoizmu, czynią
ich "ciała" odpornymi na ogień, albo tak lekkimi
że ich stóp nie zacinają nawet ostrza szabel po
których kroczą.
2. Rozbijanie głową stalowych prętów lub grubych desek.
W Malezji osobiście widziałem też pokazy
chińskiej szkoły buddyjskich mnichów z
monastery "Shaolin" z chińskiej prowincji
Henan. Praktykują oni rodzaj chińskiej
"sztuki wojennej" zwanej "kung-fu". Mnisi
ci rozbijali w pył swoimi głowami stalowe
pręty, przecinali uderzeniem ręki betonowe
bloki, oraz popychali przed sobą całe
ciężarówki poprzez dzidę która swym ostrym
czubkiem oparta była na ich krtani. Ich ciała
okazywały się potężniejsze i bardziej odporne
na zacięcia od stali i od betonu. Więcej
informacji na temat wyczynów mistrzów
"kung-fu" z Shaolin'u można znaleźć w
podrozdziale JB3.3 z monografii
[1/4].
W owym podrozdziale opisałem też
opowiadany mi przez rodziców przypadek
kamieniarza spod Jarocina w Polsce,
który precyzyjnie rozłupywał potężne
głazy jednym uderzeniem gołej dłoni.
Podobne nadprzyrodzene efekty jak
ów kamieniarz oraz owi mnisi z Shaolin'u
uzyskują też zwykli ludzie praktykujący
najróżniejsze wschodnie wersje tzw. "sztuki
wojennej" (np. kung-fu (wushu), lub aikido).
Przykładowo, łamią oni lub rozbijają swymi
głowami grube deski lub stosy cegieł,
wyginają stalowe pręty, itp.
3. Thaipusam. W tej samej Malezji osobiście
widziałem obrządki indyjskiego święta zwanego
"Thaipusam". Zdjęcia z niego pokazałem m.in.
na "Fot. #B1ab" ze strony
god_pl.htm,
a także na "Fot. #E4ab" z niniejszej strony.
Podczas owych obrządków Indyjczycy wbijają
sobie w ciała najróżniejsze ostrza, poczym
maszerują w procesji z owymi ostrzami
powbijanymi w ciało. Podczas owych obrządków
ich ciało wykazuje nadprzyrodzone cechy.
Przykładowo, ciało to się otwiera dla owych
ostrzy, jednak krew się nie leje. Po wyjęciu
zaś ostrzy ciało się ponownie zasklepia, zaś
na skórze nie pozostaje żadna blizna ani znak.
4. Tzw. "bezkrwane operacje" i błyskawiczne
zabliźnianie ran. Na Filipinach, a także
głęboko w dżunglach Borneo, działają
uzdrowiciele pod których rękami bezkrwawo
otwiera się ciało chorego i są oni w stanie
dokonywać tzw. "bezkrwawych operacji".
Podczas owych operacji usuwają oni chore
organy lub części ciała i w ten sposób
eliminują rodzaje chorób które wymagają
zabiegów operacyjnych. Z kolei w
Korei
kiedyś podobno istniał rodzaj klasztora
buddyjskiego, w którym mnisi opanowali
rodzaj natychmiastowego zabliźniania się
ran. Kiedyś czytałem opis jak jeden z takich
mnichów przypadkowo eksplodował minę
w wojnie koreańskiej. Jego rany były aż tak
duże, że przypadkowi widzowie myśleli iż
mnich ten natychmiast umrze. On jednak,
zamiast jęczeć i konać z bólu, intensywnie się
skoncentrował, poczym postronni widzowie
zobaczyli rodzaj cudu. Jego rany zaczęły
błyskawicznie się zabliźniać - z taką szybkością
jaką normalnie daje się zobaczyć tylko na
przyspieszonym filmie. Po kilku minutach
wszystkie jego rany były już kompletnie
zabliźnione. Mnich wówczas wstał i zwyczajnie
odszedł sobie z widoku zamurowanych
z wrażenia Europejczyków - którzy byli
świadkami całego zdarzenia.
5. "Placebo effect". Jednym z najpowszechniej
znanych sytuacji kiedy dusza nadaje ciału nietypowych
cech, jest tzw. "placebo effect". Efekt ten pojawia
się niemal zawsze kiedy dana osoba silnie wierzy
że coś ma dla niej lecznicze następstwa. Dlatego
czasami udaje się wyleczyć nawet ciężkie choroby
poprzez danie choremu dowolnej substancji, co do
której ów chory silnie wierzy, że jest to lekarstwo
skuteczne na jego dolegliwość. Jak też wykazały
to badania naukowe raportowane w artykule
"Real power of suggestion" (tj. "Prawdziwa moc
sugestii"), ze strony B5 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post
(wydanie z poniedziałku (Monday), May 25, 2009),
"placebo effect" działa równie efektywnie we wszelkich
innych zabiegach leczniczych. W artykule tym
raportowano że przykładowo fałszywa akupunktura
jest w stanie działać równie efektywnie jak prawdziwa,
fałszywe lekarstwa mogą leczyć równie efektywnie
jak prawdziwe, fałszywe zabiegi lecznicze są w stanie
dać podobne wyniki jak zabiegi prawdziwe, itp., itd.
Jedyny wymóg jest, że aby "placebo effect" zadziałał,
zaaplikowanie danego lekarstwa czy zabiegu musi
następować w na tyle przekonywujący sposób aby
leczona osoba była absolutnie pewna że to co jej
zaaplikowano ma silne zdolności lecznicze. Znaczy,
wymogiem zaistnienia "placebo effect'u" jest, żeby
sposób zaaplikowania danego lekarstwa lub zabiegu
leczniczego gwarantował wyperswadowanie danej
duszy że ta ma uruchomić proces leczenia ciała.
Oczywiście, wcale nie jest trudno odnotować że
ów "placebo effect" posiada bezpośredni związek
z istnieniem duszy. Wszakże jego mechanizm
działania polega na wyperswadowaniu duszy
aby to ona uleczyła ciało. Faktycznie też pojawienie
się "placebo effect'u" NIE jest możliwe bez istnienia
duszy która ma absolutne panowanie nad ciałem.
Wszakże jeśli się założy że dusza wogóle NIE istnieje,
wówczas mechanizm który powoduje pojawienie
się "placebo effect'u" staje się NIE do wyjaśnienia,
zaś lecznicza skuteczność z jego pomocą tak szerokiej
gamy środków leczniczych jak lekarstwa, akupunktura,
oraz zabiegi lecznicze, staje się NIEmożliwa do zaistnienia.
6. Nadanie ludziom nadprzyrodzonej siły.
Kiedyś oglądałem program telewizyjny (bodajże
był to "Ripley's believe it or not") który omawiał
przejaw nadprzyrodzonej siły jaką w krytycznej
sytuacji wykazało dwóch mężczyzn. Ich członek
rodziny został przywalony wielotonowym blokiem.
Gdyby więc szybko go nie wyciągnęli spod owego
bloku, wówczas zmarłby on tam z ran i z upływu
krwi. Dwaj mężczyźni podnieśli więc ów nieludzko
ciężki blok i wyciągnęli spod niego swego krewnego.
Potem eksperci stwierdzili że to co oni dokonali było
fizycznie niemożliwe, bowiem blok ten ważył wiele
ton i nie dawało się go poruszyć z miejsca nawet
potężnymi dźwigami.
7. Zwiększenie wagi ciała. Niektórzy z nas
widywali także sytuacje kiedy dusza zawarta w
ciele zahipnotyzowanej osoby czyni to ciało tak
ciężkie, że nie daje się podnieść w górę nawet
jednej jego ręki. W innych sytuacjach odpowiednie
treningi samo-dyscypliny lub medytacji potrafią
nauczyć duszę nadawania ciału ludzkiemu ciężaru
lub mocy skały albo stali - patrz eksperyment z
punktu #E7.1 poniżej.
8. Zmniejszenie wagi ciała lub spowodowanie
bezważkości wybranego obiektu. Po
wymaganych poszukiwaniach daje się również
odnaleźć przypadki, w których odpowiednie
metody oddziaływania na ciało za pośrednictwem
duszy potrafią zniwelować wagę tego ciała.
Najczęściej widywanym takim przypadkiem są
sytuacje kiedy ciało zahipnotyzowanej osoby
staje się tak lekkie, że potrafi zawisać poziomo
w powietrzu nawet jeśli jest podtrzymywane tylko
w jednym swym końcu przez głowę opartą na
poręczy krzesła. Znaczące zmniejszenie wagi
danej osoby jest też zasadą na jakiej odbywa
się chodzenie po ostrzach szabel podczas
chińskiego święta dziewięciu bogów opisanego
w punkcie 1 powyżej. Eksperyment opisany w
punkcie #E7.2 poniżej jest kolejnym przypadkiem
takich sytuacji. Oczywiście, dusze tzw. "obiektów
martwych" też mogą spowodować zmniejszenie
wagi. Przykładem wykorzystania tej możliwości
są legendy na temat budowniczych piramid, którzy
umieli "namówić kamienie" aby te stały się bezważkie
i same unosiły się w powietrzu - co umożliwiało ich
bezwysiłkowy transport na ogromne odległości. W
podobny sposób legendy opisują transportowanie
ogromnych posągów na Wyspie Wielkanocnej.
Ciekawe że nowozelandzcy Maorysi też kiedyś
znali metodę nadawania bezważkości wszelkim
"martwym obiektom". Niestety, w toku dziejów zagubili
tą wiedzę. Jedynie z legend maoryskich wiemy
że odbywało się to poprzez rodzaj monotonnego
i miarowego śpiewu - po angielsku nazywanego
"chant" (tj. "pienie" albo "czant"). Oto
fragment maoryskiej legendy opisanej na stronie
17 książki [1#E7] pióra Michael'a King,
"The Penguin History of New Zealand. Illustrated"
(Penguin Books, www.penguin.co.nz, 2007, ISBN 978-0-14-300669-5).
We fragmencie tym jest opisane jak Maoryski
odpowiednik dla Herkulesa, czyli osobnik po
maorysku zwany "Maui", użył tą metodę czynienia
obiektów bezważkimi za pomocą "czantu", w celu
wyłowienia z morza całej Wyspy Północnej Nowej
Zelandii. Fragment tej maoryskiej legendy stwierdza
co następuje, cytuję: "... Maui sam rozbił sobie nos
i posmarował haczyk własną krwią. Potem zarzucił
wędkę i niemal natychmiast złapała się na niego
gigantyczna ryba. Jedynym sposobem wyciągnięcia
jej na wierzch było wyrecytowanie "czantu" który
ciężkim obiektom nadawał bezważkości. ..."
(W oryginale angielskojęzycznym: "... Maui struck
his nose and smeared the hook with his own blood.
He lowered his line and almost immediately hooked
a fish of great magnotude. The only way he could
haul it up was by reciting a chant to make heavy
weights ligh. ...") Tak nawiasem mówiąc, to właśnie
ponieważ według owej legendy Wyspa Północna
Nowej Zelandii (na mapie wygladająca jak pionowo
wyskakująca ryba "płaszczka") oryginalnie była
ogromną rybą złapaną przez owego Maui, w języku
maoryskim owa wyspa nazywa się "Te Ika-a-Maui"
czyli "ryba Maui". Ponieważ po złapaniu owej ryby
wygłodzeni bracia Maui zaczęli ją nadgryzać - co
wyjaśnia "ponadgryzane" nabrzeża owej Wyspy
Północnej, obecnie niektórzy Nowozelandczycy
żartują na ten temat. Mianowicie twierdzą oni, że
po zjedzeniu tak ogromnego posiłku, bracia Maui
zwalili w pobliżu Nowej Zelandii równie ogromną
kupę - co wyjaśnia żółtawy kolor i kształt kontynentu
Australii. (Powyższy żart sugeruje, że rywalizacja
pomiędzy Nową Zelandią i Australią była zakotwiczona
na początku czasów - nic dziwnego że przywódca
Nowej Zelandii, Sir Robert Muldoon, cytowany był
w wielu publikacjach za swoje słynne kiedyś powiedzenie,
że "Nowozelandczycy którzy emigrują do Australii
podnoszą poziom IQ w obu tych krajach".)
* * *
Z badań jakie dotychczas przeprowadziłem
nad nadawaniem ciału nadprzyrodzonych
cech wynika że istnieją dwa odmienne sposoby
na które to nadanie daje się osiągnąć, mianowicie
(1) religijny, oraz (2) proceduralny. Prostrzy
religijny z tych dwóch sposobów
stoswany jest przez niektóre stare religie.
W owym religijnym sposobie nabywania
nadprzyrodzonych cech, wyznawcy danej religii
pozwalają aby ich ciała zostały przejęte przez
duszę ich "boga" - tak jak opisuje to punkt #F5
tej strony. Z kolei dusza owego "boga" wie
dokładnie jak nadać ciału wymaganej nadprzyrodzonej
cechy, bowiem uprzednio "bóg" ten nadawał tą właśnie
cechę już wielokrotnie ciałom innych wyznawców swej
religii. Dlatego ten religijny sposób nadania ciału
nadprzyrodzonych cech może być osiągnięty
przez praktycznie każdą osobę która jest gotowa
podać się danej praktyce religijnej jaka pozwoli
aby jej ciało chwilowo przejęte zostało przez
duszę jej boga. Niestety, ponieważ wówczas
w danym ciele rezyduje dusza boga a nie dusza
tej osoby, po fakcie osoba która poddaje się
owej praktyce religijnej NIE będzie później
pamiętała niczego z tego co działo się z jej
ciałem. Drugi, bardziej trudny proceduralny
sposób nadania ciału nadprzyrodzonych cech,
sprowadza się do empirycznego znalezienia
sposobu (tj. "procedury") nakłonienia własnej
duszy aby ta nadała ciału wymaganej cechy.
Ten sposób jest bardziej trudny, bowiem wymaga
on odpowiednich ćwiczeń i praktyki - podobnie
zresztą jak każda inna wysoce specjalistyczna
umiejętność ludzka. W tym jednak sposobie,
po nabyciu przez ciało danej cechy, osoba
ta jest w pełni świadoma tego co się dzieje i
po danym działaniu doskonale pamięta każdy
szczegół. Niektóre informacje co wówczas taka
osoba czuje podawano w dokumentarnym wideo
z Chin o tytule "Lotus and Sword", nadawnym
w nowozelandzkiej "Maori TV" we wtorek, 19
maja 2009 roku, w godzinach 20:30 do 21:30.
Na owym wideo pokazywano m.in. chodzenie
po ostrzach gołymi stopami realizowane przez
tzw. "female Kung Fu masters" z Yongtai
Nunnery przy buddyjskim zakonie z Shaolin Temple
w Chinach. Owa raczej piękna osóbka krocząca
gołymi stopami po sztyletach ustawionych
ostrzami do góry - podczas gdy w rękach niosła
ona dwa ciężkie wiadra wody, raportowała potem
oglądającym, że poprzez odpowiednie ćwiczenia
nad kierowaniem energii "chi" do swoich stóp,
czyni ona te stopy twarde jak drzewo i pozbawione
odczuć - co umożliwia jej kroczenie po ostrzach
bez zacinania swych gołych stóp. Praktykujący
Kung Fu referują nawet do takich pozbawionych
czucia stóp jako do "drewnianych stóp". Podobną
"procedurą" i ćwiczeniami można też uczynić
swoje stopy odporne na żar ognia. W jakiejś
książce którą czytałem sporo czasu temu, ktoś
raportował swoje doznania z wzięcia udziału
w prymitywnym obrządku ludowym chodzenia
po rozpalonej lawie wulkanicznej. Kiedy
zrealizował on "procedurę" nakazaną mu przez
miescowych, poczuł on że jego stopy utraciły
czucie i stały się jak wykonane z drewna. Takimi
też jakby "zdrewniałymi stopami" mógł on potem
kroczyć bez żadnego odczucia po rozpalonych
żarem kamieniach wulkanicznej lawy.
Jeśli dokładnie przeanalizować jaki jest mechanizm
"proceduralnego" uzyskiwania przez ciało wszystkich
z opisanych poprzednio nadprzyrodzonych cech,
wówczas się okazuje że zawsze mechanizm ten
sprowadza się do wyperswadowania duszy aby nadała ciału
wymaganej cechy. To dlatego takie nadprzyrodzone
cechy można uzyskać tylko jeśli po odpowiednim
"skoncentrowaniu się" dana osoba wyperswaduje
swej duszy jaką dokładnie cechę, czy jakie dokładnie
następstwa, chce aby jej ciało uzyskało. Nie
każdy też człowiek jest w stanie dokonać owego
perswadowania. Wszakże typowa dusza "nie wie"
jak powinna nabyć wymaganej nadprzyrodzonej
cechy. Dlatego ten co dokonuje perswazji duszy,
musi nie tylko jej wyjaśnić jaką cechę ciała spodziewa
się uzyskać, ale także musi pozwolić duszy poznać
jak powinna ona spowodować uzyskanie owej cechy.
Z kolei owo poznanie "jak dusza ma to dokonać"
wymaga albo długotrwałych ćwiczeń i eksperymentów,
w trakcie których dusza danego człowieka sama
"uczy się" jak spowodować dany efekt, albo też wymaga
aby jednorazowo "wytłumaczyć swej duszy" jak ma
to coś dokonać. Jeśli jednorazowo wyjaśnia się danej
duszy jak ma uzyskać daną cechę, tak jak uczynione
to jest poniżej w punkcie #E7.1 tej strony, wówczas
wyjaśniana metoda uzyskania tej cechy musi na dodatek
być możliwa do technicznego zrealizowania przez daną
duszę. Powyższe wyjaśnia dlaczego tylko niektórzy
ludzie potrafią wyperswadować swej duszy aby ta
nadała ich ciałom nadprzyrodzone cechy nadające
się do zaobserwowania.
* * *
W niniejszym punkcie wyjaśnione zostało, że
dusza rezydująca w danym ciele jest w stanie
nadać temu ciału ludzkiemu jakiejś nadprzyrodzonej
cechy. Przytoczone też zostały najróżniejsze
przykłady sytuacji kiedy takie nadawanie ciału
nadprzyrodzonych cech może być obserwowane
przez postronne osoby. Wiedza o takiej możliwości
otwiera przed ludźmi niemal nieograniczone możliwości
oraz oddaje ludziom w ręce liczne i potężne narzędzia.
Przykładowo, pozwala ona na opracowywanie
najróżniejszych sposobów błyskawicznego leczenia
(np. niemal natychmiastowego gojenia ran), jeśli
tylko ktoś zdoła znależć sposób jak nakłonić
rezydującą w danym ciele "duszę" aby ta przejęła
kontrolę nad materią, oraz wyjaśnić tej duszy
metodę za pośrednictwem której ma ona nadać
owemu ciału wymaganej zdolności do natychmiastowego
leczenia.
Nieco bardziej bezpośrednie zastosowanie
opisywanych tutaj faktów, pozwala nam na
przeprowadzenie prostego eksperymentu który jest
w stanie ilustracyjnie udowodnić istnienie duszy.
Oczywiście, eksperyment udowadniający istnienie
duszy musi być na tyle prosty, aby niemal każdy
był w stanie go zrealizować. Na przekór jednak
swojej prostoty, eksperyment ten ciągle powinien
nadawać ciału jakiejś nadprzyrodzonej cechy - jeśli
tylko wyjaśni się duszy rezydującej w owym ciele
jak ma nadać ciału tą właśnie cechę. Dokładnie
taki eksperyment opiszę w następnym podpunkcie
#E7.1.
(a)
(b)
Fot. #E3ab: Dwa zdjęcia dokumentujące
nadprzyrodzoną zdolność ciała ludzkiego do
"kroczenia po ogniu" nadaną mu przez "duszę"
sprawującą kontrolę nad tym ciałem. Zdjęcia te
utrwalają "kroczenie po ogniu" przez wyznawców
chińskiej religii zwanej "taoizm", podczas
obchodzenia święta tzw. "Dzięwięciu Bogów"
w świątyni taoizmu z Kuala Lumpur, Malezja.
Odnotuj że powierzchnia "ognistego chodnika"
o długości około 10 metrów, ułożonego z gorejących
węgli, po której kroczą owi wyznawcy taoizmu,
na powyższym zdjęciu pozornie wygląda
na ciemną. Jednak w rzeczywistości, kiedy
oglądałem ją własnymi oczami, wówczas podczas
owego przemarszu ta sama powierzchnia jarzyła
się jak węgle rozpalone do czerwoności. Jak
wierzę, owo pozorne jej sciemnienie spowodowane
zostało przez nadprzyrodzone zwolnienie
szybkości upływu czasu w palących się
węglach, utrwalone przez aparat fotograficzny.
Wszakże gorąco jakie biło od tego "chodnika"
było aż tak intensywne, że pomimo iż przed
żarem chroniło mnie ubranie, ciągle tylko na
króko i tylko z najwyższą trudnością mogłem
podejść do tego "chodnika" na nie bliżej niż
jakieś dwa metry aby wykonać powyższe
zdjęcia. Potem musiałem uciekać przed bijącym
żarem. Tymczasem kilkudziesięciu wyznawców
taoizmu przemaszerowało przez powyższy
chodnik z rozpalonych do czerwoności węgli
gołymi stopami i to często nawet bez chroniących
ich koszul. Ich przemarsz następował w małych
grupkach po dwóch lub trzech naraz - jeden po drugim.
Żaden też z nich nie wykazał potem najmniejszego
poparzenia czy uszkodzenia swoich stóp.
(Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Dzisiejsi ateistyczni naukowcy starają się znaleźć
jakieś fizykalne wytłumaczenie dla owej nadprzyrodzonej
zdolności gołych stóp ludzkich do chodzenia po
ogniu. Na przekór jednak że naukowcy ci mają do swojej
dyspozycji wszystkie te nowoczesne laboratoria oraz
ogromne fundusze na badania, jak narazie nie znaleźli
oni wytłumaczenia które by się sprawdzało w prawdziwym
życiu. Wszakże to co dusza potrafi uczynić
z ciałem, żaden ateistyczny naukowiec NIE jest
w stanie powtórzyć w nawet najdroższym laboratorium.
Dlatego gdyby któryś z owych naukowców bez
odpowiedniego przygotowania duchowego położył
swoją gołą stopę na powyższym "chodniku z ognia",
stopa ta natychmiast by została upieczona. Wszakże
prawdziwe życie wcale NIE jest tym czym opisują
je ateistyczne bajeczki dzisiejszej oficjalnej nauki.
Fot. #E3a (lewe):
Troje wyznawców taoizmu maszeruje z nabożną
czcią po owym chodniku uformowanym z rozpalonych
do czerwoności węgli.
Fot. #E3b (prawe):
Dwóch innych wyznawców maszeruje po
rozpalonych węglach. Widać płomienie
które czasami ciągle buchały w górę
spomiędzy owych węgli. Osoby z rękami
złożonymi do modlitwy na drugim planie
to następni wyznawcy czekający na swoją
kolejkę do przemarszu po gorejącym "chodniku".
(a)
(b)
Fot. #E4ab: Przykłady kiedy panująca nad
ciałem "dusza" nadała owym ciałom nadprzyrodzonej
zdolności do bezkrwawego i bezbólowego otwierania
się na przyjęcie wbijanych w nie makabrycznie
wyglądających ostrych obiektów. Po wyjęciu tych
obiektów ciała natychmiast się zasklepiają nie
pozostawiając żadnej rany ani blizny. Powyższe
zdjęcia wykonane zostały w Kuala Lumpur, Malezja,
podczas indyjskiego święta "Thaipusam". Uczestnicy
tego święta przebijają swoje ciała ponieważ wcześniej
obiecali że to uczynią jeśli potężny bóg hinduizmu
zwany "Murugan" odda im jakąś nadprzyrodzoną
przysługę o którą go poprosili. (Fotografie boga
Murugan zaprezentowałem m.in. na "Fot. #B1ab" ze strony
immortality_pl.htm,
a także na "Fot. #1" ze strony
parasitism_pl.htm.)
Przykładowo, jeśli ktoś w ich rodzinie jest bardzo chory,
albo owi wyznawcy hinduizmu chcą osiągnąć jakieś
normalnie nieosiągalne cele, wówczas proszą oni boga
Murugan o nadprzyrodzoną pomoc. W zamian obiecują
że w przypadku otrzymania tej pomocy oddadzą temu
bogu dług poprzez takie to a takie poprzebijanie
swoich ciał podczas święta "Thaipusam". Jeśli
zaś bóg Murugan wypełni owe prośby, owi wyznawcy
hinduizmu oddają potem dług zaciągnięty wobec
boga, realizując to czego przykłady widzimy
udokumentowane na powyższych zdjęciach.
W tym celu najpierw wprawiają się oni w rodzaj transu,
podczas którego ich ciała są przejmowane przez
"duszę" owego boga Murugan - tak jak opisuje to
punkt #F5 tej strony. Potem, już pod transem, ich
ciała są bezboleśnie przebijane najróżniejszymi
strasznie wyglądającymi ostrymi obiektami - widocznymi
na powyższych zdjęciach. Następnie tańcząc w
takt szybkich uderzeń bębnów wyznawcy ci odbywają
około pół kilometra długą "pielgrzymkę" aż do "siedziby"
owego boga Murugan we wnętrzu jaskini zwanej
"Batu Cave". Tam owe ostre obiekty są wyjmowane
z ich ciał, nie pozostawiając żadnego śladu, zaś
ich trans jest odwoływany. Po zbudzeniu się z transu
wyznawcy ci NIE pamiętają niczego z odbytej "pielgrzymki" -
wszakże ich ciała przejęte były przez duszę boga Murugan.
(Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Dzisiejsza ateistyczna medycyna, na przekór
swoich przechwałek, nadal NIE jest w stanie
spowodować takiego bezkrwawego i bezbólowego
otwierania się ludzkiego ciała na przyjęcie
wbijanych w nie ostrych narzędzi. Medycyna
ta NIE jest też w stanie spowodować takiego
natychmiastowego i bezbliznowego zasklepiania
się uprzednio otwartego ciała. To zaś oznacza,
że medycyna ta uparcie kroczy po zupełnie błędnej
drodze. Upiera się wszakże przy uznawaniu jedynie
fizycznej składowej organizmów żywych, ignorując
istnienie owych dwóch innych, znacznie ważniejszych
składowych jakie opisuję w punkcie #C1 tej strony.
Tymczasem gdyby oprócz "ciała" nasza medycyna
zaczęła w końcu uznawać również istnienie "duszy"
i "ducha", oraz dokładnie przebadała jak owe
nadrzędniejsze składowe człowieka zarządzają
"ciałem", wówczas medycyna nauczyłaby się także jak
nadawać ciałom wszystkie te nadprzyrodzone zdolności
opisywane w punktach #E7 i #E7.1 tej strony.
Fot. #E4a (lewe):
Przykład młodego chłopca indyjskiego, który w
zamian za jakąś nadprzyrodzoną przysługę oddaną
mu przez boga Murugan obiecał przebić oba
swoje policzki owym grubym jak szpada szpikulcem.
Zdjęcie zostało wykonane kiedy tańcząc w takt
bębnów chłopiec ten z wbitym w policzki szpikulcem
zmierzał ku siedzibie boga Murugan w kuala-lumpurskiej
jakiskini zwanej "Batu Cave".
Fot. #E4b (prawe):
Przykład ogromnych ostrych haków powbijanych w
plecy wyznawcy hinduizmu podczas święta "Thaipusam".
Odnotuj napięte liny przymocowane do owych haków
które są używane aby wyhamowywać nieco szybkość
tego wyznawcy rwącego się do siedziby boga Murugan.
#E7.1.
Dobra wiadomość na złe czasy - czyli eksperyment dowodzący istnienia duszy, a polegający na przekonaniu duszy aby nadała ciału nadprzyrodzonej wagi:
Motto:
"Zobaczyć to uwierzyć."
Nawet w złych czasach można usłyszeć
dobrą wiadomość. Okazuje się że zgodnie
z angielskim powiedzeniem "zobaczyć to
uwierzyć" teraz możemy już na własne
oczy oglądnąć relatywnie prosty eksperyment
który nam zademonstruje że każdy z nas
posiada jednak nieśmiertelną duszę.
Jeśli więc zniechęciły nas już niedotrzymywane
obietnice polityków, premie dla bankierów
wypłacane im za zrujnowanie ekonomii
świata, bezrobocie, brak nadziei, coraz
czarniejsze perspektywy na przyszłość,
zniszczenie natury, zmiany klimatyczne,
nieustanne zaprzeczanie sobie przez
naukowców, czy eskalująca pendemia
świńskiej grypy, zawsze możemy przeprowadzić
ów eksperyment i przekonać się naocznie,
że dusze istnieją a stąd że obecne życie
fizyczne wcale NIE jest tylko krótkim
przebłyskiem świadomości naszego
istnienia w oceanie nicości.
Ow raczej prosty eksperyment z nadprzyrodzonym
zwiększeniem wagi ciała opisany jest w dosyć
niepozornym artykule z nowozelandzkiej gazety.
Ponieważ owo zwiększenie wagi ciała
wymaga uprzedniego wyperswadowania
duszy co dokładnie dusza ta ma uczynić,
ów eksperyment faktycznie udowadnia
istnienie duszy. Oryginalnie eksperyment
ten wywodzi się z Japonii, gdzie wypracowany
on został przez którąś z tamtejszych szkół
"sztuki wojennej" (samurajów?) jako jedno
z ich ćwiczeń w nadawaniu ich ciałom
nadprzyrodzonych cech. Jest on na
tyle prosty, że (jak ów artykuł informuje)
w Nowej Zelandii dla rozrywki i dla zabawy
realizowany był on w barach - i to nawet
kiedy jego uczestnicy byli już po jednym
czy po kilku kuflach piwa. Bez większego
trudu powinien więc być możliwym do
zrealizowania przez niemal każdego
czytelnika tej strony. Eksperyment ten
opisany jest w artykule [1#E7.1] o tytule "A brush with a higher
power" (tj. "Otarcie się o wyższą moc") ze
strony B4 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie ze środy (Wednesday), April 15, 2009.
Zasada działania tego eksperymentu sprowadza
się do przekonania duszy jakiejś osoby, aby
dusza ta zwiększyła wagę tej osoby do
nadprzyrodzonej wielkości. Natomiast postronni
widzowie są zapraszani aby podnieść ową osobę
dwa razy - raz przed tym zanim dusza tej osoby
zwiększyła jej wagę do nadprzyrodzonej wartości,
oraz drugi raz już po tym jak waga owej osoby
uległa zwiększeniu przez jej duszę. Jak też się
okazuje, przed zwiększeniem wagi postronni
widzowie są w stanie podnieść daną osobę
bez większej trudności. Jednak po
nadprzyrodzonym zwiększeniu jej wagi,
siła tych samych postronnych osób już NIE
wystarcza aby podnieść ową osobę o
zwiększonej wadze. Ta więc niemożność
drugiego podniesienia owej osoby już po
tym jak jej dusza zwiększyła jej wagę do
nadprzyrodzonej wartości, jest ilustracyjnym
dowodem że dusza faktycznie istnieje. Jeśli
czytający te słowa przeprowadzi ów eksperyment,
wówczas powinien on stanowić jego osobisty
dowód na istnienie duszy - jeśli oczywiście
jego światopogląd pozwala mu zaakceptować
jakikolwiek dowód (tak jak to wyjaśnia punkt
#B1 tej strony).
W punkcie #B1 z początka tej strony starałem
się już wyjaśnić, że żaden eksperyment NIE
jest w stanie przekonać do istnienia duszy
osoby o na tyle wypaczonej mentalności,
że można ją określić jako obezwładnioną
"chorym sceptycyzmem" (który jest krzykliwą
odmianą "depresji psychicznej"). Może więc
przypadkiem się zdarzyć, że taka właśnie
osoba znajdzie się w naszym otoczeniu
i zacznie nam marudzić iż nie widzi ona
związku pomiędzy istnieniem duszy u ludzi
a nadaniem ciału opisywanych tutaj
nadprzyrodzonych cech (np. "gigantycznej
wagi" z tego punktu, czy stanu "bezważkości"
z punktu #E7.2 poniżej). W takim przypadku najprostrzym
sposobem "wyciszenia" takiego marudera
jest zaproponowanie mu aby na bazie obecnej
nauki wyjaśnił mechanizm z użyciem którego
samo ciało fizyczne mogłoby nabyć takich
nadprzyrodzonych cech gdyby dusza wogóle
NIE istniała. Chodzi bowiem o to, że bez
zaakceptowania faktu istnienia duszy, mechanizm
nabycia przez samo ciało takich nadprzyrodzonych
cech NIE daje się wyjaśnić! Nawet więc
najbardziej wypaczony maruder będzie musiał
ugryść się w język po zostaniu skonfrontowanym
ze zdecydowanym wymogiem aby zamiast
marudzić dostarczył naukowego wyjaśnienia
dla tego co praktycznie demonstrują opisywane
tutaj doświadczenia. (Tak nawiasem mówiąc to
piszę tutaj o "wyciszaniu" maruderów z umysłami
powypaczanymi "chorym sceptycyzmem",
ponieważ jest już wiadomo z całą pewnością,
że niczym NIE da się ich przekonać. Wszakże
ich "sceptycyzm" jest odmianą choroby psychicznej.
Jednocześnie wiadomo też że ich szkodliwe
"marudzenie" odbiera każdemu z ich otoczenia
niepotrzebnie duże ilości ogromnie istotnej
energii moralnej.)
* * *
Aby zrealizować ten eksperyment potrzebnych
jest co najmniej trzech uczestników.
Może jednak być ich znacznie więcej. Jedna
z owych osób, nazwijmy ją "podnoszonym",
będzie tą która wyperswaduje swojej duszy
aby zwiększyła jej wagę. Pozostali uczestnicy,
których może być dwoje lub więcej - nazwijmy
ich "podnoszącymi", będą tymi którzy dwa
razy spróbują podnosić "podnoszonego".
Eksperyment wymaga aby "podnoszony"
stał pionowo na ziemi, z wyprostowanym
ciałem, zaś obie jego stopy (mogą być w
butach) ułożone były płasko na ziemi.
Dlatego wszyscy "podnoszący" muszą delikatnie
podnosić "podnoszonego" bez zmiany tej jego
pozy. Najlepszą techniką podnoszenia w tej
pozie, jest jeśli "podnoszony" wyprosuje i
napręży obie swoje ręce w dół po bokach
ciała, zaś oboje "podnoszący" złapią go
za te ręce (każdy "podnoszący" złapie za jedną
rękę) przy przegubie i na przedramieniu, poczym
ostrożnie i delikatnie uniosą go w górę bez zmieniania
jego pozy. Jeśli "podnoszący" są w miarę silni,
zaś "podnoszony" niezbyt ciężki, przy normalnej
wadze ciała takie delikatne podniesienie
nie powinno sprawić większej trudności.
Sam eksperyment składa się z czterech faz.
W pierwszej fazie "podnoszony" jest dźwignięty
w górę kiedy nadal ma normalną wagę. "Podnoszący"
nie powinni więc mieć wówczas żadnych trudności
z jego podniesieniem. Owo pierwsze dźwignięcie
pozwala wszystkim "podnoszącym" zapamiętać ile
dany "podnoszony" naprawdę waży i jak łatwo im
przychodzi jego normalne podniesienie. Z kolei
owa pamięć pozwoli im później zrozumieć, że
waga "podnoszonego" faktycznie wzrosła w
międzyczasie w nadprzyrodzony sposób.
Druga faza to przerwa w podnoszeniu
pozwalająca "podnoszonemu" aby "wyperswadował"
swojej duszy że ma ona zwiększyć jego wagę.
Jak dokonać tego "perswadowania", opiszę
to w następnym paragrafie. Po tym jak
dusza "podnoszonego" zostaje przekonana
aby nadprzyrodzenie zwiększyć jego wagę,
następuje trzecia (decydująca) faza eksperymentu.
Jest nią drugie podniesienie. Ci sami "podnoszący"
próbują teraz ponownie podnieść delikatnie w górę
"podnoszonego". Jednak odkryją, że obecnie
jest to niemożliwe. Bez względu też na to ile
wysiłku i mocy włożą w swoje podnoszenie,
"podnoszony" będzie stał na ziemi nieporuszony.
Jego (albo "jej" - jeśli "podnoszona" osoba jest
kobietą) waga staje się bowiem nadprzyrodzenie
ogromna. Owa niemożność ponownego podniesienia
w górę osoby która tylko chwilę wcześniej była
już podnoszona bez żadnego trudu, jest właśnie
owym eksperymentalnym dowodem na istnienie
duszy. Po tym jak wszyscy "podnoszący" przekonają
się że "podnoszonego" NIE daje się udźwignąć
do góry (wszakże w pobliżu może być więcej
niż dwóch chętnych do sprawdzenia wyników
tego eksperymentu), następuje ostatnia (czwarta)
faza. W tej ostaniej fazie "podnoszony" perswaduje
swej duszy, aby przywróciła noralną wagę jego
ciała (lub "jej" ciała - jeśli "podnoszona" była kobietą).
Wyperswadowanie inteligentnej duszy
aby nadprzyrodzenie zwiększyła wagę ciała
"podnoszonego", jest najbardziej krytycznym
elementem tego eksperymentu. Wszakże
inteligentna dusza ma "własną opinię" i typowo
nie słucha naszych perswazji. Dlatego aby
mimo wszystko jej to wyperswadować,
należy użyć tej samej techniki jaką używa się
do tzw. "medytacji". Z tego powodu najlepszym
kandydatem na "podnoszonego" jest ktoś kto
ma już jakieś doświadczenie w "medytowaniu".
Jeśli brak jest w pobliżu takiego kogoś, rolę
"podnoszonego" spełnić też może każda inna
osoba która NIE posiada tzw. "przekornego
charakteru", tj. która ochotniczo i bez
zastrzeżeń wykona to co jej się zaleci.
Jeśli "podnoszony" ma doświadczenie
w tzw. "medytacji", wówczas perswadowania
duszy jest w stanie dokonać samemu, po prostu
realizując w swoich myślach owe fazy jakie
opiszę poniżej. Jeśli zaś "podnoszonym"
jest ktoś bez doświadczenia, wówczas
potrzebuje on "nauczyciela" albo
"przewodnika" który mu będzie podpowiadał
co ma czynić. (Tj. który swoimi słowami mu
powtórzy zalecenia z poszczególnych faz
opisanych poniżej.) Najlepszym zaś takim
"nauczycielem" czy "przewodnikiem" jest
ktoś kto cieszy się autorytetem i poważaniem
ze strony "podnoszonego" (np. u dziewczyn
jest ich "chłopak"). Oczywiście może nim
też być jeden z "podnoszących". Fazy
"perswadowania" duszy są jak następuje.
Pierwszą jest "odprężenie i koncentracja".
W fazie tej "nauczyciel" poleca "podnoszonemu"
(albo "podnoszony" sam poleca w myślach
swojej duszy) aby dusza ta się odprężyła
i skoncentrowała na tym co jej polecane.
Polecenie to wydane powinno być łagodnym
i przyjaznym głosem dowolnymi słowami,
przykładowo słowami w rodzaju: "zamknij teraz
oczy oraz nakaż myślom aby przestały zwracać
uwagę na cokolwiek innego poza tym
co będę teraz ci polecał". Drugą fazą
jest "zestalenie i zlanie ciała ze skałą pod
ziemią". W fazie tej wydane jest następujące
polecenie wypowiedziane przyjaznym
głosem dowolnymi słowami: "Teraz przypomnij
sobie że pod twoimi stopami znajduje się
skała skorupy naszej matki ziemi. Nakaż
swemu ciału aby zrosło się z ową skałą
pod twoimi stopami. Nakaż mu aby stało
się przedłużeniem owej skały oraz jedną
z nią częścią. Nakaż mu aby jego waga
złączyła się z wagą owej skały rodzimej
pod twoimi stopami. Nakaż ciału aby stało
się tak ciężkie jak owa skała, tak że nikt
z ludzi nie będzie teraz w stanie go podnieść
do góry." Trzecią fazą jest przygotowanie
ciała do prób podnoszenia. Można tego
dokonać następującymi słowami: "Teraz
inni ludzie będą delikatnie próbowali cię
podnieść w górę. Napręż swe ręce i
przygotuj je do tego podnoszenia. W
czasie jego trwania nakazuj też ciału
aby utrzymywało swoje zespolenie ze
skałą pod twoimi stopami, oraz aby
utrzymywało swój ogromny ciężar jaki
nie pozwoli aby inni ludzie mogli podnieść
je do góry." Po wypowiedzeniu tego
polecenia, "przewodnik" daje znak że
"podnoszący" mogą przystąpić do
prób podnoszenia "podnoszonego". Jeśli
podnoszony skoncentrował się do wymaganego
stopnia oraz włożył w wykonanie poleceń
wymaganą wolę i przekonanie, jego
podniesienie w górę okaże się niemożliwe.
Trzeba też pamiętać, że owe próby
podnoszenia powinny być łagodne (tj.
bez szarpania i bez sprawiania bólu
"podnoszonemu"). Powinny też być
realizowane sprawnie i relatywnie
szybko - bowiem koncentracja "podnoszonego"
nie może trwać wiecznie. Wszakże w eksperymencie
tym chodzi tylko o empiryczne przekonanie siebie
samego, że dusza "podnoszonego" faktycznie
zwiększyła jego wagę w nadprzyrodzony sposób.
Owego zaś przekonania się można dokonać szybko,
sprawnie, oraz bez nieprzyjemnego szarpania
"podnoszonym" jakie zniszczyłoby jego koncentrację.
Po tym jak wszyscy "podnoszący" sprawnie, szybko,
oraz delikatnie spróbują swoich bezkutecznych prób
udźwignięcia "podnoszonego", albo któryś z nich,
albo też "nauczyciel", powinien dać słowny znak
że eksperyment się skończył. Po owym znaku
dusza "podnoszonego" zrealizuje przywrócenie
normalnej wagi. W tym celu "podnoszony"
powinien pomyśleć, albo też usłyszeć od swego
"nauczyciela", następujące polecenia: "Podnoszenie
się zakończyło. Teraz zaniechaj połączenia swego
ciała ze skałami pod swoimi stopami, oraz powróć
do normalnej wagi. Zaprzestaj swojej koncentracji,
otwórz swoje oczy, oraz włącz się do naszej grupy
abyśmy mogli dokonać dyskusji tego eksperymentu."
Powyższy eksperyment jest subiektywny.
Wszakże wszystkie jego fazy realizowane są
przez ludzi którzy mają ludzkie słabostki
i niedoskonałości. Istnieją więc dziesiątki
powodów dla których może on się NIE udać.
Przykładowo, wystarczy że "podnoszony"
właśnie ma "zły dzień", albo że jego dusza
jest przekorna. "Nauczyciel" może wydawać
polecenia zbyt głośnym czy zbyt irytującym
głosem. Któryś z "podnoszących" może złapać
"podnoszonego" zbyt boleśnie, albo zaszarpać
nim zbyt raptownie, przerywając jego koncentrację.
Ktoś w pobliżu może kichnąć albo zacząć głośno
komentować. Itd., itp. Niemniej eksperyment
ten był testowany i w sprzyjających warunkach
z całą pewnością się udaje. Nie jest mi wiadomo
ile razy był on zrealizowany przez swoich japońskich
twórców, jednak tylko artykuł [1#E7.1] opisuje
dwie jego realizacje w Nowej Zelandii. Obie z
sukcesem - i to na przekór że za każdym razem
użyty został inny "podnoszony" (najpierw
mężczyzna, potem kobieta). Dlatego jeśli
dla czytelnika tej strony za pierwszym razem
eksperyment ten przypadkiem nie wyjdzie,
wówczas wcale nie należy się zniechęcać,
a powtórzyć go ponownie z inną parą
"podnoszonego" i "nauczyciela" - którzy
będą kooperowali ze sobą znacznie lepiej.
Kiedy zaś w końcu raz on się uda z którąś
z takich par, wówczas można go powtarzać
z tą parą wiele razy dla przekonania coraz
to innych "podnoszących". Jednocześnie
warto pamiętać, że jeśli ma się aprobujący
światopogląd, wówczas wystarczy doświadczyć
sukces tego eksperymentu tylko jeden raz,
aby na cale życie empirycznie i dotykalnie
się przekonać, że dusza ludzka z całą
pewnością istnieje.
* * *
W tym miejscu powinienem dodać, że kiedyś
słyszałem o zupełnie odwrotnym do powyższego,
choć równie prostym eksperymencie. Polegał on
na aż takim zmniejszeniu wagi ciała osoby siedzącej
na krześle, że osobę tą, wraz z krzesłem na jakim
ona siedzi, dwie lub cztery inne osoby mogą
podnieść w górę dotykiem swojego wyprostowanego
palca. Niestety, nie jest mi znana metoda
zmniejszenia wagi ciała, którą należy wyperswadować
duszy tej osoby. Dlatego jeśli któryś z czytelników
zna ów eksperyment, oraz wie dokładnie jak
wysperswadować duszy tej osoby aby zmiejszyła
wagę jej podnoszonego ciała, bardzo prosiłbym
aby mi to opisał.
#E7.2.
Eksperyment w którym dusza czyni ciało nadprzyrodzenie bezważkim, dowodząc w ten sposób że jednak mamy duszę:
W odpowiedzi na apel przytoczony na końcu
opisu poprzedniego eksperymentu zwiększającego
wagę ciała (tego z punktu #E7.1 powyżej)
otrzymałem następujący email z opisem
eksperymentu który tym razem zmniejsza
wagę ciała do niemal zera. Eksperyment
ten jest dosyć podobny do eksperymentu
o którym ja kiedyś słyszałem, tyle tylko że
do podnoszenia użyte są w nim dwa wyprostowane
palce, podczas gdy ja słyszałem o podnoszeniu
jednym wyprostowanym palcem. Poniżej przytaczam
ów email w całości. Jeśli któryś z czytelników
zechce się skontaktować z autorem poniższego
emaila, wówczas proszę przesłać na moje ręce
email adresowany do niego, zaś ja przekieruję
ten email do autora poniższego opisu (aby
respektować anonimowość owej osoby).
Proponuję też zwrócić uwagę w poniższych
opisach na raportowane tam wyniki owego
eksperymentu. Ujawniają one bowiem, że
w trakcie eksperyemntu dusze ludzkie są
w stanie odczytywać cudze myśli i intencje
nawet kiedy te wogóle NIE są wypowiadane
słownie. Taka zaś zdolność dusz reprezentuje
jeszcze jedną ich nadprzyrodzoną cechę.
Ponadto, wyniki eksperymentu demonstrują
również, że dusze zwierząt i obiektów martwych
NIE są jeszcze aż tak rozwinięte jak dusze ludzi,
a stąd NIE nabyły jeszcze zdolności do odczytywania
i rozumienia ludzkich myśli i zamierzeń.
Oto więc przysłany mi email z opisem
eksperymentu w którym dusza zmniejsza
(niweluje) wagę ciała ludzkiego - dowodząc
w ten sposób że na przekór wszystkiego
ludzie mają jednak duszę.
* * *
Witam Profesorze:
W odpowiedzi na Pańską prośbę, mogę opowiedzieć jak wyglądał ten
eksperyment z traceniem na wadze. Spotkałem się z tym już kilkukrotnie,
tak więc podzielę się moim doświadczeniem. Prodecura była następująca:
potrzebne są 4 osoby podnoszące, jedna podnoszona (usadowiona na
krześle). Osoba siedząca trzyma stopy na ziemi, kolana zgięte pod kątem
prostym. Najpierw wszystkim sceptycznym udawadniamy, że to w
"normalnych" okolicznościach jest prawie niewykonalne; 4 osoby
podnoszące splatają ręce a palce wskazujące stykające się powierzchnią
dłoniową mają być wyprostowane. Należy sprobować unieść na tych
złączonych palcach osobę mając punkty podparcia pod pachami i pod
kolanami (po dwie osoby z każdej strony siedzącego), bez odpowiedniego
rytualu wstępnego jest ciężko, lub wogole niewykonalnie (najlepiej
podnosić osobę jak najcięższą, by zauważyc kontrast, a waga i
tak nie maznaczenia w efekcie).
Rytuał:
4 osoby ustawiają się trzymając się za ręce dookoła osoby siedzącej,
każdy w miare możliwości stara się myśleć nad tym co robi. Potrzebny
jest jeden prowadzący który zadecyduje kiedy przerwać milczenie i
bezruch-> wyciąga jedną rękę nad głowę siedzącego na krześle i w jak
najbliższej odległości (nie stykając się jednak) trzyma przez kilka
sekund ręke nad głową, po czym kolejne osoby wyciągają jedną rękę nad
rękę osoby poprzedniej (nadal w jak najmniejszych odległościach),
następnie wszyscy w ten sam sposob i kładną kolejno druga rękę i
utrzymując minimalne odległości utrzymują pozycję przez ok poł minuty
(do czasu gdy "prowadzący" bez słowa przerwie i rozpocznie podnoszenie w
sposób opisany wyżej).
Uwagi; nie można się śmiać ( zwykle gdy osoba jest podniesiona na
wysokość zgiętych rąk w stawie ramiennym na 180* a ktoś się odezwie czy
zaśmieje waga wraca, i w tedy przestaje być zabawanie:),
moje próby:
4 osoby pozytywnie nastawione i 1 totalny sceptyk,
wynik pozytywny, próba na osobach z różną wagą pozytywna,
na przedmiotach martwych i zwierzętach negatywna,
Po przeliczeniach, w jednym wypadku wyszło że 10 letnia dziewczynka
podniosła na dwóch wskazującyh palcach 20kg- bez trudu, co daje do
myślenia.
To by było na tyle
Pozdrawiam i życzę powodzenia w odkrywaniu prawdy. (Podpis nadawcy emaila).
* * *
W jakiś czas po przytoczonym powyżej emailu
otrzymałem jeszcze jeden email od już innego
czytelnika tej strony. Zwrócił on moją uwagę
na fakt, że opisywany w tym punkcie eksperyment
na wyperswadowanie duszy aby w nadprzyrodzony
sposób zmniejszyła wagę czyjegoś ciała jest
szeroko znany i wielokrotnie powtarzany w
dzisiejszym świecie. Jego opisy upowszechniane
są pod angielskojęzyczną nazwą
party levitation
(co można tłumaczyć jako "lewitowanie towarzyskie").
Na temat tego eksperymentu można znaleźć
w internecie dziesiątki opisów, rysunków, zdjęć,
a nawet videów pokazujących jego realizowanie.
Przykładowo, aby znaleźć opisy tego eksperymentu,
wystarczy w jakiejś wyszukiwarce, np. w
www.google.com,
wpisać słowa kluczowe
party levitation.
Z kolei te same słowa kluczowe wpisane w
images.google.com
pokażą nam zdjęcia i rysunki ludzi podnoszonych
za pomocą owych czterech podwójnych palców.
W taki właśnie sposób przykładowo w maju
2009 roku ilustrowany rysunkiem dokładny
opis w języku angielskim jak wykonywać ten
eksperyment upowszechniany był pod
internetowym adresem
http://antigravitypower.tripod.com/BioGravity/clarklev.htm.
Z kolei opis po polsku, jednak bardziej nastawiony
na jego przedyskutowanie niż na wyjaśnienie jak
spowodować zmniejszenie czyjejś wagi, w maju 2009 roku
upowszechniany był pod internetowym adresem
energyforum.pl/viewtopic.php?t=96&view=previous&sid=e00d88f10b192a4f788276f4b4403541.
W końcu zdjęcie podnoszonej w taki sposób kobiety,
wraz z angielskojęzycznym podsumowanie tego
eksperymentu, w maju 2009 roku pokazane było
pod adresem
http://www.lauralee.com/partylev.htm.
Jak z powyższego widać, wielu ludzi już poznało
i praktycznie wzięło udział w eksperymencie
który naocznie dowodzi im istnienia duszy ludzkiej.
Problem jedynie jaki ludzie ci zapewne mają z
owym eksperymentem, to czy ich wiedza i wrodzony
sceptycyzm pozwala ich intelektem zaakceptować
że oto widzą eksperyment który ma im naocznie
potwierdzić istnienie duszy ludzkiej.
* * *
Jak stwierdza powszechnie znane powodzenie,
"wszystkie drogi wiodą do Rzymu". Jednym
z następstw zasady życiowej wyrażanej tym
powiedzeniem jest, że z całą pewnością
istnieje więcej niż jeden sposób i więcej
niż jedna procedura na nadprzyrodzone
zwiększanie lub na zmniejszanie wagi
czyjegoś ciała. Niektórzy czytelnicy mogą
więc znać jeszcze inne sposoby lub
procedury na zmniejszenie lub zwiększenie
wagi ciała niż te opisane w punktach #E7.1
i #E7.2 powyżej. Albo mogą znać jakieś
odmienne procedury które powtarzalnie nadają
ludzkiemu ciału jeszcze innej nadprzyrodzonej
cechy. Dlatego niniejszym powtarzam swój
poprzedni apel. Mianowicie proszę
o przysyłanie opisów dowolnego eksperymentu
jaki czytelnicy poznali, a jaki demonstruje
nabycie przez ciało jakiejś nadprzyrodzonej
cechy poprzez słowne, myślowe, lub intencyjne
wyperswadowanie duszy aby nadała ciału
tej nadprzyrodzonej cechy.
#E8.
Pozorne zatrzymywanie się wirujących obiektów, lub odwracanie kierunku ich rotowania:
Kolejnym fizykalnym dowodem na istnienie
duszy jest dosyć powszechne zjawisko które
zapewne każdy z nas miał okazję kiedyś
zaobserwować patrząc w świetle dziennym
na jakiś rozpędzający się wirujący obiekt.
Mianowicie, po osiągnięciu określonej
prędkości obrotowej taki rozpędzany obiekt
zaczyna w świetle dziennym sprawiać wrażenie
jakby najpierw jego obroty się zatrzymały,
a potem jakby obiekt ten zaczął się obracać
w przeciwstawnym kierunku. Zjawisko
to opisałem dokładniej w punkcie #D1 strony
immortality_pl.htm.
Znaczenie tego zjawiska jako dowodu na istnienie
duszy polega na tym, że wizualnie udowadnia
ono każdemu iż czas ludzi upływa
w sposób skokowy - NIE zaś w sposób
ciągły jak to nam kłamliwie wmawiają dzisiejsi
naukowcy. Z kolei tenże skokowy upływ
naszego czasu wynika z faktu, że czas
faktycznie jest skokowym ruchem kontroli
wykonawczej od jednego elementarnego
rozkazu z naszego "programu życia i losu",
do następnego takiego elementarnego
rozkazu. Innymi słowy, skokowy upływ
naszego czasu dowodzi że nasza dusza
zawiera w sobie "program życia i losu"
złożony z ciągu elementarnych rozkazów,
a więc dowodzi również że nasza softwarowa
dusza faktycznie istnieje.
Część #F:
Przykłady materiału dowodowego na istnienie nieśmiertelnej
duszy ludzkiej którego znaczenie jest już znane przez nauki
biologiczne, jednak którego istnienie biolodzy wstydliwie przemilczają:
#F1.
Rodzaje naukowego materiału dowodowego
wskazywanego w tej części niniejszej strony:
Materiał dowodowy na istnienie duszy ludzkiej
z obszaru nauk biologicznych jest to ten materiał
którego istnienie może być weryfikowane
metodami biologii.
#F2.
Spadek wagi w momencie śmierci:
W dawnych czasach, kiedy wiara w Boga
nie była jeszcze celowo wytłumiana przez
obowiązek demonstrowania naukowego
"ateizmu", dokonywane były eksperymenty
naukowe w celu wykrycia fizykalnych następstw
istnienia duszy. W 1906 roku, Dr. Duncan
McDougall z Massachusetts General Hospital dokonywał precyzyjnych pomiarów wagi ludzi tuż przed i zaraz po, śmierci. Pomiary te ujawniły, że ciało ludzkie w chwili śmierci traci od około 7 do 28 gramów wagi. Powyższa utrata wagi może zostać objaśniona jako zmiany grawitacyjne w składniku ludzkich duplikatów przeciw-materialnych. Ponieważ wszelkie te składniki byłyby przywiązane do ciał fizycznych za pośrednictwem sił grawitacyjnych, zaistnienie w nich jakichkolwiek zmian związanych z ulatywaniem duszy z przeciw-ciała, musiałoby wywoływać jakieś zjawiska jakie w naszym świecie mogłyby być wykrywalne jako zmiana masy/wagi.
Interesujące, że po owych "starożytnich"
eksperymentach wykonanych w 1906 roku,
nikt już nie powtórzył tych samych badań,
aby potwierdzić lub obalić ich wyniki.
Spowodowane jest to zapewne naukowym
"tabu" jakie w międzyczasie ludzie nałożyli
na badania śmierci i na badania zjawisk
duchowych. Koncept Dipolarnej Grawitacji
dostarcza nam jednak wiedzy, jaka umożliwia zweryfikowanie owych starych eksperymentów, bez konieczności precyzyjnego ważenia ludzi tuż przed i tuż po ich śmierci. Wszakże koncept ten informuje, że "dusze" posiadają także i zwierzęta. Jeśli więc ulatywanie "duszy" w chwili śmierci, faktycznie wpływa na wagę ciała jakie dusza ta opuszcza, wówczas owa zmiana wagi musi występować także i w momencie śmierci zwierząt. Dlatego aby ją stwierdzić, wystarczy aby np. weterynarz, który na zamówienie klienta "usypia" jakieś zwierzę, po dokonaniu śmiercionośnego zastrzyku położył to zwierzę na precyzyjnej wadze elektronicznej i odnotowywał wskazania tej wagi. Takie elektroniczne ważenie "usypianych" zwierząt powinno nie tylko wykazać, ile wynosi zmiana ich wagi w momencie śmierci, ale także w jakim dokładnie momencie czasu owa zmiana wagi ma miejsce.
Niestety, na przekór że niniejszy eksperyment
z "usypianiem" chorego zwierzęcia domowego
po położeniu go na wadze opisuje już w
swoich monografiach od około 1998 roku,
jak narazie jeszcze nikt kto ma warunki na
jego urzeczywistnienie nie zdecydował się
go zrealizować.
Spadek wagi w chwili śmierci opisywany jest w
punkcie #1I5.2 z podrozdziału I5.2 w tomie
5 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4].
#F3.
Tzw. "doświadczenia przyśmiertne" (tj. NDE = Near-Death Experience):
W momencie śmierci klinicznej wielu umierających
doświadcza niezwykłych przeżyć znanych
pod nazwą "NDE" lub "doświadczeń przyśmiertnych".
Doświadczenia te nie dają się inaczej zdefiniować
niż przeniesienie się świadomości do duszy
umierającego. Na temat tych doświadczeń
napisane już zostały całe książki. Ich przykładem
jest książka [1#5I5.4] pióra R.A. Moody, "Life After Life"
(tj. "Życie po życiu"), Stackpole Books, 1976,
ISBN 0 8117 0946 9 (np. patrz tam, strony 61 do 69).
Spośród całej gamy zjawisk formująych owe "NDE",
prawdopodobnie najciekawszym jest tzw. "przegląd
własnego życia następujący w momencie śmierci".
Zostało to już wielokrotnie udokumentowane, że
umierająca osoba przeżywa ponownie najważniejsze
wydarzenia ze swojego życia. Mój dobry znajomy,
jeden z wielu osób znanych
mi osobiście którzy doświadczyli tego zjawiska,
opisuje je jak następuje: "To nie było tylko
przeglądnięciem trójwymiarowego filmu z mojego
życia. Było to tak wierne jak w rzeczywistości.
Ja byłem tam ponownie i odczuwałem, myślałem i
widziałem wszystko jeszcze raz. Jedyną różnicą
było, że obserwowałem siebie jako postronny widz
i że nie mogłem już zmienić niczego w tym przeglądzie."
Przegląd własnego życia dyskutowany tutaj,
posiada jeden element, potwierdzony przez
wielu uczestników, jaki eliminuje możliwość,
że obrazy te pochodzą z umierającego mózgu,
tj. ich natura jest holograficzna. Gdyby obrazy
te były jedynie rodzajem przeglądu zawartości
pamięci biologicznej (tj. pamięci umiejscowionej
w mózgu umierającego), wtedy musiałyby one
pokazywać przebieg wypadków dokładnie w
postaci w jakiej widziane one były oczami
umierającej osoby w chwili gdy się one
przytrafiały. Tymczasem tak wcale nie następuje
w rzeczywistości. Przegląd zawiera bowiem
także obrazy danej osoby, które pokazywane
są jakby zostały sfilmowane przez postronnego
dokumentatora starającego się uchwycić
wszystkie najważniejsze szczegóły. Stąd
podczas owego przeglądu widoczne są
szczegóły, jakie nie mogły zostać zaobserwowane
podczas rzeczywistych wydarzeń, ponieważ
były one niekorzystnie położone w stosunku
do danej osoby (np. czasami pokazywane są
sceny jakie zdarzyły się pozostając ukryte
poza obiektami fizycznymi czy nawet poza
ścianami i stąd w rzeczywistym życiu w żaden
sposób nie mogłyby one zostać zaobserwowane
przez daną osobę). Owa charakterystyka wykazuje,
że dyskutowany tu przegląd życia nie może
pochodzić z mózgu danej osoby, lecz jest
odczytywany przez ten mózg z banku informacji
przechowywanej w przeciw-świecie.
Przegląd własnego życia następujący w momencie
śmierci opisywany jest w punkcie #5I5.4
z podrozdziału I5.4 w tomie 5 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4].
#F4.
Podwójne i wielokrotne osobowości:
W artykule [1#6I5.4] "Multiple Mix-ups",
opublikowanym w OMNI, Vol. 8, No. 2,
November 1985, strona 94, dyskutowane są
doświadczenia osób, które przechodzą
przez okresową zmianę osobowości. Z
przedstawionych tam danych wynika,
że to samo ciało może być zajmowane
po kolei przez dwa, lub nawet więcej,
całkowicie odmiennych dusz ludzkich.
Różnice w tych duszach i ich osobowościach
mogą być tak znaczne, zaś ich przełączanie
się tak pełne, że zmieniają one nie tylko
psychologiczny, ale także i biologiczny
stan danego ciała. Dla przykładu, odmienne
osobowości (tego samego ciała fizycznego)
mogą wymagać przeciwstawnych typów
okularów lub być uczulonymi na odmienne
pożywienie i lekarstwa. Istnienie tego zjawiska
dostarcza dodatkowego materiału dowodowego
potwierdzającego istnienie duszy. Wynika
to z konieczności, że jakiekolwiek zgodne
z obserwacjami empirycznymi wyjaśnienie
dla wielokrotnych osobowości musi przyznawać
fakt chwilowego przyłączenia odmiennej
duszy do tego samego mózgu i ciała fizycznego -
połączone z równoczesnym przejęciem
kontroli nad danym ciałem przez tą duszę.
#F5.
Nawiedzenia i opętania:
Koncept Dipolarnej Grawitacji wyrażnie też
wyjaśnia czym są tzw. "nawiedzenia" i opętania"
(po angielsku "being possessed"). Zgodnie
z tym wyjaśnieniem, nawiedzenie lub opętanie
to przejęcie kontroli nad przeciw-ciałem (a
więc także i nad ciałem fizycznym) żyjącej
istoty, przez duszę inną niż ta normalnie
rezydująca w tym ciele (np. przez duszę
innej osoby lub jakiegoś innego zwierzęcia).
Odmianą nawiedzeń są podwójne lub wielokrotne
osobowości opisane w punkcie #F4 powyżej.
Podczas nawiedzeń i opętań całkowitą kontrolę
nad danym ciałem przejmuje odmienna dusza.
Stąd nawiedzone lub opętane istoty lub ludzie
posiadają pamięć, wiedzę, inteligencję i osobowość,
okupującej je w danej chwili duszy.
Dodatkowym faktem wyjaśnionym
dopiero przez Koncept Dipolarnej
Grawitacji jest zrozumienie, że obiektem
nawiedzenia lub opętania może stać się
praktycznie każda istota żyjąca,
nie zaś tylko ludzie - oczywiście jeśli
duszy dokonującej przejęcia danego
ciała nie zależy specyficznie na nabyciu
ludzkich atrybutów (np. zdolności do
mowy). Ponadto nawiedzająca lub opętująca
dusza może pochodzić z dowolnej istoty -
nie zaś jedynie z człowieka. Stąd np. ludzie
mogą też być nawiedzani lub opętywani
duszami przykładowo małp, tygrysów,
ptaków, węży, kotów, psów, itp.
Pod względem nazewnictwa "nawiedzenie" różni
się znaczeniem od "opętania". Mianowicie, u
"nawiedzonych" osób przejmowanie ich ciała
typowo następuje jedynie tymczasowo i z
dobrymi intencjami (np. aby przekazać żywym
ludziom jakąś istotną wiadomość). Natomiast
u "opętanych" osób dusza która przejmuje dane
ciało zamierza je okupować trwale i stąd typowo
ma raczej złe intencje.
W dzisiejszych ateistycznych czasach o opętaniu
lub o nawiedzeniu słyszy się ogromnie rzadko.
Wszakże publikatory niechętnie o tym informują
społeczeństwo. Zjawiska te zaprzeczają przecież
sobą stwierdzeniom oficjalnej nauki. Nikt zaś NIE
chce narażać się na ataki rozhisteryzowanych
naukowców. Dlatego osoby opętane lub nawiedzone
typowo lądują w szpitalu dla wariatów. Nowocześni
zaś psychiatrzy tłumaczą wszystkim że im po prostu
"coś odbiło". Trzeba więc aż jakichś wyjątkowych
zdarzeń, np. śmierci opętanej osoby, aby świat
się o tym dowiedział. O takim też przypadku pisze
artykuł [1#F5] o tytule "Exorcism witness
sees spirit in court" (tj. "Świadek egzorcyzmu
zobaczył ducha w sądzie") ze strony A3 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie ze środy (Wednesday), May 6, 2009.
Artykuł ten opisuje przypadek opętania ciała
22-letniej matki przez duszę jakiegoś zwierzęcia
bojącego się wody (ludzie opisywani w tym
artykule sugerują duszę lwa). O innym aspekcie
tego samego przypadku pisał też artykuł [2#F5]
"Exorcism ritual detailed" (tj. rytuał ezgorcyzmu
opisany") ze strony A3 gazety
The Dominion Post,
wydanie z czwartku (Thursday), May 7, 2009.
Dusza lwa która opanowała ciało owej młodej
kobiety spowodowała że kobieta ta odmówiła jedzenia,
snu i odpowiadania ludziom, a umiała jedynie
wydawać jakieś nieskoordynowane pomruki
i ryki które w innym artykule [3#F5] opisywane
były jako ryki lwa. (Ten inny artykuł [3#F5]
nosił tytuł "Girl's eyes ugly with evil, court told"
(tj. "Oczy dziewczyny zionęły szatańskością,
sąd się dowiedział"), a ukazał się na stronie
A5 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z piątku (Friday), May 15, 2009.)
Kiedy zaś w wyniku egzorcyzmu
wykorzystującego strach tego zwierzęcia przed
wodą, w końcu udało się duszę tą wypędzić z
okupowanego przez nią ciała, owa młoda kobieta umarła.
Oczywiście, uczestnicy tego egzorcyzmu wylądowali
w sądzie pod zarzutem morderstwa.
Ogromnie interesująca informacja o fizykalnej
zmianie oczu opętanej została opublikowana w
w/w artykule [3#F5]. Mianowicie, po tym jak ciało
owej młodej kobiety zostało przejęte przez duszę
lwa, jej oczy fizykalnie się zmieniły na oczy lwa.
I tak, jej oczy nabrały czerwonego koloru,
oraz zaczęły zionąć szatańskością - tak jak oczy
lwa. Co ciekawsze, fizykalne zmiany w oczach
są też raportowane przez badaczy tzw. "wielokrotnych
osobowości" - patrz punkt #F4 powyżej. Co
jeszcze istotniejsze, staropolski folklor ludowy
nas poucza, że "diabły" oraz ludzie dogłębnie
źli mają "kocie oczy" - opisywane dokładniej i
ilustrowane zdjęciami w punkcie #G3 oraz na
"Fot. #G1" i "Fot. #G2" ze strony
evil_pl.htm.
To zaś wprowadza bardzo znaczące implikacje.
Mianowicie implikuje ono że czyjeś "zło" jest
odzwierciedlane w wypaczeniach naturalnego
oprogramowania jego duszy. Z kolei owe wypaczenia
duszy są potem fizykalnie odwzorowywane w
zmianach anatomicznych danej osoby (np. w
zmianach jej oczu, kierunku i sposobu porostu
włosów, itp.). Innymi słowy, jeśli się nauczymy
rozpoznawać to co stara się nam ujawnić strona
evil_pl.htm,
wówczas będziemy mogli rozpoznawać złych ludzi
po ich cechach anatomicznych.
#F6.
Reinkarnacja:
Rosnąca liczba faktów potwierdza, że
szczegóły naszego poprzedniego życia
mogą zostać przypomniane. Niektóre
dzieci podczas normalnych działań,
a także wielu dorosłych podczas regresji
hipnotycznej lub snów, są w stanie
przypomnieć sobie szczegóły swego
poprzedniego życia. Szczegóły te są
bardzo żywe i ewentualne badania
historyczne lub sprawdzenia na miejscu
zdarzeń zawsze zdają się potwierdzać
ich prawdziwość. Na dodatek do tego,
jeszcze inne dowody, takie jak nagłe
pojawianie się zdolności nie wyuczonych
w obecnym życiu, czy istnienie znaków
wrodzonych jakie odpowiadają zranieniom
z poprzedniego życia, także potwierdzają
rzeczywisty charakter tych doświadczeń.
Największą zagadką wszelkich
wspomnień reinkarnacyjnych jest miejsce
gdzie przechowana zostaje pamiętana
informacja o poprzednim życiu.
Wszakże poprzednie ciało fizyczne
(a więc także mózg i jego pamięć)
są już nieżywe. Koncept Dipolarnej
Grawitacji dostarcza ku temu odpowiedzi:
w duszach ze świata wirtualnego.
Wszakże te dusze, jako programy,
mogą działać na dowolnej przeciw-materii.
Stąd owe przypomnienia z poprzedniego
życia są po prostu wglądnięciami do
owych dusz. Jako zaś taka, reinkarnacja
jest jednym z najsilniejszych dowodów
empirycznych na faktyczne istnienie duszy.
Liczne zweryfikowane przez badania
przypadki przypominania sobie
poprzedniego życia udokumentowane
są w książce [1#7I5.4] pióra Joe Fisher,
"The Case for Reincarnation", Granada
Publishing Ltd., London 1984, ISBN
0-246-12650-7.
Koncept Dipolarnej Grawitacji nie tylko
że akceptuje istnienie reinkarnacji, ale
także podnosi ją do rangi podstawowych
zjawisk duchowych, które umożliwiają
wyjaśnienie wielu mechanizmów
decydujących o naszym wzroście,
udoskonalaniu, osobowości, pamięci,
podświadomej wiedzy, wyglądzie, itp.
Przykładowo tak tajemnicze zjawisko
jak ewolucja zainteresowań osobistych
w miarę postępu naszego życia, może
być wyjaśniona jako zmieniający się z
czasem dostęp do różnych warstw
reinkarnacyjnych w naszej pamięci
długoterminowej (czyli jako reinkarnacyjny
odpowiednik dla ewolucyjnej zasady,
że "fitogeneza jest powtórzeniem
filogenezy"). W dzieciństwie więc
interesujemy się powiedzmy walkami,
bowiem w jednej ze swoich pierwszych
reinkarnacji byliśmy wojownikiem,
w szkole średniej pasjonują nas
wiersze, bowiem podczas którejś
z naszych późniejszych reinkarnacji
byliśmy poetą, potem interesuje nas
muzyka bowiem w następnej reinkarnacji
byliśmy muzykiem, itp.
#F7.
Ludzie z pomniejszonym mózgiem:
Dzisiejsza medycyna zna przypadki osób,
które wykazują pełne możliwości intelektualne,
ale jednocześnie posiadają poniżej-wymiarowy
mózg. Cały szereg takich przypadków
udokumentowany jest w książce [1#10I5.4]
pióra Dr. Benito F. Reyes, "Scientific evidence
of the existence of the soul" (Theosophical
Publishing House, Wheaton, Ill. 1970,
ISBN 835601927). W niektórych przypadkach
rozmiar mózgu takich osób nie przekracza
wielkości jądra orzecha włoskiego. Istnienie
takich ludzi dostarcza dalszych dowodów,
że intelektualne możliwości danej osoby
nie zależą od ilości "szarych komórek"
(a więc także wielkości) danego mózgu.
To z kolei udowadnia, że inteligencja musi
pochodzić ze źródła innego niż mózg
fizyczny (tj. że pochodzi ona z "duszy"
danej osoby) i że mózg jest jedynie
urządzeniem (terminalem) jaki łączy
ludzi z ich źródłem inteligencji (tj.
łączy "ciała" ludzi z ich "duszami").
#F8.
Uzdrawianie telepatyczne:
Istnieje również takie coś jak uzdrawianie
telepatyczne rejestrów. Oddziaływuje ono
na dusze ludzi, a nie na ich ciała lub przeciw-ciała.
Obejmuje ono takie formy leczenia, jak
uleczanie wiarą, modlenie się nad kimś,
itp. Po szczegóły praktyczne patrz książka
[1I5.1] pióra David'a St. Clair, "Psychic Healers"
(Bantam Books, New York, 1979, ISBN 0 553 02056 0),
strony 297-317. Leczenie telepatyczne
dusz różni się od leczenia telekinetycznego
ciał lub przeciwciał. W leczeniu telepatycznym
umysł uzdrowiciela wysyła sygnały telepatyczne,
jakie udoskonalają softwarowe dusze w
uzdrawianych przeciw-ciałach. Z kolei
owe dusze powodują, że leczone ciało
wykazuje określone reakcje, np. leczy
się samo, wyrasta nowego zęba, itp.
Stąd, w tym rodzaju uzdrawiania, procesy
duchowe zachodzą w ciele uzdrowiciela.
Uzdrawianie telepatyczne nie jest towarzyszone
przez wydzielanie jarzenia pochłaniania z
leczonego ciała, chociaż uzdrowiciele emitują
z siebie jarzenie wydzielania. Dlatego fotografie
takich uzdrawiaczy mogą pokazywać zmianę
koloru ich skóry.
#F9.
Śpiączka ("koma"):
Corocznie jakaś liczba ludzi ulega najróżniejszym
wypadkom w wyniku których traci przytomność
i wpada w nieskończenie długą śpiączkę
(medycznie nazywaną "koma"). Tylko niektórzy
z nich budzą się z owej śpiączki - czasami
dopiero po miesiącach, a niekiedy nawet i
po latach. Do ciał innych, z braku funduszy
szpital (lub rodzina) zmuszony jest z czasem
zaprzestać dostawę substancji odżywczych -
co powoduje ustanie ich funkcji życiowych
i następną śmierć.
W "komie" najbardziej intrygującym zjawiskiem
jest, że ciało w niej żyje i funkcjonuje normalnie.
Także mózg danej osoby otrzymuje dostawy
wszystkiego co mu potrzebne do życia i do
sprawnego funkcjonowania. Jednak owo ciało,
ani mózg, nie posiadają świadomości.
Czegoś więc w nich brakuje. Jedynym zaś
wytłumaczeniem czym jest to coś, co brakuje
ciału uśpionemu w takiej "komie", jest że takie
ciało zostało opuszczone przez jego "duszę".
Samo zaś "ciało", bez zamieszkującej w nim
"duszy", jest jak "komputer" pozbawiony swego
"software". Chociaż więc owo "ciało" żyje i działa
poprawnie, brak "duszy" pozbawia go świadomości
oraz uniemożliwia mu inteligentne zachowanie.
Taka wielomiesięczna "koma" ("śpiączka), jest
więc jednym z najlepszych przykładów materiału
dowodowego który ilustruje istnienie "duszy" oraz
rolę jaką dusza wypełnia w żyjącym "ciele".
W tym miejscu warto też odnotować, że w naszym
życiu natykamy się na sporo innych podobnych
stanów i sytuacji, w których "ciało" na jakiś czas
jest również opuszczane przez jego "duszę".
Najpowszechniej znanym z nich i doświadczanym
przez praktycznie każdą osobę, jest zwykły sen.
Przykłady innych obejmują (a) wszelkie odmiany
omdlenia lub utraty przytomności, włączając w
to celowe uśpienia lekarstwami - np. w szpitalach
na czas dokonywania operacji, (b) uśpienia
narkotykami, (c) tzw. "out of body experience"
(OBE) - czyli doświadczenie "wyścia poza
własne ciało", (d) wyprowadzanie "duszy" z
"ciała" często dokonywane podczas uprowadzeń
ludzi do UFO, (e) stany głębokich medytacji,
a także (f) stan głębokiej hipnozy. O tym że
w owych stanach "dusza" faktycznie opuszcza
"ciało" najlepiej poświadczają przeżycia
niektórych ludzi "uśpionych" w szpitalach na
czas operacji. Mianowicie, niektórzy z nich
opowiadają potem jak obserwowali przebieg
własnej operacji będąc zawieszeni gdzieś pod
sufitem, a czasami nawet przenosząc się do
innych pomieszczeń aby zobaczyć oczekującą
tam rodzinę lub znajomych.
#F10.
Inteligentny program manifestujący się w losach indywidualnych ludzi:
Wysoce interesującym dowodem na istnienie
duszy jest rodzaj inteligentnego algorytmu czy
programu wyraźnie manifestującego się w losach
poszczególnych ludzi. Wszakże taki inteligentny
algorytm może jedynie się ujawniać jeśli
istnieje jakiś rodzaj naturalnego programu
który rządzi losami owych ludzi. Z kolei -
jak to wyjaśnia punkt #C1 tej strony, taki
indywidualny program losu może być zawarty
jedynie w duszy. Stąd wszelkie manifestacje
inteligentnego algorytmu rządzącego losami
poszczególnych ludzi są równocześnie dowodami
że ludzie ci faktycznie posiadają duszę.
Czytelnik może NIE być świadom, że jego losy
życiowe faktycznie demonstrują istnienie
rodzaju inteligentnego algorytmu który rządzi
tym co czytelnikowi się przytrafia w życiu.
Dlatego poniżej przytoczę kilka przykładów
typowych sytuacji życiowych których zaistnienie
jest faktycznie dowodem że przebiegiem naszego
życia rządzi jakiś inteligentny program. Oto
najczęściej manifestujące się z takich przykładów:
- Nieuleczalność niektórych chorób. Jak to
opisano w punkcie #E7 pozycja (5) tej strony, każda
choroba powinna być uleczalna. Wszakże dusza -
jeśli tylko zechce, jest w stanie uruchomić mechanizmy
powodującej je wyleczenie. Jednak niektórych chorób
niektóre osoby NIE są w stanie uleczyć. To zaś
oznacza, że owe choroby są jakby "im przeznaczone"
albo
losem
albo też tzw.
karmą.
Jeśli zaś istnieją jakieś choroby które pozostają
nieuleczone - na przekór że my wszyscy posiadamy
zdolność do wyleczenia wszelkich chorób, to oznacza
że musi istnieć w nas jakiś algorytm czy program,
który wybiera jakie choroby mają w nas dać się
uleczyć, a jakich NIE mamy prawa wyleczyć.
Istnienie zaś takiego algorytmu czy programu
oznacza, że w naszych losach
faktycznie manifestuje się jakaś inteligencja,
a ściślej manifestuje się działanie jakiegoś
inteligentnego programu. (Ten inteligentny
program nazywany jest tu "programem życia i losu".)
- Spełnianie się zdarzeń zapowiadanych wierzeniami
i snami. Dla wielu osób często się wypełniają
zdarzenia które są czymś
z góry zapowiadane,
przykładowo których nadejście jest przepowiedziane
snami czy wierzeniami (często zwanymi też "zabobony").
Aby zaś cokolwiek zapowiadane wcześniej faktycznie
mogło się wypełnić, musi istnieć "coś" co jest świadome
nadchodzącego zdarzenia i co chce ostrzec o tym
zdarzeniu naszą świadomą wiedzę. Jeśli zaś przeanalizować
logicznie czym jest owo "coś", wówczas się okazuje
że może to być jedynie dusza. Wszakże dusza wie
co nadchodzi, bowiem ma to wpisane w swój "program
życia i losu".
- Miłość. Nic tak nie decyduje o naszych losach
jak ludzie w których się zakochujemy, a często potem
z którymi wiążemy się na resztę naszego życia. Jeśli
jednak przeanalizować w kim się zakochali lub z kim
związali swoje życie ludzie których dobrze znamy,
wówczas się okazuje, że typowo był to ktoś najbardziej
odpowiedni dla ich charakteru, moralności, karmy, losów
życiowych, potrzeb, itp. To zaś oznacza, że miłość
faktycznie jest produktem nacisku jaki znający naszą
przyszłość rodzaj zawartego w nas inteligentnego
programu wywiera na nasze odczucia aby zmusić
nas do wybrania właśnie danej osoby do związania
z nią określonego fragmentu naszych losów. Aby
zaś taki inteligentny program znający naszą przyszłość
(tj. aby nasz "program życia i losu") mógł w nas istnieć
i działać, istnieć też w nas musi to co nazywamy
softwarową "duszą". Wyrażając to innymi słowy,
"miłość" w sensie funkcji jaką w nas wypełnia jest
faktycznie rodzajem narzędzia z pomocą którego
nasza inteligentna dusza wiąże nas z partnerem
(lub partnerami) mającym jej dopomóc w wypełnieniu
się naszego przeznaczenia i losu. Taka zaś funkcja
miłości jest możliwa tylko jeśli faktycznie istnieje
w nas softwarowa dusza.
* * *
Oczywiście, istnieje znacznie więcej tego
typu manifestacji inteligentnego programu
który rządzi naszym życiem. Ich dalsze
przykłady objemują "pociąg seksualny",
"hipnozę", "formalną edukację", oraz cały
szereg innych podobnych algorytmów.
Jednak z uwagi na ograniczenia objętości
niniejszej strony, ich pełne omówienie
wymaga odrębnej publikacji.
Część #G:
Formalny dowód naukowy na istnienie nieśmiertelnej duszy ludzkiej:
#G1.
Historia formalnego dowodu naukowego potwierdzającego że "ludzie mają wiecznie istniejącą duszę",
sformułowanego zgodnie z zasadami logiki matematycznej:
Motto:
"Odróżnianie krytykanckiego opluwania od konstruktywnego krytycyzmu jest łatwe: to co zarzucają
krytykancji można też zarzucać każdej innej osobie i dowolnemu innemu tematowi; natomiast to
co wypunktowuje konstruktywna krytyka odnosi się wyłącznie do sprawy której krytyka ta dotyczy.
Stąd poprzez proste sprawdzenie, czy czyjeś zastrzeżenia odnoszą się równie dobrze do każdej
idei czy każdej osoby, czy też wyłącznie do danej, czytelnik natychmiast wie czy ten krytykant stara
się być tylko niszczycielski i przemądrzały, czy też faktycznie posiada on ważne zastrzeżenia."
W 2007 roku, w trakcie mojej
profesury na Uniwersytecie w Korei Południowej,
przypadł mi wyjątkowy zaszczyt, a jednocześnie
i odpowiedzialność, wypracowania oraz
opublikowania i rozpopularyzowania aż pięciu
dowodów formalnych, z których wszystkie one są
ogromnie ważne zarówno indywidualnie dla każdego
z nas, jak i zbiorowo dla całej naszej cywilizacji.
Jednym z nich jest zaprezentowany poniżej
formalny dowód na istnienie wieczystej duszy
ludzkiej. Dowód ten jest składową pięciu
podobnych do siebie dowodów formalnych.
Te pięć dowodów obejmuje: (1)
dowód na istnienie tzw. "przeciw-świata" -
który zaprezentowany został w podrozdziałach
H1.1.4 z tomów 4 monografii
[1/5] i
[8/2],
a także w punkcie #D3 strony
dipolar_gravity_pl.htm;
(2) dowód na istnienie Boga - zaprezentowany
w podrozdziałąch I3.3.4 z tomów 5 monografii
[1/5] i
[8/2],
a ponadto w punkcie #B3 strony
god_pl.htm
oraz w punkcie #G2 strony
god_proof_pl.htm;
(3) dowód formalny że pierwszy mężczyzna
i pierwsza kobieta stworzeni zostali przez
Boga - zaprezentowany w podrozdziałach I1.4.2
z tomów 5 monografii
[1/5] i
[8/2],
a także w punkcie #B6.2 strony
evolution_pl.htm;
(4) dowód formalny że Biblia autoryzowana
była przez samego Boga (chociaż Bóg zainspirował
jej napisanie rękami natchnionych przez siebie ludzi) -
zaprezentowany w podrozdziale N6.1 z tomu 11 monografii
[1/5],
a także w punkcie #B1 strony internetowej
biblia.htm;
oraz (5) niniejszy dowód formalny że ludzie
posiadają wiecznie istniejącą duszę -
zaprezentowany też w podrozdziałach
I5.2.1 z tomów 5 monografii
[1/5] i
[8/2],
jak również w punkcie #C1.1 strony
nirvana_pl.htm.
W następnym punkcie jaki zaraz nastąpi
zaprezentuję (powtórzę) w pełnym brzmieniu
ów dowód formalny na faktyczne posiadanie
przez każdego z nas wiecznie istniejącej
duszy. Zanim jednak tego dokonam,
kilka słów wstępu.
Formalny dowód na istnienie wieczystej duszy
ludzkiej opracowany został w początkowych
dniach października 2007 roku, kiedy to byłem
w trakcie mojej profesury na Uniwersytecie
w Korei Południowej. Dowód ten
przeprowadzony został metodami logiki
matematycznej. W przeciwieństwie do owych
trzech innych dowodów wskazywanych powyżej
w niniejszym punkcie - które bazują na
powszechnie znanych faktach ustalonych
przez dzisiejszą naukę, dowód na istnienie
wieczystej duszy ludzkiej bazuje na ustaleniach
owej relatywnie nowej naukowej "teorii wszystkiego" nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Mianowicie, bazuje on na ustaleniu, że my
ludzie faktycznie jesteśmy kompozycją aż
trzech odmiennych składowych. Jak już
wyjaśnił to punkt #C1 tej strony, te trzy
składowe to: (1) nasze "ciało" fizyczne - które
Koncept Dipolarnej Grawitacji porównuje do obrazu
formowanego na ekranie dzisiejszego komputera
i odbieranego przez nasze zmysły; (2) nasze
przeciw-ciało uformowane z wieczyście istniejącej
przeciw-materii - przez religie nazywane "duchem",
oraz (3) nasza dusza która jest rodzajem chierarchicznie
najwyższego programu formującego nas jako
indywidulane jednostki - który to program jest
nośnikiem naszej świadomości, pamięci,
osobowości, itp. Owe trzy składowe
omówione zostały dokładniej w punkcie
#C1 niniejszej strony internetowej.
Ten sam formalny dowód naukowy potwierdzający że
"ludzie mają wiecznie istniejącą duszę" opublikowany
jest również w punkcie #C1.1 totaliztycznej strony
internetowej
nirvana_pl.htm.
#G2.
Prezentacja formalnego dowodu naukowego potwierdzającego że "ludzie mają wiecznie istniejącą duszę",
sformułowanego zgodnie z zasadami logiki matematycznej:
Oto więc ów formalny dowód na posiadanie
przez ludzi wieczyście istniejącej duszy,
przeprowadzony z użyciem metod logiki
matematycznej (odnotuj że dla ścisłości
używam w nim terminologii
angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy
logiki już nieco mi się pozapominały - w
nawiasach przytaczam jednak odnalezione
w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki
tych terminów):
Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
"Ludzie posiadają wiecznie istniejącą duszę".
Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
(1) Zjawiska świadomości, pamięci,
osobowości, itp., reprezentujące
ludzką duszę, mogą się manifestować
tylko jeśli posiadają one albo zapis
softwarowy (tj. są one rodzajem
naturalnego programu zapisanego na
jakimś nośniku), albo też posiadają one
zapis harwarowy (tj. są "odrutowane
na stałe" w jakiejś części ludzkiego ciała
lub ludzkiego mózgu). Fakt że dzisiejsza
medycyna nie może znaleźć takiej
szczególnej objętości ludzkiego ciała
lub mózgu, której usunięcie powodowałoby
usunięcie z nas również owych atrybutów
reprezentujących naszą duszę, całkowicie
eliminuje możliwość że owe atrybuty
"odrutowane są na stałe hardwarowo"
w naszym ciele fizycznym.
(2) Zapisy softwarowe zawierające ludzką
duszę są albo zapisane softwarowo w ludzkim
ciele fizycznym - a stąd ulegają one zniszczeniu
wraz z owym ciałem fizycznym, albo też owe
zapisy softwarowe zawierające ludzką duszę
są zapisane softwarowo w ludzkim
przeciw-ciele uformowanym z wiecznie
istniejącej przeciw-materii i rezydującym
w przeciw-świecie - a stąd trwają one
w owej przeciw-materii nieskończenie długo
poza czasem śmierci fizycznej ludzkiego ciała.
Istnienie całego szeregu zjawisk obserwowanych
empirycznie przez ludzi, takich jak np.
doświadczanie przez niektórych ludzi
odrywania się ich świadomości od
ciała i wędrówki tej świadomości do
odmiennych pomieszczeń szpitala
podczas trudnych operacji, podwójne
lub potrójne osobowości które są w
stanie zawładnąć jednym i tym samym
ciałem, przypominanie sobie przez
ludzi niektorych szczegółów ich
poprzednich reinkarnacji, pamiętanie
zdarzeń które miały miejsce na długo
przed naszym narodzeniem się,
doświadczenia podczas śmierci
klinicznej (tzw. "NDE experience"),
oraz wiele innych, całkowicie wykluczają
możliwość że atrybuty reprezentujące
ludzką duszę są zapisane w naszym
ciele fizycznym i że ulegają one zniszczeniu
wraz z owym ciałem fizycznym.
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of
premises" (ciąg przesłanek): z działania dzisiejszych
komputerów jest już nam wiadomo, że software
nigdy się nie wyciera ani nie zużywa i że istnieje
ono wiecznie - zniszczeniu mogą być poddane
jedynie nośniki na których programy są zapisane.
Fakt ten potwierdza i podkreśla już praktycznie
niemal każdy nowoczesny podręcznik tzw.
"Software Engineering" (tj. "Inżynierii Softwarowej").
Ponieważ więc nośnikiem naturalnych programów
naszej duszy jest wiecznie istniejąca przeciw-materia,
która sama nigdy nie podlega zniszczeniu, oczywistym
następstwem tego musi być m.in. że programy
naszej duszy zapisane w owej przeciw-materii
istnieją wiecznie i nigdy nie podlegają zniszczeniu.)
(3) Ludzie albo posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii, albo
też duszy tej nie posiadają. Fakt że
daje się udowodnić iż zapis softwarowy
owej duszy przechowywany jest w wiecznie
istniejącej przeciw-materii i jest w
stanie przetrwać fizyczną śmierć
ciała, całkowicie eliminuje możliwość
że ludzie owej wiecznie istniejącej duszy
nie posiadają.
Proof (dowód):
(1) Pierwsze ustalenie wyjściowe przetransformujemy
za pomocą metody zwanej "disjunctive syllogism"
ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q,
w której assertion (twierdzenie) "p" jest "zjawiska
świadomości, pamięci, osobowości, itp.,
reprezentujące ludzką duszę mogą się manifestować
tylko jeśli posiadają one zapis harwarowy
(tj. są one 'odrutowane na stałe' w jakiejś
części ludzkiego ciała lub ludzkiego mózgu)",
podczas gdy assertion "q" jest "zjawiska
świadomości, pamięci, osobowości, itp.,
reprezentujące ludzką duszę mogą
się manifestować tylko jeśli posiadają
one zapis softwarowy (tj. są one rodzajem
naturalnego programu zapisanego na
jakimś nośniku)". Z kolei assertion
"!p" stwierdza "fakt że dzisiejsza
medycyna nie może znaleźć takiej
szczególnej objętości ludzkiego ciała
lub mózgu, której usunięcie powodowałoby
usunięcie z nas również owych atrybutów
reprezentujących naszą duszę, całkowicie
eliminuje możliwość że owe atrybuty
'odrutowane są na stałe hardwarowo' w
naszym ciele." Transformacja owego
ustalenia implies (implikuje) conclusion
(wniosek) że "zjawiska świadomości,
pamięci, osobowości, itp., reprezentujące
ludzką duszę, posiadają zapis softwarowy
(tj. są one rodzajem naturalnego programu
zapisanego na jakimś nośniku)”.
(2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z
assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha
dedukcyjnego i ponownie używając metody
nazywanej "disjunctive syllogism" której tautologiczna
forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy
następny wniosek łańcucha dedukcyjnego.
Wniosek ten stwierdza, że "zapisy softwarowe
zawierające ludzką duszę są zapisane
softwarowo w naszym przeciw-ciele
uformowanym z wiecznie istniejącej
przeciw-materii i rezydującym w
przeciw-świecie - a stąd istnieją one
w owej przeciw-materii nieskończenie długo
poza czasem śmierci fizycznej ludzkiego ciała. "
(3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala
na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku)
także metodą zwaną "disjunctive syllogism" której
tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q.
W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest
"ludzie NIE posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii", zaś assertion
"q" jest "ludzie posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii". Z kolei assertion
"!p" jest "Fakt że daje się udowodnić iż zapis
softwarowy owej duszy przechowywany jest w
wiecznie istniejącej przeciw-materii i jest w
stanie przetrwać fizyczną śmierć ciała,
całkowicie eliminuje możliwość że ludzie
owej wiecznie istniejącej duszy nie posiadają."
Ów ostateczny wniosek stwierdza "ludzie
posiadają wiecznie istniejącą duszę zapisaną
softwarowo w ich przeciw-ciele uformowanym
z przeciw-materii".
Conclusion (wniosek końcowy):
Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania)
jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu,
że "ludzie posiadają wiecznie istniejącą
duszę zapisaną softwarowo w ich przeciw-ciele
uformowanym z przeciw-materii".
* * *
Na użytek tych z czytelników którzy nie są
obznajomieni z notacjami które używam
w powyższym dowodzie wyjaśnię, że
symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone
są kolejne "assertions" (twierdzenia)
poddawane logicznym transformacjom
w przedstawionym to dowodzie. Natomiast
symbolami "!", "&&", "||", oraz "=>" oznaczone
są operatory logiczne "not" ("nie"), "and" (i),
"inclusive or" (lub, albo), oraz "implies"
(implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
#G3.
Znaczenie formalnego dowodu naukowego potwierdzającego że "ludzie mają wiecznie istniejącą duszę",
sformułowanego zgodnie z zasadami logiki matematycznej:
W tym miejscu warto jeszcze raz podkreślić zasadność
powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera
się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych
metod, jest on ważny dla wszystkich wartości
parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd
praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś
chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć
zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika
jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów
matematycznych które z dużym sukcesem od wielu
pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina
matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie
wieczystej duszy ludzkiej dał się w końcu nam opracować,
wprowadza to dla nas ogromnie istotne implikacje.
Z uwagi na istnienie tego dowodu, a także czterech
dalszych dowodów wspomnianych na początku tej
"częsci #G", naprawdę koniecznym się staje aby każdy
z nas pilnie i natychmiast zrewidował swój stosunek
do Boga, do innego świata, do moralnego życia, itp.
Wszakże, bez zrewidowania tego naszego stosunku,
wyrządzamy sobie samym największą krzywdę jaką
tylko wyrządzić sobie jesteśmy w stanie.
Szczególnie istotnym w powyższym dowodzie jest, że jest on składową aż pięciu metodycznie podobnych, chociaż bazujących na zupełnie odmiennych ustaleniach naukowych, dowodów formalnych współpublikowanych w monografii
[1/5].
Te pięć dowodów obejmuje wymienione już wcześniej
w punkcie #G1: (1) dowód na istnienie tzw. "przeciw-świata" -
który zaprezentowany jest w podrozdziale H1.1.4 owej
monografii [1/5], (2) dowód na istnienie Boga -
zaprezentowany tam w podrozdziale I3.3.4, (3)
dowód formalny na stworzenie pierwszego
mężczyzny i pierwszej kobiety przez Boga -
zaprezentowany tam w podrozdziale I1.4.2,
(4) dowód że Biblia autoryzowana jest przez
samego Boga - zaprezentowany tam w podrozdziale N6.1,
oraz (5) niniejszy formalny dowód że ludzie posiadają
wiecznie istniejącą duszę - zaprezentowany w podrozdziale
I5.2.1 monografii [1/5]. Dowody te faktycznie formułują
kamienie węgielne dla fundamentów nowej dyscypliny
naukowej, mianowicie dla naszej rzetelnej wiedzy
naukowej na temat innego świata, Boga, aktu
stworzenia, duszy, itp. Aby ilustratywnie uświadomić
tutaj czytelnikowi wagę pojawienia się aż pięciu
takich dowodów naraz, dobrze byłoby przyrównać
siebie samych do dawnych Maorysów zamieszkujących
Nową Zelandię i nie mających pojęcia że istnieje
takie coś jak zwierzęta domowe, takie jak np.
koń czy krowa. (Przed przybyciem pierwszych
Europejczyków do Nowej Zelandii nie istniały
tam dzisiejsze zwierzęta domowe, a ze zwierząt
Nowa Zelandia zamieszkała była głównie przez
ptaki i przez jaszczurki.) Kiedy więc owi Maorysi
zobaczyli pierwszego konia, podobno powiadali
że ów niezwykły potwór jest tylko ich przywidzeniem
albo wybrykiem natury.
Kiedy zobaczyli dwa konie, zaczęło ich to
zastanawiać i przekonywać że jakaś nowa
jakość zaczyna właśnie wchodzić do ich życia.
Kiedy zobaczyli trzy konie, mogli być już absolutnie
pewni że konie jednak istnieją i że trzeba zacząć
zwracać na nie uwagę. Kiedy zaś zobaczyli cztery
konie, musieli całkowicie zrewidować swoje
widzenie świata jaki ich otaczał. (Obecnie
Maorysi z Nowej Zelandii są ogromnymi
wielbicielami koni i niemal nie mogą żyć
bez tych zwierząt.)
W tym miejscu chcałbym ponownie wystosować
apel do innych wykładowców logiki, aby tak jak
to sugeruję z innymi dododami pokrewnymi do
niniejszego, zamiast w swoich wykładach używać
jakichś pozbawionych aktualności i bezsensownych
przykładów, raczej jako przykłady dowodów używać
któregoś z owych pięciu dowodów wskazywanych
w niniejszym punkcie. Wszakże dowody te pobudzą
studentów do myślenia i poszukiwań prawdy, nadadzą
więcej sensu ich życiu, będą zgodne z wskazaniami
naszego własnego sumienia, oraz nienarzucająco
dołożą one nasz własny wkład w walkę o upowszechnianie
prawdy. Ponadto, reakcja jaką się zaobserwuje
po użyciu takich dowodów jako przykładów do
nauczania, doskonale ilustruje sytuację ludzkości
którą staram się wyjaśnić w punktach #K2 i #L1
niniejszej strony, a także w punkcie #B5 ze strony
will_pl.htm.
Część #H:
Istnieje zatrzęsienie dowodów potwierdzających
że nieśmiertelna dusza ludzka istnieje, jednak nie
można znaleźć nawet jednego dowodu że dusza
nieistnieje:
#H1.
Każda dedukcja logiczna potwierdza, że
ludzie muszą posiadać nieśmiertelną duszę:
Powszechnie znane zasady logiki wyraźnie
ujawniają, że dusza musi istnieć. Mianowicie,
zgodnie z tą zasadą dusza może tylko albo
(a) istnieć, albo też (b) nieistnieć. Trzeciej
możliwości już nie ma. W obu też owych
przypadkach, tj. gdyby (a) dusza istniała,
oraz gdyby (b) dusza nie istniała, działanie
i zjawiska otaczającego nas świata wyraźnie
by się od siebie różniły w kilku istotnych
szczegółach. Przykładowo, jeśli się rozważy
działanie i zjawiska świata w którym dusza
wcale NIE istnieje, wówczas się okazuje że
wszystkie zdarzenia w owym świecie musiałyby
mieć wyłącznie charakter wytłumaczalny na
bazie dzisiejszej nauki fizyki. Natomiast jeśli
się rozważy działanie i zjawiska świata w
którym dusza istnieje, wówczas się okazuje
że miałyby w nim miejsce zarówno zjawiska
o charakterze wyłącznie fizykalnym, jak i
zjawiska wynikające z istnienia duszy a
demonstrujące charaktercałkowicie odmienny
od fizycznego, np. obserwacje duchów,
pamięć poprzednich reinkarnacji, podwójne
lub wielokrotne osobowości, zjawiska duchowe,
związane z duszą zjawiska nadprzyrodzone,
itp. Ponieważ się okazuje że otaczający nas
świat faktycznie demonstruje oba te rodzaje
zjawisk równocześnie, tj. zarówno zjawiska
wytłumaczalne wyłącznie prawami fizyki, jak
i zjawiska o owych innych charakterach,
zgodnie z logiką wyklucza to możliwość
że dusza wcale nie istnieje i pozostawia
tylko jedną alternatywę - mianowicie że dusza
istnieje (chociaż dla istotnych powodów Bóg
celowo ukrył to istnienie duszy przed ludźmi).
Odnotuj że liczne przykłady zjawisk które mają
charakter odmienny od fizykalnego pokazane
są na całym szeregu stron totalizmu. Obejmują
one m.in. obserwacje duchów, przypomnienia
poprzednich reinkarnacji, wielokrotne osobowości,
oraz inne kategorie materiału dowodowego
wskazywanego w tomach 4 i 5 monografii
[8/2],
[1/5] i
[1/4],
oraz na totaliztycznych stronach
god_proof_pl.htm,
ergonomiczne cechy owoców (cechy te
opisuje punkt #D3.1 ze strony
fruit_pl.htm),
fizykalny dowód na skokowy charakter upływu
czasu (opisany w punkcie #D1 ze strony
immortality_pl.htm),
istnienie tzw. ULT - czyli "uniwersalnego języka
myśli" w którym Bóg komunikuje się z ludźmi,
a także którym ludzie mogą się komunikować
ze zwierzętami, roślinami, UFOnautami, itp.
(język ULT opisany jest w punkcie #B4 ze strony
telepathy_pl.htm),
oraz wiele innych.
Warto odnotować, że istnienie nieśmiertelnej
duszy potwierdzane jest naukowo przez praktycznie
wszystkie kategorie materiału dowodowego jaki
naukowo potwierdza istnienie Boga. Z kolei
kategorie dowodów potwierdzających istnienie
Boga wylistowane są i krótko postreszczane
w punktach #H4 i #H5 z totaliztycznej strony
cloud_ufo_pl.htm,
zaś bardziej szczegółowo omówione na stronie
god_proof_pl.htm oraz
w rozdziale JB z tomu 6 monografii
[8/2].
#H2.
Religie, doświadczenia wielu ludzi, codzienne życie,
domy w których straszy, a także niniejsza strona,
wszystko to wskazuje wiele dowodów na istnieje duszy -
jednak nikt ani nic NIE jest w stanie wskazać choćby
najmizerniejszego dowodu że dusza nie istnieje:
Teoretycznie rzecz biorąc, jeśli coś faktycznie
NIE istnieje, wówczas nasza dzisiejsza
wyrafinowana nauka powinna być w stanie
wskazać jakieś dowody że faktycznie to
nie istnieje. Przykładowo, wiadomo że NIE
istnieją temperatury niższe od tzw. "zera
bezwzględnego" (tj. od -273 stopni
Celsiusza). Dlatego nauka fizyki i termodynamiki
jest w stanie łatwo wskazać dowody
na owo nieistnienie. (Cały szereg dalszych
przykładów dowodów naukowych na
nieistnienie czegoś tam wskazanych jest
w punkcie #H1 strony internetowej
god_proof_pl.htm.)
Skoro więc sporo naukowców twierdzi
że dusza nie istnieje, gdyby faktycznie
dusza nie istniała, wówczas powinni oni
być w stanie równie łatwo dowieść jej
nieistnienie. Ponieważ jednak żaden
naukowiec NIE jest w stanie przedstawić
dowodu że dusza wcale NIE istnieje,
to oznacza, że na przekór krzykliwych
oznajmień wielu ateistów i zaślepionych
naukowców, tak naprawdę to dusza
faktycznie istnieje!
#H3.
Nazwy pod którymi ateistyczni ludzie referują do duszy pretendując że dusza wcale NIE istnieje:
Ludzie wypracowali sobie poręczną metodę
za pomocą której referują oni do czegoś co
istnieje, jednak istnienia czegoś formalnie
nie chcą uznać. Mianowicie w takim
przypadku ludzie nazywają to coś zupełnie
odmienną nazwą, pretendując potem że pod
tą inną nazwą kryje się coś zupełnie odmiennego.
Ów trick z użyciem odmiennej nazwy aby NIE
przyznać istnienia czegoś czego istnienie chce
się ignorować, ateistyczne osoby stosują m.in.
również dla referowania do duszy. W dzisiejszych
ateistycznych czasach referowanie do "duszy"
nie jest bowiem modne i u typowego naukowca
nie przeszło by ono przez gardło.
Dlatego "dusza" (albo wybrana składowa
duszy, np. "pamięć") referowana jest pod całym
szeregiem innych wysoce mylących nazw.
Wszystkie owe nazwy przyznają, że referują one
do czegoś co wcale NIE jest ciałem. Jednak żadna
z nich NIE chce przyznać, że chodzi w niej o duszę.
Wymieńmy więc teraz przynajmniej najczęściej
spotykane nazwy używane dla "duszy" lub dla
wybranych skadowych duszy.
1. Umysł (albo "rozum", "inteligencja", "wiedza", itp.). Proces myślenia jest realizowany przez duszę. Wszystko co posądzamy o myślenie, np. "umysł" jest więc duszą.
2. Pamięć. Pamięć jest jedną z podstawowych składowych duszy. Pamięć więc pozostaje nawet kiedy ciało i mózg umierają.
3. Świadomość. Świadomość jest cechą duszy.
4. Intuicja (albo "instynkt", "podświadomość", "nadświadomość", itp.). Instuicja jest nieświadomą wiedzą podsuwaną nam przez duszę.
5. ESP. ESP to metody wzajemnego komunikowania się dusz.
6. Jaźń (albo "ego"). Jest to samo-świadomość umiejscowiona w duszy.
7. Wola (a także "wytrwałość", "odpowiedzialność", "zdecydowanie", itp.). Wola, oraz inne cechy danej osoby, są to zasady postępowania mozolnie wypracowane i potem stosowane w życiu przez duszę tej osoby.
8. Charakter (albo "osobowość"). Są to samozaprogramowane przez daną duszę stadardowe jej reakcje na zestaw typowych sytuacji życiowych.
9. Alergie. Są to "uprzedzenia" duszy do określonych substancji.
Część #I:
Tak więc mamy nieśmiertelną duszę, jednak co
z nią się docelowo stanie ciągle zależy to od
decyzji Boga - lepiej więc prowadźmy moralne
życie:
#I1.
Bóg celowo symuluje tymczasowy materiał dowodowy na potwierdzenie każdego silnego wierzenia ludzi:
Motto:
"Jeśli w coś silnie wierzysz, Bóg dyskretnie podsunie ci 'dowody' aby potwierdzić te wierzenia."
Z równą łatwością z jaką Bóg stworzył świat
fizyczny, istoty żywe, oraz zwierzęta, Bóg
jest też w stanie stworzyć wszystko inne co
tylko zechce. Bóg też bardzo często korzysta
z tej swojej zdolności, tymczasowo tworząc
najróżniejsze normalnie nieistniejące istoty,
formy i urządzenia - np. tylko po to aby nimi
inspirować poszukiwania twórcze indywidualnych
ludzi. Takie tymczasowe tworzenie przez
Boga czegokolwiek tylko po to aby pokazać
to wybranym ludziom, na stronach totalizmu
nazywane jest "symulacją" - patrz punkty
#B11 do #B13 strony
god_pl.htm.
Cały szereg takich tymczasowych "symulacji
Boga" opisanych jest na totaliztycznej stronie
evolution_pl.htm.
Intrygującą cechą owych symulacji jest, że
im bardziej są one odbiegające od standardów
i norm które Bóg ustanowił dla codziennego świata,
tym większa pewność że będą one pokazane
tym co w nie silnie wierzą. Tyle, że w przypadkach
kiedy nasze wierzenia są niezgodne z normami
codzienności, wówczas zasymulowane przez
Boga "dowody" które mają te nienormalne
wierzenia w nas utwierdzić, są przez Boga
zawsze pokazywane nam w taki sposób i w
takich okolicznościach, aby miały one również
co najmniej jeszcze jedno (inne od naszego)
wytłumaczenie, które jest już zgodne z
codziennością i z powszechnie zaakceptowanymi
normami. (Innymi słowy, Bóg lubuje się
w inspirowaniu naszych poszukiwań prawdy
poprzez podsuwanie nam niejednoznacznych
i odbiegających od norm "dowodów" których
istnienie tymczasowo dla nas "symuluje".)
W dzisiejszym świecie bez przerwy natykamy
się na takie "tymczasowe symulacje Boga" które
wcale NIE są potwierdzane w trwale istniejących normach
rzeczywistości. Ich najlepszym przykładem są
tzw. "manifestacje wehikułów UFO i UFOnautów".
Owe wehikuły UFO i UFOnautci są symulowane
przez Boga z aż taką precyzją, że gdyby zbudować
nasze wehikuły (tj. gdyby zbudować
Magnokrafty,
wehikuły telekinetyczne, lub
wehikuły czasu)
na bazie owych obserwacji UFO,
wówczas nasze wehikuły też zaczęłyby latać
i działać tak jak czynią to UFO. Znaczy, zarówno
wehikuły UFO, jak i UFOnauci, są symulowani
przez Boga dokładnie tak jakby istnieli trwale i
działali trwale zgodnie ze znanymi ludziom
prawami - jako przykłady patrz opisy z
totaliztycznych stron internetowych
ufo_proof_pl.htm, oraz
explain_pl.htm.
Faktycznie w moim własnym przypadku ja też
dałem się Bogu zwodzić tymi tymczasowymi
symulacjami UFO. Na bazie badań owych
wymulacji faktycznie też uwierzyłem że UFO
istnieją fizycznie i trwale. Wierzeniu temu
oddawałem się przez wiele lat aż do 2007
roku - kiedy to dopiero odkryłem że UFO
i UFOnauci są tymczasowymi symulacjami
Boga anihilowanymi w nicość zaraz po tym
jak Bóg jednorazowo skonfrontuje je z wybranymi
ludźmi. (Po szczegóły tego mojego odkrycia że
UFO i UFOnauci są tymczasowo symulowani
przez Boga - patrz punkty #F6 i #F7 na stronie
evil_pl.htm,
oraz patrz punkty #D2 do #D7 ze strony
ufo_pl.htm.)
Inne przykłady powszechnie spotykanych
tymczasowych symulacji Boga są nieistniejące
zwierzęta i potwory. Przykładowo, niemal każdy
z nas słyszał o "potworze z Jeziora Loch Ness"
(pieszczotliwie nazywanym "Nessie"). Niewielu
jednak wie że podobne (tj. nieistniejące w sposób
trwały) potwory widywane są okresowo w całym
szeregu innych jezior świata - dokładniej opisywanych
w podrozdziale V5.3 (punkt 5) z tomu 16 monografii
[1/4].
Przykładowo, podobne do "Nessie" potwory
widywano także w jeziorze Cini z Malezji, w
jeziorze "Lake Tele" z północnego Konga, oraz
w jeziorze Brosno koło Tver - około 400 kilometrów
na północny-zachód od Moskwy. Powinienem tutaj
dodać, że jedno z takich trwale nieistniejących
zwierząt, mianowicie legendarnego "gryfa", ja
sam widziałem w Polsce jako nastolatek. Swoje
z nim spotkanie opisałem w podrozdziale R4.2
z tomu 14 monografii
[1/4].
O owym spotkaniu z gryfem wspominam także
w punkcie #E8 i w podpisie pod "Rys. #E5" ze
strony internetowej
newzealand_pl.htm,
przy okazji opisywania podobnego trwale nieistniejącego
potwora widywanego relatywnie często w Nowej
Zelandii. W czasach mojej młodości inni ludzie
też widywali podobnego gryfa w okolicach rodzinnej
wsi Wszewilki - patrz punkty #H1 i #F2 ze strony
wszewilki.htm - o historii i niezwykłościach wsi Wszewilki pod Miliczem w południowo-zachodniej Polsce.
Jeszcze innym przykładem powszechnie spotykanych
tymczasowych symulacji Boga są ludzkokształtne
stwory najczęsciej nazywane Yeti
(w Himalajach), chociaż widywane na całym
świecie pod całym szeregiem innych nazw,
przykładowo "Snowman", lub "Almas" (Azja);
"Big Foot", "Sasquatch", lub "Oh-mah-ah" (Ameryka),
oraz "Maeroero" (Maorysi z Nowej Zelandii). Opisy
tych futrzastych istot człekokształtnych zawarte są
m.in. w podrozdziale O6 (punkt 6) z tomu 12 monografii
[1/4].
Z kolei opis nowozelandzkich "Maeroero" wraz z
ilustracją tych istot, obserwowanych aż przez kilku
świadków równocześnie, zaprezentowany został
w punkcie #E6 ze strony internetowej
newzealand_pl.htm.
Nowozelandzka wersja Yeti, przez miejscowych
Maorysów nazywana "Maeroero" opisana jest
również na stronie 159 książki [1#I1] pióra
Robyn Jenkin, o tytule "New Zealand Mysteries"
(W. Reed, Wellington, 1970, ISBN 0-589-00494-8).
Niezwykłe stworzenia widywane w Nowej Zelandii
i opisywane w rozdziale "What Amimal Was That?"
ze stron 145 do 163 tamtej książki, dyskutowane
są także w punkcie #E6 strony
newzealand_pl.htm.
Niezależnie od Maeroero (Yeti) i gryfa, w Nowej
Zelandii ludzie widywali, a często nadal widują,
cały szereg innych tymczasowo symulowanych
przez Boga istot. Przykładowo tylko w w/w rozdziale
książki [1#I1] opisywane są takie istoty jak:
(1) ogromny lizard (podobny nieco do krokodyla) -
który zależnie od obszaru w którym żył przez
miejscowych Maorysów nazywany był "kumi" lub "ngarara",
(2) stwór z dziobem składający jaja i podobny do
"dziobaka" z Australii - przez Maorysów nazywany
"kaureke", (3) jakby miniaturowy lis - widziany nawet
przez Kapitana Jamesa Cook,
(4) jakby bober lub wydra - przez Maorysów nazywany
"waitorake", (5) dzikie miniaturowe ludziki leśne z
białą skórą i czerwonymi włosami - przez Maorysów
nazywane "turehu", "patupaiarehe" lub "korakorako"
a opisywane także w punkcie #E7 strony
newzealand_pl.htm,
(widywane także w Polsce i znane tam pod nazwą
"krasnoludki" - patrz opisy z punktu #H2 strony
wszewilki.htm),
a także (6) ludzkie giganty - przez Maorysów zwane
"Te Kahui Tipua" a opisywane także w punkcie #I2 strony
newzealand_pl.htm.
Istnieje ważny powód dla którego na niniejszej
stronie o ludzkiej duszy opisuję ową zasadę
Boga aby zawsze tymczasowo tworzyć i pokazywać
wybranym ludziom to w co ludzie ci silnie wierzą.
#I2.
Zasada Boga aby "zawsze tworzyć to w co ludzie silnie wierzą", oznacza że to co po
śmierci dzieje się z naszą duszą, zależy od tego w co silnie wierzyliśmy za swego życia:
Zasada, że Bóg zawsze urzeczywistnia to
w co dana osoba silnie wierzy, wyjaśnia
dlaczego każda odmienna religia posiada
odmienne wyobrażenie co się dzieje po
śmierci z duszą ludzką. Po prostu istniejący
materiał dowodowy wskazuje, że to co po
śmierci spotyka duszę danego człowieka
zależy od tego w co ów człowiek wierzy
za swego życia. Bóg najwyraźniej stworzył
aż cały szereg odmiennych wersji życia
pozagrobowego. Zależnie więc w którą
z owych wersji religia i wewnętrzne przekonania
danej osoby wierzą, Bóg urzeczywistnia tej
osobie daną wersję życia pozagrobowego.
To zaś praktycznie oznacza, że istnieje
cały szereg odmiennych wersji "nieba"
oraz życia pozagrobowego. Każdy
też z ludzi swoją wiarą z okresu życia
fizycznego wybiera która z tych wersji
będzie dla niego urzeczywistniona po
jego śmierci.
Bóg sam zresztą potwierdza, że istnieje NIE
jedno niebo, a aż kilka odmiennych wersji nieba.
Potwierdzenia te można znaleźć w
Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
Przykładowo, w bibilijnej Ewangelii według św.
Jana, 14:2 zawarte jest zapewnienie "W domu
Ojca mego jest mieszkań wiele." Aczkolwiek
werset ten ludzie usiłują interpretować na różne
mylące sposoby, praktycznie reprezentuje on
zapewnienie że dla ludzi przygotowane zostało
więcej niż jedno niebo. Takie samo zapewnienie
potwierdzone jest też dodatkowo w innych wersetach
Biblli - tak jak wyjaśniam je dokładniej w punkcie
#J2.1 poniżej tej strony.
Powyższa ekstrapolacja dającej się zaobserwować
zasady postępowania Boga ma dosyć przykre
następstwa dla tzw. "ateistów". Oznacza ona
bowiem, że dla osób które za życia są ateistami
i które silnie wierzą że po śmierci fizycznej NIE
istnieje już żadne życie, faktycznie wypełnia się
to w co wierzą. Wszakże u takich ateistów Bóg
po prostu NIE uruchamia już po ich śmierci
"programu życia pośmiertnego" zawartego
w ich duszy i opisanego w punktach #I3, #I6, oraz #J2.1
tej strony. Takie osoby po śmierci fizycznej NIE
mają już świadomości swego istnienia. Tym
brakiem świadomości pośmiertnego istnienia
można też tłumaczyć fakt, że ludzie niewierzący
w Boga ani w życie po śmierci faktycznie wcale
NIE doświadczają tzw. "NDE" - opisywanych
w punkcie #F3 tej strony. Dla ludzi niewierzących
ich życie faktycznie więc się kończy w momencie
ich śmierci.
#I3.
Jaki wpływ Bóg posiada na to co stanie się po naszej śmierci fizycznej:
W punkcie #C4 tej strony zostało
wyjaśnione, że w naszej "duszy"
Bóg
umieścił specjalny "program
życia pośmiertnego" który po uruchomieniu
będzie nas utrzymywał w świadomości że
nadal żyjemy - na przekór iż fizycznie już
umarliśmy. To że zadziałanie tego programu
da nam poczucie "życia" jest pewnym choćby
z faktu że sam
Bóg
jest podobnym programem, a ciągle ma On
świadomość życia - na przekór że Bóg zajmuje
wyłącznie swój "świat witrualny". (Po informację
czym właściwie jest ów "świat wirtualny" - patrz
tom 5 z monografii
[8/2],
[1/5] lub
[1/4].)
Z punktu jednak widzenia nas ludzi, problem z owym
"programem życia pośmiertnego" polega na tym
że zależy to wyłącznie od woli Boga, czy ten
program z naszej "duszy" zostanie wogóle
uruchomiony po naszej śmierci fizycznej,
a także jaka będzie jego "treść". Innymi słowy,
zależy to wyłącznie od Boga czy po śmierci
fizycznej będziemy nadal świadomi że "żyjemy",
czy też wejdziemy wówczas w stan jakby
"wieczystego snu" z którego albo nigdy się
już NIE zbudzimy, albo też zbudzimy się ale
dopiero kiedy zostaniemy wreinkarnowani
w nasze następne życie fizyczne. Jeśli zaś Bóg
zdecyduje się nam dać owo życie pośmiertne,
wówczas od Boga też będzie zależało jaką
formę życie to przyjmie oraz w jakim otoczeniu
(niebie) życie to będzie zachodziło.
#I4.
Jakie więc dalsze losy Bóg może wyznaczyć danej duszy po fizycznej śmierci jej nosiciela:
Podsumujmy więc teraz faktyczne wybory
jakie stoją w dyspozycji Boga kiedy decyduje
On co ma uczynić z duszą danej osoby już po
jej fizycznej śmierci. Wszakże, jak to wyjaśnia
poprzedni punkt, Bóg ma aż kilka możliwości
w zakresie co uczynić z daną duszą. Oto one:
(1) Zapoczątkowanie wiecznego życia danej
duszy w "niebie". Jednak takie wieczne
życie jest przyznawane jako najwyższa nagroda
a stąd uzyskują je jedynie bardzo nieliczne dusze.
Po szczegóły "nieba" patrz punkt #J2.1 poniżej.
(2) Ponownie odesłanie danej duszy do odbycia
jeszcze jednego życia fizycznego (tzw. "reinkarnacji")
na Ziemi. Jest to los większości dusz, które
w poprzednim życiu fizycznym wykazały poprawę
w poziomie swojej doskonałości. Że owa reinkarnacja
wielu ludzi faktycznie ma miejsce i że jest opisana
nawet w Biblii (chociaż np. dzisiejszy kościół chrześcijański
wcale jej nie włączył do swoich nauk), dokumentuje
punkt #C4 na stronie internetowej
biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
(3) Przechowanie duszy do przyszłych czasów i przyszłych
decyzji, jednak bez powołania do życia pośmiertnego.
Co do dalszych losów części dusz ludzkich, Bóg nie
stara się zadecydować już obecnie. Przechowuje
je więc w ich aktualnym stanie, jednak ich nie ożywia
(tj. nie uruchamia zawartego w nich "programu życia pośmiertnego").
Rodzaj "snu" pozbawionego myśli i uczuć, który
owe dusze doświadczają, jest opisany w bibilijnej
"Księdze Koheleta czyli Eklezjastesa" 9:3-6.
(4) Wydeletowanie (tzw. "druga śmierć") dusz które
nie budzą już żadnej nadziei na poprawę i udoskonalenie.
Niektóre dusze nie budzą w Bogu już nadziei na
przyszłość. Dlatego są one odsyłane do "piekła"
gdzie ich zapisy i programy podlegają wydeletowaniu.
Opisy tego "piekła" podane są w punkcie #J2.2 poniżej.
Bóg napisał rodzaj "autobiografii" w której
wyjaśnił ludziom najważniejsze informacje
na swój własny temat oraz na temat wymagań
jakie stawia ludziom i za jakich wypełnianie
będzie potem każdego osądzał.
Owa autobiografia Boga nazywa sie
Biblia,
zaś jej opis zawarty jest na totaliztycznej stronie
biblia.htm.
Niestety, coraz mniej ludzi zwraca uwagę
na to co owa Biblia stwierdza. Co nawet
bardziej intrygujące, nawet sporo religii
ostatnio zaczęło odchodzić od tego co
owa Biblia stwierdza. Przykładem takiego
odbiegania od stwierdzeń Biblii jest zalecenie
dzisiejszych katolików aby NIE stosować
środków antykoncepcyjnych - na przekór że
Biblia wcale NIE zawiera takiego zalecenia
(po szczegóły patrz punkt #H4 na stronie
przepowiednie.htm).
Innymi podobnymi przykładami są twierdzenia
religii na temat tzw. "czyśćca" oraz "limbo".
Wszakże ani "czyściec", ani też "limbo" nie
są opisane w Biblii. Wszystko więc wskazuje
na to że są one wymysłem ludzi i zostały
wprowadzone do religii np. dla uzyskania
jakichś celów politycznych.
Aby sobie uświadomić jak bardzo zarówno
dzisiejsza oficjalna nauka ludzka, jak i niektóre
dzisiejsze religie, odbiegają od tego co Bóg
zaleca w
autoryzowanej przez siebie Biblii,
warto zapoznać się z
filozofią totalizmu
oraz z
teorią wszystkiego
nazywaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Totalizm jest bowiem filozofią, zaś Koncept
Dipolarnej Grawitacji jest dyscypliną wiedzy,
obie z których bardzo dokładnie i wiernie
podążają za tym co Bóg nakazuje ludziom
w autoryzowanej przez siebie Biblii. Jeśli
jednak porównać tamtą filozofię i dyscyplinę
wiedzy z dzisiejszą nauką i niektórymi
dzisiejszymi religiami, wówczas widać jak
bardzo te już odbiegły od tego co Bóg nam
tak wyraźnie nakazuje w swojej świętej księdze.
#I6.
Co
Biblia
stwierdza na temat warunku pod jakim
nasz "program życia pośmiertnego" będzie
jednak uruchomiony po naszej śmierci fizycznej:
W
Biblii autoryzowanej przez samego Boga
zawarte są raczej jednoznaczne i jasne
informacje, w jakich warunkach nasz
"program życia pośmiertnego" będzie
w nas uruchomiony po naszej śmierci
fizycznej. Informacje te znajdziemy w
bibilijnej "Księdze Ezechiela" 18:4,
cytuję: "Oto życie wszystkich dusz
jest moje: tak dusza ojca, jak dusza
syna. Umrze tylko ta dusza która
zgrzeszyła." (KJV).
Tłumacząc powyższe na dzisiejszy język naukowy,
Bóg decyduje czy "dusze" będą odczuwały
że "żyją", czy też zwyczajnie "umrą" i wszystko
dla nich się skończy na zawsze. Co zaś Bóg
zadecyduje o danej duszy zależy to od tego
jak Bóg ją osądzi, m.in. na bazie tego jak
moralne życie osoba z daną duszą wiodła.
U osób które prowadzą niemoralne życie, czyli
które grzeszą, ich dusza NIE zostanie "ożywiona",
stąd ich śmierć będzie ostateczna i na zawsze.
Warto odnotować, że w dalszych wersetach
cytowanej powyżej bibilijnej "Księgi Ezechiela",
Bóg dokładnie definiuje jak powinniśmy postępować
aby nasze życie było kontynuowane po śmierci
fizycznej.
Część #J:
Wnioski wynikające z porównania najpowszechniejszych
pojęć codziennego życia, religii, oraz Biblii odnoszących
się do "duszy", z ustaleniami
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
na temat duszy:
#J1.
Jaki rodzaj powszechnie używanych pojęć jest
analizowany w tej części, oraz jaki cel mają
analizy owych pojęć:
W naszym codziennym życiu, a także w
religii oraz w Biblii, używanych jest cały
szereg pojęć odnoszących się do "duszy".
Przykładowo, są to pojęcia takie jak "niebo",
"piekło", "czyściec", "wieczne potępienie",
itp. Niestety, z wiarygodnością tych pojęć
jest poważny problem. Przykładowo, sporo
z nich używane jest wprawdzie przez religie,
jednak wcale NIE występuje ani w Biblii ani
w świętych księgach innych religii. Owe pojęcia
najprawdopodobniej więc wcale NIE wywodzą
się od Boga, a zostały wprowadzone przez
ludzi w celach politycznych. Ponadto co
precyzyjnie za nimi się kryje tego naprawdę
nikt nie wie. Narazie też nie istaniał sposób
aby zweryfikować czy to co pojęcia te starają
się opisać obiektywnie istnieje. Dlatego jest
wysoce korzystnym że od jakiegoś już czasu
nasza cywilizacja ma do swojej dyspozycji
teorię wszystkiego
zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Wszakże teoria ta jest nie tylko w stanie nam
precyzyjnie wyjaśnić co dokładnie kryje się
za owymi pojęciami, ale dodatkowo pozwala
nam zweryfikować czy istnienie tego co pojęcia
te opisują jest możliwe. Dlatego w niniejszej
części tej strony dokonany teraz zostanie
systematyczny przegląd najpowszechniej
używanych z owych pojęć. Dla każdego
z nich przyporządkowane też tu będzie
jednoznaczne i naukowe wyjaśnienie zgodne z
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Ponadto każde z tych pojęć zostanie przyporządkowane
do jednej z trzech możliwych kategorii, mianowicie:
(1) tego czego istnienie potwierdza zarówno
Biblia autoryzowana przez samego Boga
jak i
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
(2) tego czego istnienie potwierdza
Biblia autoryzowana przez samego Boga,
jednak do czego ludzie dotychczas najwyraźniej
przyporządkowywali błędne interpretacje których
wyklaryfikowania dokonał dopiero
Koncept Dipolarnej Grawitacji,
oraz (3) tego czego istnienie wcale NIE jest potwierdzane przez
Biblię autoryzowaną przez samego Boga
a także jest zaprzeczane przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Pod nazwą "niebo" typowo rozumie się
miejsce do którego kierowane są dusze
ludzi którzy żyli zgodnie w wymogami Boga.
Folklor religijny twierdzi, że pobyt w niebie
jest jednym pasmem przyjemności. Jednak
informacje które docierają do nas na temat
faktycznego nieba, ujawniają że wprawdzie
jest to miejsce w którym nikt nie musi się
troszczyć o dach nad głową ani o jedzenie,
zaś każdy czyni to co tylko zechce, jednak
w którym dusze wcale nie są "rozpieszczane"
ani nie "pławią się" w przyjemnościach.
Niebo faktycznie istnieje. Wszakże pod różnymi
nazwami referuje do niego Biblia i to aż w wielu
odmiennych miejscach. Niezależnie od Biblii,
istnienie nieba potwierdza też
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Wszakże zgodnie z owym konceptem, istnieje
tzw. "świat wirtualny" który zamieszkuje sam Bóg.
Te więc z dusz ludzkich, w których Bóg uruchomi
ich "program zycia pośmiertelnego" będą
współzamieszkiwać z Bogiem ów "świat witrualny".
Będą więc "żyły" tam gdzie rezyduje Bóg - czyli
w "niebie".
Koncept Dipolarnej Grawitacji
przyrównuje "niebo" do określonego systemu
operacyjnego i do określonej konfiguracji software
panujących w dzisiejszym komputerze.
Zgodnie też z analizami tego konceptu,
aby uprzyjemnić pobyt w niebie dla dusz o
wielu odmiennych światopoglądach, Bóg
zapewne przygotował aż cały szereg
softwarowych wersji nieba. W każdej z tych
wersji softwarowego nieba dusze spędzają
zapewne swój czas na odmienne sposoby.
Przykładowo, w "niebie chrześcijaństwa"
dusze zapewne oddają się głównie działaniom
kulturalnym - np. śpiewają, komponują
nowe melodie, fomują kompozycje artystyczne,
kultywyją życie towarzyskie spędzając czas
razem i dyskutując o czasach spędzonych w
ciałach fizycznych, itp. Z kolei w "niebie totalizmu"
dusze będą zapewne współuczestniczyły z
Bogiem w gromadzeniu i poszerzaniu nowej
wiedzy oraz w udoskonalaniu świata fizycznego.
Przykładowo, dusze będą tam projektowały
nowe organizmy żywe - takie jak nieistniejące
wcześniej i spektakularnie wyglądające ptaki, albo
rośliny i owoce
o zupełnie nowych cechach użytkowych
i leczniczych, albo też będą
projektowały następne skamieniałe zwierzęta
i następne tajemnice natury podsuwane
potem przez Boga ludzkim badaczon do
odkrycia i do zainspirowania ich dalszych
badań. Fakt istnienia wielu wersji nieba
potwierdza zresztą sama Biblia. Wszakże
w oryginalnych tekstach pisze ona o
"niebach" (w liczbie mnogiej), a nie
o pojedyńczym "niebie".
Ponadto w "Drugim liście do Koryntian"
12:2, Biblia wprost mówi o "trzecim niebie" - cytuję:
"Znam człowieka w Chrystusie, który ... został
porwany aż do trzeciego nieba". Obecnie
zapewne jest już nawet więcej niż trzy wersje
nieba. Wszakże w życiu potocznym niektórzy
referują już do "bycia w siódmym niebie".
#J2.2.
Piekło:
Biblia definiuje "piekło" jako miejsce w którym
z rozkazu Boga następuje uśmiercanie (czyli
"niszczenie") dusz. O funkcji "piekła" właśnie
jako "miejsca uśmiercania dusz" świadczą
m.in. następujące wersety zawarte w Biblii:
"Ewangelia według św. Mateusza" 10:28, cytuję:
"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy
zabić nie mogą. Bójcie się Tego, który duszę i ciało
może zatracić w piekle." Ten werset informuje, że
piekło w rzeczywistości jest lokacją w "świecie
wirtualnym" w której następuje "uśmiercanie" duszy.
"Apokalipsa św. Jana" 20:14, cytuję: "To jest
śmierć druga - jezioro ognia." Definiuje więc on
"piekło" jako "drugą śmierć", czyli jako "śmierć duszy"
("pierwsza śmierć" jest wszakże śmiercią "ciała").
Biblia zdradza też nam gdzie piekło jest zlokalizowane.
Niewielka referencja do jego lokalizacji zawarte
jest m.in. w "Ewangelii według św. Mateusza"
8:12, cytuję: "A synowie królestwa zostaną
wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność, tam
gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów." Z
wesetu tego wynika, że piekło znajduje się
na granicy fizycznego wszechświata, czyli
na zewnętrznej powierzchni (albo na końcu)
owej gigantycznej kropli przeciw-materii opisanej
w punkcie #B1 strony
evolution_pl.htm.
Powyższe informacje o "piekle" wywodzące się z
Biblii
są potwierdzane przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji.
Mianowicie, koncept ten informuje, że jeśli istnieje
jakiś zbiór samoświadomych istot, w zbiorze tym
zawsze znajdą się też istoty które staną w opozycji
do swego przywódcy. Przywódca ten musi więc
mieć do swojej dyspozycji jakiś instrument którym
będzie on łamał ową opozycję. W przypadku rządów
i ludzi instrumentem tym zawsze były najróżniejsze
formy karania, takie jak wyroki śmierci,
zsyłki na Syberię lub na Antypody (np. do Australii),
przymusowe roboty, więzienia, itp. Natomiast w przypadku
Boga i istot duchowych jest to właśnie "piekło". Niestety,
istot duchowych NIE daje się torturować czy zsyłać
na roboty. Dlatego w "piekle" są one "deletowane"
(tj. "uśmiercane").
Deletowanie ("uśmiercanie") samoświadomych
programów istot duchowych rezydujących w
"świecie wirtualnym" wcale NIE jest takie proste.
Dlatego dla zrealizowania tego uśmiercania Bóg
wykorzystuje wysoce niszczycielskie warunki
jakie istnieją na samej powierzchni owej "gigantycznej
kropli przeciw-materii" która reprezentuje cały
przeciw-świat. Naukowcy takie warunki nazywają
"warunkami brzegowymi". W przypadku "świata
wirtualnego" owe "warunki brzegowe" powodują
niszczenie samoświadomych programów istot
duchowych które dostaną się w obszar ich działania.
Dlatego jeśli Bog zamierza wydeletować ("uśmiercić")
jakąś istotę duchową, wówczas po prostu wysyła
ją właśnie do obszaru działania owych "warunków
brzegowych", czyli właśnie do "piekła" - znaczy
dokładnie tam gdzie Biblia umiejscawia "piekło".
Zgodnie z Biblią i z powszechnymi wierzeniami,
w bardzo dawnych czasach niezależnie od Boga
w "niebie" mieszkała spora liczba podobnych
do Boga "istot duchowych". Niektóre z owych
istot Bóg używał nawet w roli swoich pomocników,
nazywając je "aniołami". Owe istoty duchowe
najprawdopodobniej wyewoluowały się w
przeciw-materii równocześnie z Bogiem -
tak jak to opisane zostało w punkcie #B1 strony
evolution_pl.htm,
a także w punkcie #I2 strony
dipolar_gravity_pl.htm.
Niestety, owe inne niż Bóg istoty duchowe zaczęły
z czasem wyznawać poglądy odmienne od Boga.
Stąd Bóg zmuszony był odesłać je do "piekła".
W Biblii i folklorze owe odesłane do piekła istoty
duchowe znane są pod nazwą "upadłych aniołów".
Problem z "upadłymi aniołami" polega na tym,
że powszechnie uważa się iż są one jakby
"załogantami piekła". Znaczy, jakby rezydują
one w "piekle" i zabezpieczają codzienne
funkcjonowanie tego miejsca niszczenia dusz. Tymczasem
Koncept Dipolarnej Grawitacji
oraz Biblia wyraźnie stwierdzają, że "piekło" jest
rodzajem jakby "pieca krematorskiego" jaki deletuje
("uśmierca") każdą istotę duchową jaka w nim
się znajdzie. Praktycznie więc wysłanie "upadłych
aniołów" do "piekła" oznacza, że zostały one
tam wydeletowane ("uśmiercone") i od owego
czasu one już NIE istnieją.
Jak się okazało, Bóg jednak potrzebuje istoty
o złych intencjach - czyli takie jakimi były owe
"upadłe anioły". Wszakże za pomocą takich
"szatańskich istot" Bóg karze zarówno indywidualnych
ludzi jak i całe narody. Dlatego w miejsce
zniszczonych ("uśmierconych") "upadłych
aniołów" Bóg powtarzalnie stwarza tymczasowo
(tj. "symuluje") odmienne istoty zwane "diabłami".
"Diabły" wykazują posiadanie dokładnie takich
samych cech jak miały owe dawno już zniszczone
"upadłe anioły". Jednak jednocześnie "diabły"
NIE są w stanie przeciwstawiać się już Bogu,
bowiem są one tymczasowo stwarzane ("symulowane")
właśnie przez Boga. Więcej na temat owych
"diabłów" tymczasowo symulowanych przez
samego Boga wyjaśnia punkt #F7 na stronie
evil_pl.htm,
oraz punkt #D2 na stronie
ufo_pl.htm.
#J3.2.
Wieczna męka:
W życiu potocznym, w religiach, a także
w szeregu odmiennych tłumaczeń Biblii
opisywany jest szczególny stan wiecznie
trwającej kary i wieczystej nieszczęśliwości,
który nazywany jest za pomocą kilku wyrażeń
w rodzaju "wiecznej męki", "wiecznego
piekła", "wiecznego potępienia", itp.
Z powodu nieznajomości faktycznej roli
"piekła" wyjaśnionej dopiero treścią
teorii wszystkiego
zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
dotychczas ludzie utożsamiali owe wyrażenia
z losem jaki spotyka dusze ludzkie po wrzuceniu
do piekła. Tymczasem badania skompletowane
w ramach
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
oraz
filozofii totalizmu
ujawniły, że faktycznie owe wyrażenia
referują do mizernego losu jaki czeka
na ciągle żywych ludzi, jeśli ludzie ci
będą wyznawali rodzaj
wysoce niszczycielskiej filozofii zwanej "pasożytnictwem",
a jednocześnie ludzie ci zaczną
przedłużać swoje życie w nieskończoność poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do lat swojej młodości.
Kiedy bowiem ludzie do głębi niemoralni
zaczną wydłużać swoje życie w nieskończoność
z pomocą
wehikułów czasu,
uzyskując w ten sposób tzw. "uwięzioną
nieśmiertelność", wówczas ich życie nabiera
właśnie charakteru "wieczystego potępienia".
Opis takiego "wieczystego potępienia" ciągle
żyjących ludzi zawiera punkt #H3 strony
god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu,
punkt #H3 strony
immortality_pl.htm - o życiu bez końca uzyskanym poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do lat swojej młodości,
oraz punkt #D8 strony
timevehicle_pl.htm - o czasie, cofaniu czasu do tyłu, oraz o wehikułach czasu.
Jako przykład zawartego w Biblii referowania do
"wiecznej męki" rozumianej właśnie jako rodzaj
wysoce nieprzyjemnego życia prowadzonego
zgodnie z filozofią pasożytnictwa, warto wskazać
werset z "Ewangelii według św. Mateusza" 25:46,
cytuję: "I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi
zaś do życia wiecznego". O tym że chodzi tutaj
właśnie o ludzi wyznających filozofię pasożytnictwa
świadczą dwa fakty wyjaśnione tam w poprzednich
wersetach. Pierwszy z nich, zawarty w
"Ewangelii według św. Mateusza" 25:42-43,
stwierdza cytuję: "Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić,
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedzieliście Mnie".
Powyższe zaś opisuje typowe zachowanie ludzi
wyznających
filozofię pasożytnictwa.
Drugim faktem jest przyrównanie losu owych
ludzi skazanych na "wieczną mękę" do losu
diabłów - patrz "Ewangelia według św. Mateusza"
25:41, cytuję: "Idźcie precz ode Mnie, przekłęci,
w piekło przygotowane diabłu i jego aniołom!"
Jak zaś wyjaśniono to w punktach #E1 i #E2 strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
w innym miejscu Biblia stwierdza że diabły
są to celowo stworzone przez Boga istoty
równie fizyczne jak ludzie, które praktykują
filozofię pasożytnictwa.
Na temat czyśćca Biblia wogóle się NIE
wypowiada. Jest on więc ideą wymyśloną
w całości przez ludzi. Zapewne idea
"czyśćca" została wprowadzona do religii,
a potem i do folkloru, z powodów politycznych.
Na podstawie dotychczasowej wiedzy na temat
tzw. "świata wirtualnego" w którym rezyduje Bóg
i zamieszkują nasze dusze,
Koncept Dipolarnej Grawitacji
również informuje, że takie coś jak "czyściec"
nie byłoby możliwe do uformowania w owym
świecie softwarowym. Dlatego koncept ten
potwierdza wniosek wynikający z braku
referencji do "czyśćca" w Biblii - mianowicie
potwierdza że "czyściec NIE istnieje".
#J4.2.
Limbo:
Nazwa "Limbo" przyporządkowana została
w średniowiecznym kościele katolickim do
hipotetycznego miejsca na granicy piekła,
do którego wrzucane są dusze niechrzczonych
dzieci. Tradycja tego miejsca przetrwała
do dzisiejszych czasów. Dopiero w dniu
21 kwietnia 2007 roku świat się dowiedział
z licznych artykułów w gazetach, że owo
miejsce ("Limbo") zostało wcześniej już
zniesione przez papieża. Artykuły na temat
owego zniesienia "Limbo" do dzisiaj można
odszukać w Internecie pod słowami kluczowymi
Limbo, Papież.
Przykładowo, w marcu 2009 roku jeden
z takich artykułów ciągle był dostępny pod
adresem
news.com.au/dailytelegraph/story/0,22049,21595208-5001028,00.html.
Limbo jest wymysłem ludzkim. Biblia NIC nie
zawiera na jego temat. Najwyraźniej ktoś
wprowadził je w średniowieczu dla uzyskania
jakichś celów politycznych. Skąd faktycznie
wzięła się idea Limbo wyjaśniają to dokładniej
dzisiejsze badania UFO. Wielu ludzi uprowadzonych
do UFO raportuje bowiem, że na statkach UFO
widziało ogromne hale całe wypełnione dużymi
szklanymi próbówkami, w których UFOnauci
chodowali dzieci ludzkie. Dzieci te pływały w
owych próbówkach niemal bez ruchu, właśnie
tak jak objaśnia to religijna idea "Limbo".
Przykład raportu osoby uprowadzonej do
UFO, która widziała w UFO właśnie taką
ogromną halę pełną próbówek z ludzkimi płodami,
przytoczony jest w "załączniku Z" do monografii
[2p]
(patrz tam akapit N-92). Z kolei komentarz
do "Limbo" (referowanego w owym raporcie
pod nazwą "baby business"), zawarty jest
w punkcie 4 z podrozdziału V5.1 w tomie
16 monografii
[1/4].
W dzisiejszych czasach wielu ludzi się dziwi dlaczego
obecny papież, Benedykt XVI, w dniu 4 października
2006 roku zarządził że "Limbo" zostaje skasowane.
Powodem ich zdziwienia jest, że tak faktycznie
to żaden człowiek, włączając w to papieża, nie
posiadaja kompetencji aby zadecydować co ma
istnieć a co nie ma istnieć w życiu pozagrobowym.
Wszakże w zrozumieniu wielu ludzi, o tym jak owo
życie pozagrobowe wygląda, decyduje sam
Bóg
a nie papież. Jeśli jednak ktoś zrozumie, że
w owym usunięciu "Limbo" chodzi jedynie o
wyeliminowanie z kościoła katolickiego kolejnej
referencji do skrytej działalności okupacyjnej
UFOnautów na Ziemi, wówczas owo niedawne
posunięcie papieża przestaje już nas dziwić.
Jedyny bowiem problem jaki w takim przypadku
powinien nas nurtować, to z czyjej inicjatywny
owo systematyczne eliminowanie z kościołów
referencji do UFO faktycznie jest kontynuowane.
Wszakże przed "Limbo" kościół katolicki wyeliminował
już m.in. ołtarze - które swoim wyglądem naśladowały
pulpity sterownicze pilotów w wehikułach UFO,
a jeszcze wcześniej wyeliminował standardową
konstrukcję kościołów - oryginalnie też zamodelowaną
na wzór wnętrza wehikułów UFO.
Więcej informacji na temat miejsca zwanego
"Limbo" które nie jest reprezentowane w Biblii,
w tym informacje na temat powodów skasowania
"Limbo" przez papieża, oraz na temat innych
podobieństw do wehikułów UFO już
wyeliminowanych z tradycji katolicyzmu,
zaprezentowane zostało w punkcie #F9
strony internetowej
god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu.
#J4.3.
Środki antykoncepcyjne:
Szokująco, Biblia wcale NIE zabrania używania
środków antykoncepcyjnych. Faktycznie na ich
temat NIE ma żadnej wypowiedzi w owej świętej
księdze. Jak zaś wiadomo, ludziom wolno jest
czynić wszystko czego Bóg im NIE zabrania
w swojej Biblii. Z drugiej zaś strony Koncept Dipolarnej Grawitacji
rekomenduje używanie środków antykoncepcyjnych,
oraz wręcz wskazuje je jako jeden z najważniejszych
czynników uchronienia naszej cywilizacji przed
samo-zniszczeniem - po szczegóły patrz punkt
#H4 na totaliztycznej stronie internetowej
przepowiednie.htm.
Część #K:
Dlaczego istnieć muszą warunki dostania się do
"królestwa niebieskiego" - czyli dlaczego uruchomienie
przez Boga "programu życia pośmiertnego" dla
czyjejś duszy jest oznaką zdania egzaminów
zadanych przez Boga:
#K1.
Czy Bóg się czegoś "boi":
Istnieje wysoce interesujące pytanie, którego
ludzie typowo sobie NIE zadają, a które jednak
zadawać sobie powinni aby lepiej móc poznać
Boga. Pytaniem tym jest "czy Bóg się czegoś
Boi?" Oczywiście, aby móc odpowiedzieć na
takie pytanie, najpierw musimy dokładniej
zdecydować co w nim rozumiemy przez słowo
"boi się". Wszakże "bać" się można na wiele
sposobów. Przykładowo, inaczej "bać" się
można np. śmierci. Inaczej zaś "bać" się
można np. naszej krzykliwej sąsiadki która
podnosi wrzask za każdym razem kiedy jej
się coś nie spodoba, chociaż fizycznie nie
byłaby w stanie uczynić nam żadnej krzywdy.
Przeanalizujmy więc tutaj przypadek czy Bóg
"boi się" czegoś w najłagodniejszym zrozumieniu
tego słowa, tj. czy "boi się" w sposób do jakiego
referuje np. chińskie przysłowie "kto raz był
ukąszony przez węża, potem boi się nawet
kawałka liny". Innymi słowy, czy "Bóg ma
jakieś przykre doświadczenia z przeszłości,
których będzie starał się już unikać w swojej
przyszłości"?
Jak to wyjaśnione zostało w punkcie #B1 strony
evolution_pl.htm,
a także w punkcie #I2 strony
dipolar_gravity_pl.htm,
Bóg faktycznie miał raczej przykre doświadczenia
w swojej przeszłości. Mianowicie, równocześnie i
niezależnie od Boga, w inteligentnej przeciw-materii
wyewoluowało się sporo innych istot duchowych
podobnych do Boga. Ślady istnienia niektórych
z nich daje się znaleźć nawet w Biblii pod nazwą
"upadłych aniołów" - patrz punkt #J3.1 powyżej
na niniejszej stronie. Bóg zmuszony był nawet
aby istoty te zniszczyć. Owym czymś więc,
czego najwyraźniej "Bóg się boi" nawet obecnie
(w zdefiniowanym powyżej znaczeniu słowa
"boi się"), jest więc powtórzenie tamtego
przykrego dla Boga doświadczenia.
Fakt, że Bóg NIE chce już (czy "boi się") powtórzyć
swoich przykrych przeżyć z koniecznością staczania
walki i niszczenia niektórych samoświadomych istot
duchowych, posiada poważne natępstwa dla ludzkich
dusz. Powoduje bowiem że Bóg podjął daleko-idące
i szczególnie ostre środki ostrożności w tym którym
duszom pozwala stać się "istotami duchowymi" -
znaczy którym pozwala "wejść do królestwa niebieskiego".
#K2.
W jaki sposób Bóg "dmucha na zimne":
Aby uniknąć potencjalnej sytuacji, że kiedyś
ponownie będzie musiał staczać walkę z jakąś
istotą duchową, Bóg pozwala duszy człowieka
stać się "istotą duchową" i zamieszkiwać razem
z Bogiem w tym samym "świecie wirtualnym"
tylko kiedy człowiek który nosi ową duszę
udowodni ponad wszelką wątpliwość swoją
lojalność i podporządkowanie się woli Boga.
To właśnie z tego powodu Bóg nieustannie
poddaje każdego człowieka coraz trudniejszym
próbom i testom. (Owe próby i testy opisywane
są na licznych stronach totalizmu, np. w
punktach #C6 i #F4 strony
god_pl.htm,
w punkcie #D3 strony
ufo_pl.htm,
czy w punkcie #F1 strony
evil_pl.htm.)
To też aby testować lojalność ludzi wobec
Boga oraz ich bezwzględne podporządkowanie
się Jego woli, każdy człowiek jest nieustannie
poddawany przykrym doświadczeniom,
dla których zaistnienia Bóg zmuszony
jest utrzymywać określony poziom niemoralności,
zła i niesprawiedliwości w naszym świecie fizycznym.
Kolejną manifestacją "dmuchania na zimne" jest
metoda używana przez Boga dla odpowiedniego
"wychowywania" sobie ludzi na przyszłych współtowarzyszy.
Metodę tą Bóg opisuje dokładniej w bibilijnej
Księdze Przysłów 13:24 - cytuję: "Nie kocha syna,
kto rózgi żałuje, kto kocha go - w porę go skarci."
W dzisiejszym języku najlepiej wyraża ją angielskie
przysłowie "pożałuj rózgi a popsujesz dzieciaka"
(po angielsku: "spare the rod and spoil the child").
Faktycznie też Bóg wychowuje ludzi dokładnie
w sposób opisany tym zalecieniem - tj. tak jak my
ludzie "hartujemy stal". Znaczy, Bóg eksperymentalnie
ustalił w toku dziejów, że najlepszym sposobem
wykształtowania u ludzi wartościowych cech charakteru
jest właściwie skierowane poddawanie ich bolesnym
i przykrym doświadczeniom. Dlatego też Bóg czyni
pewnym aby każdy człowiek w trakcie swego życia
spędził sporo czasu na przecierpieniu jakichś bardzo
bolesnych, przykrych i trudnych doświadczeń.
Poprzez dawkowanie takiego "nadzorowanego cierpienia"
jako sprawdzonej metody wykształtowywania w ludziach
wymaganych cech charakteru, Bóg wychowuje
sobie ludzi na "zahartowanych w ogniu", prawych
i zdeterminowanych poszukiwaczy prawdy oraz
przyszłych towarzyszy Boga.
#K3.
Co więc należy czynić aby nasza dusza dostała się do "królestwa niebieskiego":
Niestety, z powodów opisanych powyżej,
dostanie się do "królestwa niebieskiego"
jest raczej trudne. Wszakże Bóg NIE
zaryzykuje uczynienia z kogoś "istoty
duchowej" współzamieszkującej ten
sam co On świat i mogącej z upływem
czasu stać się równie poteżną jak On
sam, jeśli Bóg nie będzie absolutnie
pewny że w owym kimś będzie miał
absulutnie posłusznego, oddanego i lojalnego
sprzymierzeńca oraz pomocnika. Jak też
Biblia
to stwierdza, zaś
Koncept Dipolarnej Grawitacji
to potwierdza, aby po naszej śmierci
Bóg
uruchmił "program życia pośmiertnego" zawarty
w naszej duszy, w obecnym życiu fizycznym
musimy wypełnić cały szereg ostrych warunków.
Przykładowo, już w obecnym życiu fizycznym
musimy udowodnić swoją bezwzględną lojalność
wobec Boga, absolutne oddanie Bogu, nasze
całkowite podporządkowanie się Jego woli, oraz
naszą odpowiedzialność i zdecydowanie w wypełnianiu
wszystkich obowiązków które Bóg na nas nałożył.
Udowodnienia tego dokonamy poprzez spełnienie
wszystkich warunków które Bóg nam klarownie
wyjaśnił w Biblii. Znaczy, już w obecnym życiu
fizycznym musimy:
1. Wpracować dla siebie pewność istnienia
Boga. Przykładowo, musimy znaleźć i uznać
swoje własne dowody na istnienie Boga, podobne
do dowodów opisanych na totaliztycznej stronie
god_proof_pl.htm.
2. Akceptować Boga takim jakim Bóg naprawdę
jest i z aprobatą przyjmować wszystko co Bóg
czyni. Sporo ludzi odkrywa obecnie, że religie
idealizują Boga. Prezentują one bowiem takiego
Boga, jaki według opinii ojców owych religii byłby
najkorzystniejszy dla wyznawców, a nie takiego jakim
rzeczywisty Bóg naprawdę jest. To zaś sprowadza
liczne niepożądane następstwa. Przykładowo, często
prowadzi do buntów i do żalu do Boga u tych którzy
odkryją, że ten wyidealizowany Bóg zbyt mocno
im w czymś "przyłożył". Dlatego w naszej akceptacji
Boga trzeba postępować tak jak nowocześni ludzie
czynią to wobec swojego biologicznego ojca.
Przykładowo, trzeba rozumieć że ojciec ten
ma prawo do posiadania swojej własnej osobowości,
charakteru, nawyków, metod działania, celów,
stosunku do nas, itd. - które
nam wcale nie muszą odpowiadać. Jednak jest
on tym który dał nam życie, a także jedynym
ojcem jakiego mamy. Dlatego bez względu na
to jakim jest, ciągle należy mu się nasza miłość
i szacunek.
W tym miejscu należy jednak odnotować, że
aby rozumowo akceptować i aktywnie wspierać
metody, działania, egzaminy, czy cechy Boga,
najpierw musimy wszystkie je poznać i zrozumieć.
To zaś nakłada na nas wymóg powiększania swej
wiedzy poprzez badanie Boga, dociekanie celów
Boga, poznawanie cech Boga, itp. Innymi
słowy, jest to wymóg zrozumienia jakie są powody
dla których Bóg dał nam życie fizyczne.
Tylko bowiem poznawanie wszystkiego na
temat Boga pozwala nam akceptować Boga
takim jakim on naprawdę jest. Odnotuj, że
przykładowo wszystko co jest czynione na
totaliztycznych stronach internetowych, jest
właśnie nieustannym badaniem i poznawaniem
Boga. Natomiast to co czynią niektórzy
dzisiejsi ateistyczni naukowcy, jest zwyczajnym
odrzucaniem lub ignorowaniem Boga.
3. Zaakceptować i zdać, a także starać się
zrozumieć, próby i egzaminy którym Bóg nas
nieustannie poddaje. Znaczy, nie wolno nam
np. wyrzekać się Boga tylko ponieważ NIE podobają
nam się próby i egzaminy którym Bóg nas właśnie
poddał. Każde też przykre doświadczenie życiowe
powinniśmy traktować NIE jako okazja do osobistego
rewanżu za "policzek" otrzymany od Boga, a własnie
jako okazję aby zademonstrować Bogu zdanie kolejnej
próby i egzaminu ze swojej lojalności i bezwzględnego
podporządkowania się Bogu.
4. Udowodnić swoją przydatność Bogu poprzez sumienne
i odpowiedzialne wypełnianie wszelkich obowiązków które
Bóg na nas nałożył. Szczególnie zaś wypełnianie
swego obowiązku poszukiwania i powiększania wiedzy,
oraz swego obowiązku poznawania Boga.
5. Postępować w życiu zgodnie z wymaganiami
jakie Bóg na nas nałożył w postaci tzw.
"praw moralnych" Znaczy NIE wolno postępować niemoralnie, np. kłamać,
kraść, oszukiwać, zabijać (za wyjątkiem kilku sytuacji,
np. w tzw. "obronie własnej"), itp.
6. Aktywnie walczyć z niemoralnością, złem,
niesprawiedliwością, itp., jakie wokół siebie widzimy.
Jednym z testów jakiemu Bóg nas nieustannie poddaje
jest "test na odwagę przeciwstawiania się niemoralności"
jaką wokoło widzimy. Aby zdać ów test musimy aktywnie
zwalczać i przeciwstawiać się wszystkiemu co jest
sprzeczne z wymogami które Bóg nałożył na ludzi.
7. Wykazać trwałe nabycie cech osobowości i charakteru
które Bóg życzy sobie aby każdy człowiek posiadł.
Zarówno
Biblia
jak i
Koncept Dipolarnej Grawitacji
wyszczególniają cały szereg takich cech charakteru.
Najważniejsze z nich obejmują m.in.: ochotnicze
akceptowanie odpowiedzialności z wynik każdego
działania w którym bierze się udział, brak
pasywności - czyli aktywne podjemowanie działań
w każdej sytuacji i czynienie wówczas tego
co my sami byśmy spodziewali się od innych
aby ci w tej sytuacji to uczynili gdybyśmy z
nimi zamienili się rolami, upór w osiąganiu
swych celów, moralność, życzliwość, pokojowość, itp.
#K4.
Liczba zabezpieczeń którymi Bóg blokuje
dostęp niepowołanych dusz do "nieba",
potwierdza jak poważnie Bóg traktuje
niebezpieczne osobowości u ludzi oraz
jak istotne jest spełnianie boskich wymogów:
Z powodów politycznych niektóre religie
prezentują Boga jako uosobienie wybaczania.
Przykładowo, wmawiają one ludziom że
nawet najbardziej paskudne grzechy i
osobowości Bóg jest gotów wybaczyć.
Tymczasem jeśli rozważyć faktyczne
działania Boga, wówczas się okazuje
że Bóg zorganizował "niebo" które
zamieszkuje, niemal jak rodzaj niezdobytej
"fortecy". Z doświadczeń zaś wiemy,
że jeśli ktoś starannie "fortyfikuje" swoją
rezydencję, wówczas z całą pewnością
NIE chce w niej widzieć niepowołanych
gości.
Przypomnijmy sobie tutaj niektóre z metod
"ufortyfikowania" nieba przez Boga. I tak,
ludziom i wszelkim innym istotom fizycznym
wolno jest żyć tylko w zupełnie odrębnym
świecie fizycznym, z którego one same NIE
są w stanie przejść do nieba bez zostania
zaproszonym przez Boga. Ów świat fizyczny
jest też tak uformowany przez Boga, że w
każdej chwili może zostać zniszczony. Świat
ten daje się więc porównać do jakby odrębnej
"wyspy na pontonach", którą Bóg mieszkający
na odległym kontynencie może w każdej
chwili zdalnie zatopić - jeśli przebieg zdarzń
na owej wyspie przestanie mu odpowiadać.
Bóg posiada też absolutną kontrolę nad
warunkami jakie panuję w świecie fizycznym.
Bez przerwy też tak steruje owymi warunkami,
aby każdego człowieka poddawać nieustannym
testom i egzaminom, oraz aby kształtować
jego osobowość jak tylko zechce. Każdego
człowieka (i każdą istotę) ze świata fizycznego
Bóg uczynił też śmiertelnym. Każdego może
więc po śmierci osądzić i potraktować jak
tylko zechce. Bóg zaprasza więc do swego
nieba jedynie te nieliczne dusze które zdołały
jednak wykształtować w sobie za życia wszelkie
cechy jakie Bóg chce widzieć w istotach
duchowych współzamieszkujących z nim
owo niebo. Większosć zaś dusz po śmierci
fizycznej wcale się już NIE budzi, a albo jest
odsyłana (reinkarnowana) z powrotem na Ziemię
dla dalszego doskonalenia swego charakteru,
albo też jest deletowana (tj. uśmiercana).
Liczba i doskonałość zabezpieczeń które Bóg
poczynił aby móc zapraszać do nieba tylko te
nieliczne dusze które absolutnie wypełniają
wszelkie Jego wymagania, mówi sama za siebie.
Wszakże ostrzega nas ona aby NIE traktować
lekceważąco Boskich egzaminów ani tego co
Bóg klarownie nam wyłożył w
autoryzowanej przez siebie Biblii.
#K5.
Bóg zawarł z nami przymierze - dotrzymajmy
więc naszej części warunków tego przymierza,
a wówczas Bóg dotrzyma swojej części warunków:
Po stworzeniu ludzi Bóg zawarł z ludźmi
rodzaj przymierza. Opisane ono zostało
w Biblii. Przymierze to jest bardzo proste.
Jeśli my (ludzie) dopełnimy wymogów które
Bóg na nas nałożył, wówczas Bóg dotrzyma
tego co nam obiecał. A obiecał nam wieczne
życie w Jego "królestwie niebieskim". Znaczy
Bóg nam obiecał, że jeśli wypełnimy Jego
warunki (opisane w Biblii i streszczone w
poprzednim punkcie) wówczas po śmierci
On uruchomi nasz "program życia
pośmiertnego" zawarty w naszej duszy.
W wyniku tego uruchomienia będziemy
dalej żyli jako "istoty duchowe"
współzamieszkujące ten sam co Bóg
"świat wirtualny". W naszym obecnym
życiu fizycznym pamiętajmy więc o owym
przymierzu i wypełniajmy naszą część jego
warunków.
Konkluzja tej strony jest więc jednoznaczna.
Każdy z nas ma nieśmiertelną duszę. Ze
wszystkimi też ludźmi Bóg zawarł przymierze.
Jeśli więc zawsze będziemy pamiętali o owym
przymierzu i wypełnimy naszą część jego
warunków (sprecyzowaną przez Boga w
Biblii), wówczas Bóg wypełni też swoją
część. W wyniku tego nasza dusza nigdy
NIE umrze, a stanie się istotą duchową która
będzie wspólzamieszkiwała niebo razem z Bogiem.
Część #L:
Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:
#L1.
Podsumowanie tej strony:
Motto:
"Wypatrujcie a zobaczycie, bowiem pokazać prawdy NIE daje się tylko tym którzy odmawiają otworzenia dla niej oczu."
Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że tylko jeśli
naprawdę posiadamy nieśmiertelną "duszę" wówczas
nasza śmierć fizyczna wcale NIE jest końcem
wszystkiego. Dlatego każdy z nas chciałby
być upewniony, że faktycznie ma w sobie taką
"duszę". Wszakże dla istotnych powodów Bóg
wpisał w nas nieustanny strach przed nicością
śmierci. Tymczasem również dla istotnych
powodów Bóg nieustannie utrzymuje nas w
braku pewności co do istnienia owej nieśmiertelnej
"duszy", a nawet co do istnienia Boga - po
szczegóły patrz punkt #F2 na stronie
evil_pl.htm
lub punkt #D1 na stronie
ufo_pl.htm.
Nic więc dziwnego, że praktycznie każdy z
nas bez przerwy poszukuje upewnienia "na
wiedzę i na rozum" na temat swej "duszy" co do wszystkiego
w co religie nakazują mu zaufać "na wiarę".
Przykładowo, każdy chciałby aby mu naukowo
udowodniono że jednak posiada nieśmiertelną
duszę oraz że owa dusza wcale nie umiera wraz
z ciałem. Każdy chciałby też mieć pewność
że w innych wymiarach dusza pozwala mu
kontynuować "życie" już po śmierci fizycznej.
Dlatego praktycznie każdy zadaje najróżniejsze
pytania na temat owej duszy. Niniejsza strona
zawiera odpowiedzi na większość takich pytań.
Przykładowo precyzyjnie wyjaśnia ona czym
faktycznie jest nasza dusza, wyjaśnia dlaczego
dusza jest nieśmiertelna, ujawnia na czym polega
"życie" duszy po naszej śmierci fizycznej,
oraz prezentuje liczne obiektywne dowody
naukowe na faktycznie istnienie duszy - włączając
w to również dowody fotograficzne, a nawet
eksperyment o naturze fizykalnej.
Dotychczas ukazało się już wiele publikacji o
duszy, podobnych do niniejszej strony. Jednak
ta strona posiada ogromną przewagę nad wszystkimi
innymi. Powodem jest że inne dotychczasowe
publikacje o duszy czerpały swoje argumenty
i materiał dowodowy z tylko jednego źródła -
tj. z tradycji religijnej. Tymczasem każdemu
jest wiadomym, że jeśli w ustalaniu jakiejś prawdy
wykorzystuje się tylko jedno źródło (znaczy tylko
jednego "świadka"), wówczas jest się wystawionym
na błędy, niedoskonałości i wypaczenia które
mogą zaistnieć w owym źródle (tj. które mógł
nawprowadzać ów jedyny "świadek"). Nawet więc
Biblia
jednoznacznie rekomenduje, że, cytuję:
na poświadczeniach dwóch albo trzech
świadków oparta musi być każda sprawa
- po dokładne referencje do owej bibilijnej
rekomendacji zasad poszukiwania prawdy
patrz punkt #C5 na stronie
biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
Z tego powodu wszystko co niniejsza strona
stwierdza, bazowane jest na stwierdzeniach
aż dwóch źródeł, mianowicie (a) pisanej
tradycji religijnej (głównie zaś
Biblii),
oraz (b) naukowej
teorii wszystkiego
nazywanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Wszystko też co niniejsza strona stwierdza
na temat duszy w definitywny sposób,
potwierdzone zostało równocześnie przez
oba owe źródła - znaczy przez owych obu
jakby niezależnych od siebie "świadków".
Dlatego to co stwierdza ta strona stwarza
znacząco większą pewność poprawności
niż to co stwierdzały wszelkie poprzednie
publikacje na temat duszy, które bazowały
tylko na jednym "świadku" (tj. tylko na
jednym źródle informacji - jakim dla nich
była "tradycja religijna"). Ja osobiście
uważam, że informacje potwierdzone
niezależnie przez aż dwóch odmiennych
"świadków" (znaczy przez dwa niezależne
od siebie źródła) dają już na tyle wysoką
pewność poprawności, że naprawdę warto
brać pod uwagę w swoim życiu i działaniach
to co one stwierdzają.
Jedynie na niniejszej stronie internetowej
została zaprezentowana znacząca liczba
dowodów naukowych na istnienie nieśmiertelnej
duszy ludzkiej. Dowody te wywodzą się też
aż z całego szeregu odmiennych dyscyplin
naukowych. Przykładowo, nie tylko z nauk
fizycznych oraz nauk biologicznych, ale
także z obszaru logiki matematycznej,
stwierdzeń Biblii i religii potwierdzonych
przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, a
także z codziennych doświadczeń ludzi.
Na stronie tej wskazano nawet wysoce
obiektywne fotograficzne dowody na
istnienie duszy. Natomiast w punkcie
#E7.1 tej strony opisany jest prosty
eksperyment który każda osoba powinnna
zrealizować aby osobiście się przekonać
że jednak posiada duszę. A trzeba tu pamiętać
że opisana na tej stronie jest zaledwie maleńka
kropelka w ogromnym oceanie takich naukowych
dowodów na istnienie duszy, które odmienne
źródła i różni badacze od dawna nam już wskazują.
Wymowa tego ogromnego materiału dowodowego
jest więc jednoznaczna - każdy z nas,
włączając w to i Ciebie czytelniku, faktycznie
posiada nieśmiertelną duszę. Nie ma co
do tego już najmniejszej wątpliwości. Problem
z naszą pewnością co do istnienia duszy
polega więc jedynie na tym, że niestety - jak
to wyjaśniono w punkcie #B1 niniejszej strony,
pewności nie można otrzymać od kogoś w
prezencie, a trzeba zarobić ją sobie samemu.
Dlatego bazując na informacjach i ustaleniach
zaprezentowanych na niniejszej stronie teraz
każdy może już sobie znaleźć i potwierdzić
swoje prywatne dowody na fakt posiadania
duszy. Poprzez zaś znalezienie i potwierdzenie
tych dowodów, teraz każdy może już sobie
sam nabyć rozumowej pewności że faktycznie
posiada duszę.
Jednocześnie z wykazaniem istnienia duszy,
strona ta jednak uświadamia każdemu, że
to co z duszą tą staje się po śmierci zależy
wyłącznie od decyzji Boga. Nie każda też
dusza ląduje w miejscu które Biblia nazywa
"niebem" albo "królestwem niebieskim" - tj.
nia każda dusza po fizycznej śmierci jej
nosiciela jest utrzymana przy "życiu" i
wraz z Bogiem współzamieszkuje niebo
jako "istota duchowa". Okazuje się
bowiem, że Bóg miał w przeszłości przykre
doświadczenia z "istotami duchowymi" - np.
rozważ opisy bibilijnych "upadłych aniołów".
Aby więc w swojej przyszłości uniknąć równie
nieprzyjemnych dla Boga doświadczeń
walki z istotami duchowymi które Bóg
sam stworzył, Bóg obecnie przysłowiowo
"dmucha już na zimne". Znaczy po śmierci fizycznej
ciała Bóg "daje życie" tylko tym duszom które spełnią
cały szereg bardzo ostrych wymogów. Przykładowo,
daje życie tylko tym duszom które udowodnią
już w życiu fizycznym swoją bezwzględną
lojalność wobec Boga, swoje podporządkowanie
się Jego woli, swoją przydatność jako
pomocnicy w osiąganiu boskich celów,
oraz swoje bezwzględne wypełnianie
wszelkich poleceń Boga. Oczywiście,
aby móc sprawdzić każdą duszę czy
wypełnia ona owe wymagania, Bóg
poddaje ją w życiu fizycznym całemu
szeregowi testów i egzaminów. Z kolei
dla stworzenia odpowiednich warunków
w których te boskie testy i egzaminy mogą
być każdemu serwowane, Bóg celowo
utrzymuje na Ziemi system bardzo
nieprzyjemnych warunków. Warunki
te są tak sterowane przez Boga, aby
fizyczne życie ludzi było dominowane
przez niemoralność, zło, krzywdę,
niesprawiedliwość, zawiść, łakomstwo,
choroby, opresję, wojny, itp. W ten sposób
Bóg ma możność wystawienia każdej
osoby na działanie różnych form niemoralności
i zła, oraz sprawdzenia jak osoba ta będzie
reagowała. Bóg ostentacyjnie też
poddaje ludzi takim testom i egzaminom
poprzez np. tak organizowanie sytuacji
na Ziemi że władzę i przywództwo musi
być oddawane w ręce najbardziej
nieodpowiednich ludzi, że niemoralność
i zło są natychmiast spektakularnie wynagradzane,
podczas gdy moralne postępowanie i czynienie
dobra są natychmiast spektakularnie karane,
itp. - po szersze opisy metod działania Boga
patrz podrozdziały JG3.3 do JG5.5 z tomu 6 monografii
[8/2].
Owo celowe promowanie przez Boga
niemoralności i zła na Ziemi jest aż tak
dominujące, że dotychczasową epokę
w dziejach ludzkości daje się nazwać
"epoką boskich eksperymentów nad
złem i nad następstwami zła" - po
szczegóły patrz punkt #B5 na stronie
will_pl.htm,
lub patrz podrozdział JF6 z tomu 6 monografii
[8/2].
Do owego eksperymentowania z szatańskością
na ludziach Bóg zresztą sam się przyznaje w
Biblii,
informując tam że w obecnym okresie
oddał Ziemię we władanie Szatana. (W
innym zaś miejscu Biblia stwierdza, że
tegoż Szatana Bóg sam stworzył.) Stąd
w ramach owych boskich prób i egzaminów
często jedni ludzie bezpardonowo eksploatują,
zniewalają, umęczają i wyniszczają
innych ludzi. Nic dziwnego, że w końcowym
efekcie tylko bardzo mało ludzi zdaje wszelkie
te boskie próby i egzaminy oraz udowadnia
że faktycznie spełnili wszystkie nałożone
przez Boga wymogi. Praktycznie więc do
życia po śmierci i do współzamieszkiwania
nieba wraz z Bogiem dopuszczane są jedynie
bardzo nieliczne dusze. Większość zaś
dusz ląduje ponownie na Ziemi w swojej
następnej reinkarnacji aby otrzymać tu
kolejne lekcje, aby ponownie móc doskonalić
swoje cechy, oraz aby otrzymać jeszcze
jedną szansę wykazania się spełnieniem
warunków Boga. Niestety, niektóre dusze,
które udowodniły już ponad wszelką wątpliwość
swoją całkowitą nieprzydatność dla Boga,
lądują w miejscu gdzie spotyka je "druga
śmierć" (tj. "wydeletowanie") - czyli lądują
w tzw. "piekle". (Czym dokładnie jest owo
piekło niniejsza strona także precyzyjnie
dokumentuje w punkcie #J2.2 - jak zwykle
bazując swoje ustalenia na informacji z aż
dwóch niezależnych źródeł, tj. od dwóch
odmiennych "świadków".)
Materiał dowodowy, wyjaśnienia, oraz rozważania
zaprezentowane na niniejszej stronie wiodą nas
do bardzo istotnych konkluzji. Mianowicie dowodzą
one że dusza istnieje, jednocześnie też uswiadamiaja
nam one, że jednak warto włożyć nieco wysiłku
i uwagi w to co czynimy podczas swego obecnego
życia fizycznego. Warto też zwracać uwagę
na ostrzeżenia jakich udziela nam
Biblia autoryzowana przez samego Boga.
Wszakże nie byłoby rozsądnym aby własnym
niemoralnym postępowaniem rozpętanym dla
uzyskania jakichś tam marnych korzyści
doczesnych pozbawić swoją duszę szansy
na wieczne życie oraz skazać ją na losy
których faktycznie wcale nie chciałoby
się aby dusza ta doświadczyła.
#L2.
Jeśli ciągle NIE przekonują cię dowody na istnienie duszy które opisano na niniejszej stronie, wówczas zrealizuj eksperyment z punktu #E7.1:
W podpunkcie #E7.1 powyżej tej strony
opisany został prosty eksperyment który
ilustratywnie i przekonująco demonstruje
osobom jakie go zrealizują, że dusza
faktycznie istnieje, oraz że faktycznie
jest ona "nadrzędnym programem który
panuje nad materią". Eksperyment ten
polega na przekonaniu wszechmocnej
duszy aby nadała naprzyrodzonej wagi
ciału normalnie lekkiego czlowieka, czyniąc
to ciało niemal niemożliwym do podniesienia
w górę. Tym więc czytelnikom których
dotychczas NIE przekonały rozważania
z niniejszej strony, sugerowałbym aby
osobiście zrealizowali tamten eksperyment
i naocznie się przekonali że dusza jednak
istnieje.
#L3.
Inne pokrewne strony o podobnej tematyce:
Tych z czytelników których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje,
chciałbym poinformować że istnieje aż cały szereg innych totaliztycznych
stron internetowych, które również omawiają bardzo podobne tematy.
Wszystkie owe strony można wywoływać za pośrednictwem
"Menu 2" i
"Menu 4".
Prawdopodobnie najważniejszą z nich jest strona o nazwie
"zło"
która ujawnia, że wszelkie zło na Ziemi bierze swój początek od moralnie
zdegerowanych istot obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś w
przeszłości nazywanych przez ludzi "diabłami". Wyjaśnia ona
również dlaczego owi UFOnauci są bliskimi krewniakami ludzi i to
tak do nas podobnymi, że normalni ludzie urodzeni na Ziemi
mają poważne trudności z ich odróżnieniem od siebie.
Strona
"podmieńcy"
wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają
się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu.
Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania
po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się
w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu.
Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać
owych "UFOnautów-podmieńców".
Z kolei inna strona o nazwie
"ludobójcy"
podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez owych
UFOnautów-podmieńców, jakich ostatnio użyli oni na Ziemi.
Strona
"plaga"
wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy tzw. "ptasiej grypy"
do sprowadzenia której na Ziemię UFOnauci właśnie szybko zdążają.
Strona
"uzdrawianie"
opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk.
Kolejna strona o nazwie
"huragany"
wyjaśnia jaki jest mechanizm technicznego formowania huraganów i tajfunów
przez UFOnautów, oraz jakimi cechami takie techniczne huragany i tajfuny
się odznaczają.
Jeszcze inna strona o nazwie
"tornado"
opisuje jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez techniczne indukowanie
morderczych tornad, oraz jak rozpoznawać takie tornada wywołane technicznie
przez UFO.
Kolejna strona o
"UFO-chmurach"
opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi,
porzez otoczenie tych wehikułów technologicznie uformowaną chmurą.
Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom
zdjęć UFO,
a także zdjęć
kosmitów.
Dwie następne strony o miastach
Malbork i
Wrocław
opisują m.in. podziemne bazy w jakich UFOnauci parkują swoje wehikuły w celu
ukrycia ich przed wzrokiem ludzi. Z kolei strona
Columbia
pokazuje i interpretuje zdjęcie które ujawnia że prom kosmiczny "Columbia" został
zaatakowany i zniszczony przez wehikuł UFO. Nastepna strona o nazwie
WTC
prezentuje material dowodowy ze rowniez drapacze chmur nowojorskiego WTC
zostaly odparowane przez wehikuly UFO.
Jeszcze inna strona o chińskim
sejsmografie
działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez
Menu 2" i
Menu 4")
wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne do zdalnego
wykrywania, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo
trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego
urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i
mordować.
Strona
lepsza ludzkość
wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas
przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.
Warto także okresowo sprawdzać "blogi totalizmu"
z jakich niektóre działają już od kwietnia 2005 roku,
np. pod adresami:
totalizm.wordpress.com,
totalizm.blox.pl/html,
getablog.net/totalizm,
oraz
newfreehost.com/god.
(Odnotuj że wszystkie te blogi są lustrzanymi
kopiami o takiej samej treści wpisów.)
Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw
omawianych na tej stronie naświetlane jest
na bieżąco dodatkowymi komentarzami i
informacjami spisywanymi w miarę jak nowe
zdarzenia stopniowo rozwijają się przed
naszymi oczami.
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka),
pod jakie można wysyłać ewentualne
uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane
tu pytania, podane są na stronie internetowej
o mnie (Dr Jan Pajak).
Tam również dostępne są adres pocztowy
i numery telefonu autora.
Proszę też odnotować, że z powodu mojego
chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie
odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO
wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie
zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora
w tematyce którą ja badam.
Ilustracje (zdjęcia) które tutaj prezentuję,
a także dedukcje logiczne, ustalenia, teorie
naukowe, oraz opisy, są mojego autorstwa. Ja sam (tj.
dr inż. Jan Pajak)
jestem więc nosicielem praw copyright
do nich wszystkich. Oczywiście, ja nie
miałbym nic przeciwko temu gdyby
któryś z czytelników powtórzył, omówił
lub przedyskutował informacje czy ilustracje
zawarte na tej stronie w jakimś swoim
własnym opracowaniu - pod warunkiem
jednakże że w takim przypadku powołałby
się na któreś moje opracowanie i przytoczyłby
on przy swojej reprodukcji jakiś grzecznościowy
zwrot uznający moje intelektualne autorstwo
w rozpracowaniu lub zinterpretowaniu danego
faktu, zjawiska, teorii, czy tematu - np. zwrot w
rodzaju "courtesy of Dr Jan Pajak".
Mniej znane ludziom związki pomiędzy dostępnym
na Ziemi naukowym materiałem dowodowym
a istnieniem nieśmiertelnej duszy ludzkiej,
opisuję tutaj na przykładzie powszechnie znanych
zjawisk, obrządków, eksperymentów, itp.
Większość z nich poznałem osobiście podczas
moich profesur w Malezji i na tropikalnej
wyspie Borneo w latach 1993 do 1998.
Przytaczając tamte powszechnie znane
fakty ja jednak dodałem do nich dodatkowy
element nieznany lub niedostrzegany wcześniej.
Mianowicie, z użyciem ustaleń wynikających z
teorii wszystkiego
którą ja sam opracowałem i którą nazwałem
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
to ja wskazałem bezpośredni związek jaki istnieje
pomiędzy owym już dostępnym na Ziemi materiałem
dowodowym a istnieniem nieśmiertelnej duszy
ludzkiej. Ów bezpośredni związek stanowi mój
unikalny wkład do ludzkiej wiedzy i jako taki
stanowi przedmiot moich zastrzeżeń copyright.
Tych którzy w przyszłości będą go powtarzali w
swoich opracowaniach, niniejszym zobowiązuję
aby w tych swoich powtórzeniach grzecznościowo
oddali kredyt mojemu dorobkowi naukowemu
poprzez powołanie się na moje nazwisko i badania.
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag below
(Jeśli preferujesz czytanie w języku angielskim
kliknij na poniższą flagę)
Data założenia niniejszej strony: 17 marca 2009 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 7 lipca 2009 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)